Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Sprzęt jeździecki » Munsztuk czy wędzidło


Napisz nowy temat
Reno Munsztuk czy wędzidło » Sro Lut 22, 2006 13:00   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Reno


Stajenny
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Łódź

Status: Offline

witam wszystkich

prosiłabym o poradę w kwestii zmaiany kiełzna:
jezdżę na czteroletnim wałaszku(najcudowniejszym koniu na świecie).bardzo szybko po ujeżdżeniu koń ten został obsadzony na munsztuku(na potrzeby szkółki Płacze lub jest bardzo smutny ). obecnie jeżdżę na nim tylko ja i chciałabym wrócić do wędzidła. problem polega na tym, że na munsztuku koń chodzi super natomiast na wędzidle usztywnia się(!!!), rwie do przodu i bardzo cięzko go podstawić. początek każdej jazdy jest małą próbą sił.

prosze o radę co robić.
Post » Wysłany: Sro Lut 22, 2006 13:00 Zobacz profil autora PW Wyślij email
buschmenka » Sro Lut 22, 2006 13:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Munsztuk powinien być stosowany tylko i wyłącznie przez doświadczonych jeźdźców. Jest to pomoc, dzięki której koń może reagować na bardzo subtelne sygnały, munsztuk jest bardziej precyzyjny. Aboslutnie niedopuszczalne jest stosowanie go tylko dlatego, że koń nie chce chodzić na zwykłym wędzidle.

Miałam podobny problem z moim kochaniem (tzn. koniem, żeby nie było Puszcza oko ). Też, jak znalazł się u mnie, to się usztywniał, wogóle się nie ślinił- pysk miał suchy jak pieprz. W dodatku wyrywał wodze, zadzierał łeb i wynosił mnie (np. jak chciałam skręcić w lewo, to on ryj w niebo i wykręca w prawo i ponosi). Czułam się na nim tak, jakbym była bez hamulcy i kierownicy. Mimo to zostałam przy moim bardzo łagodnym wedzidełku- oliwkowe, pojedyńczo łamane ze słodkim metalem. Na początku było bardzo ciężko, większość lydzi proponowała mi pelhalm. Jednak ja się nie poddawałam i używałam właśnie tego łagodnego wędzidła i łagodnych pomocy, choć czasem wydawało misię to walką z wiatrakami. Jednak mój trud opłacił się, bo obecnie konia mam miękkiego w pysku (trzba przyznać, że przy takiej masie konia jest to niezbędne Puszcza oko ), jeżdżącego na poczciwej oliwce i ślinącego się jak głupi.

Przede wszystkim kup sobie jakieś łagodne, przyjazne dla konia wędzidło- smakowe, słodki metal, albo miedź. Najlepiej podwójnie łamane, by było lepiej dopasowane do pysku konia. Spokojnie przyzwyczajaj konia do tego wędzidła, może zainwestuj w wytok, ale oprócvz niego nie stosuj żadnego innego patentu. Musisz mieć delikatną rękę, uzywaj delikatnych pomocy, mimo że na początku bedziesz miała wrażenie, że nie masz kierownicy. Trzeba to przeboleć, bowiem twój koń musi nabrać zaufania do twojej ręki- że nie zrobisz mu krzywdy. Pod żadnym pozorem nie uzwaj munsztuka. Pamiętaj o urozmaicaniu jazd- lonżuj konia na chambonie, jeźdź z nim w teren, może pograsz z min w parrelowskie siedem gier? Nie poddawa\j się, a twój wysiłek bedzie nagrodzony miękkim w pysku koniem- a wtedy jazda to czysta przyjemność. No i oczywiście naucz swojego konia zwalniania i zatrzymywania się na dosiad, jak najmniej uzywaj rąk. W końcu 25% to łydki, 5% ręce, a 70% dosiad. I trzeba o tym pamiętać.


Powodzenia zyczę Uśmiechnięty .
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Sro Lut 22, 2006 13:14 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
madzixx Re: Munsztuk czy wędzidło » Sro Lut 22, 2006 17:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

madzixx


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 356
Skąd: poznań

Status: Offline

Reno napisał(a):
witam wszystkich

prosiłabym o poradę w kwestii zmaiany kiełzna:
jezdżę na czteroletnim wałaszku(najcudowniejszym koniu na świecie).bardzo szybko po ujeżdżeniu koń ten został obsadzony na munsztuku(na potrzeby szkółki Płacze lub jest bardzo smutny ).


Boze jak mozna do skzółki gdzie ludzie uczą się jeźdxić , konia z załozonym munszytkiem, on musiał cierpiec , byc pozaciągany, jezu co za nieodpowiedzilnosć!

obecnie jeżdżę na nim tylko ja i chciałabym wrócić do wędzidła. problem polega na tym, że na munsztuku koń chodzi super natomiast na wędzidle usztywnia się(!!!), rwie do przodu i bardzo cięzko go podstawić. początek każdej jazdy jest małą próbą sił.

prosze o radę co robić.

Ja radzę zastosowac Pnh lub Snh zeby kon przestał napierać tylko podddał się delikatnemu dziąłaniu poprzez dosiad nie wędzidło , kon najwyraźniej jest tak nieczuły ze nie chce juz nic robic na słabym wędzidle ale ja i tak radzę jazde an kantzrze
Post » Wysłany: Sro Lut 22, 2006 17:35 Zobacz profil autora PW
Kampari » Sro Lut 22, 2006 18:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kampari


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Paź 2005
Posty: 140
Skąd: Wrocław

Status: Offline

mosisz uzbroić sie w cierpliwość. Puszcza oko

to będzie tródne ale na pewno sie uda.

jakbym była na twoim miejscu to zacząłabym go lążować na wędzidle.

1 jeżdziłabym na munsztuku z coraz luźniejszym lancuszkiem az doszłabym do jazdy bez lańcuszka(no może to zły pomysł ale zrób jakoś aby działać nim najlżej jak sie da).

2 zmieniłabym munsztuk na palham (to tak sie pisze?) i jak sie pryzwyczai to stopniowo bym łagodziła jego działanie.

3 przeniosłabym sie na coś pomiędzy palhamem a wędzidłem np. "wędzidło kułkowe" (wiecie o co chodzi chyba) koń by sie przyzwyczaił az w końcu dastałby do pyska normalne z zabawką. zeby nie był twardy, a potem zwykłe.

może to za długi proces ale zdaje mi sie ze bedzie skuteczny Puszcza oko
Post » Wysłany: Sro Lut 22, 2006 18:55 Zobacz profil autora PW Skype Tlen
buschmenka » Sro Lut 22, 2006 21:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Stopniowanie "ostrości" wędzidła nie pomoże moim zdaniem. Koń musi zdobyć zaufanie dla jeźdźca, a nie być przytrzymywanym na siłę na różnych patentach. Ja jeszcze raz proponuję jeżdżenie od razu na delikatnym, przyjaznym pyskowi konia więdzidle.

Moim zdaniem PNH będzie bardzo dobrym pomysłem Uśmiechnięty . Spróbuj, może pomoże, a na pewno nie zaszkodzi. Szczególnie polecam porcupine game lub, jak kto woli, grę w jeża.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Sro Lut 22, 2006 21:28 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
poziomka » Czw Lut 23, 2006 17:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 99


Status: Offline

Więcej pracy w ręku i ustawienie na wypinaczach - dużo rozluźniającej, systematycznej pracy na lonży, bez ganiania tylko spokojnie. Zacznij od luźniejszych wypinaczy, i w miare pracy właściwie je reguluj. Koń zrobi się bardziej przepuszczalny w potylicy, rozluźniony i nauczy się ruchu w jednym tempie.
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 17:12 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
madzixx » Czw Lut 23, 2006 17:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

madzixx


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 356
Skąd: poznań

Status: Offline

Poziomko uważam ze wypinacze to nie jest dobre dla konia który jest po munsztuku i się na pewno na nich nie rozluxnie a wręcz przeciwnie nie bedzie mógł tego zrobic , gdyz będzie próbowął wyrywać sie z wędzidła i bedzie spięty ... pogorszy się i będzie pod jeźźćaem jeszcze bardziej walczył z wedzidłem...
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 17:17 Zobacz profil autora PW
poziomka » Czw Lut 23, 2006 17:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 99


Status: Offline

Wiem dlatego pisze, żeby zacząć na luźnych wypinaczach.
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 17:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
poziomka » Czw Lut 23, 2006 17:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 99


Status: Offline

A systematyczna praca na lonży to podstawa odrabiania konia. Mi nie chodzi o przelonżowanie konia raz na jakiś czas, tylko o systematyczną prace. Uwierz madzixx to bardzo dużo daje...
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 17:40 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
madzixx » Czw Lut 23, 2006 17:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

madzixx


Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 356
Skąd: poznań

Status: Offline

Prace na lonży ok, ale bez wypinaczy i zadnych patentów ten koń ma od tego odpoczac jest zaciagnięty przez munsztuk...
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 17:44 Zobacz profil autora PW
poziomka » Czw Lut 23, 2006 21:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 99


Status: Offline

DLATEGO MÓWIE< ŻE PRACE ZACZYNA SIĘ NA LUŹNYCH WYPINACZACH!!!!
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 21:47 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
poziomka » Czw Lut 23, 2006 21:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 99


Status: Offline

Odrabiałam nie jednego konia i wiem o czym mówie... luźnych wypinaczy koń właściwie nie czuje, rozluźnia się i zaczyna chodzić w równym, spokojnym tempie. I znowu mówie, że właściwe użycie wypinaczy zaczyna się dopiero po jakimś czasie, a praca z koniem na lonży wiąże się z użyciem nie tylko lonży, ale i kawecanu, obergurtu i wypinaczy...
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 21:50 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
buschmenka » Czw Lut 23, 2006 22:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Cytat
DLATEGO MÓWIE< ŻE PRACE ZACZYNA SIĘ NA LUŹNYCH WYPINACZACH!!!!


Pracę na luźnych wypinaczach mopżna o kant dupy rozczaść. W końcu niedopięte wypinacze to po prostu dwa kawały skóry przyczepione po obu stronach konia.A wprowadzenie normalnie zapiętych wypinaczy jeszcze pogorszy sprawę, bo koń bedzie się jeszcze bardziej wieszał. Pomoce powinny być dopasowywane do konia, a nie do naszego widzimisię. Ja dalej polecam chambon- uczy on konia odpuszczania na wędzidle- idealny w tym przypadku, w dodatku polecany dla młodych koni i wpływa dodatnio na motorykę zadu i mięśnie grzbietu. Tutaj moje dziecięce rysunki Puszcza oko . Głównie w nich chodzi o to, że

CHAMBON- skłania konia do nie wieszania się na wędzidle, odpuszczenia i opuszczenia głowy w dół. Z pozycją niejako wymuszoną przez chambon wygodniej jest mu podstawiać zad i wykraczać głęoko pod kłodę tylnimi nogami

WYPINACZE- nie mają prawie żadnego wpływu na tył, z tego więc powodu nie są polecane młodym koniom, które trzeba przede wszystkim uczyć pracy w ustawieniu. Z kolei są świetną pomocą do uczenia konia chodzenia na kontakcie, a problem z koniem w tym temacie jest taki, że jest "przekontaktowiony". No i wyponacze sprzyjają poprawnemu zganaszowaniu, które na razie załozycielce tematu do szczęścia nie jest potrzebne.


» wypinacze.JPG

  • Opis: Wypinacze
  • Rozmiar: 11.92
    • wypinacze.JPG

» chambon.JPG

  • Opis: Chambon
  • Rozmiar: 12.05
    • chambon.JPG

Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 22:12 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Visenna » Czw Lut 23, 2006 22:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Nie, wypinacze to nie jest dobry pomysł. Czambon już lepszy, a najlepiej by było w ogóle zastosować pessoa albo gog, i to w połączeniu z wędzidłem pustym grubym (koniecznie podwójnie łamanym) lub najlepiej z gumowym. Generalnie tu musi wejść w grę lonża, bo skoro koń jest nie do zatrzymania w siodle to nie ma co sie z nim w tym siodle siłować. Aha , polecam lonżowanie w zamkniętym okólniku, ponieważ koń nie mogąc rwać do przodu (koło w pewnym stopniu to uniemożliwi), może nabrać ochoty do nagłego powrotu do stajni Uśmiechnięty Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 22:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
buschmenka » Czw Lut 23, 2006 22:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

No i chciałabym dodać, że przy wypinaczach w tym konkretnym przypadku, można uzyskać konia zwalonego na przodzie, z całkowicie nieaktywnym zadem.

Poziomka-może jakieś zdjęcia z treningu na tym koniu przez ciebie zrobionym?
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Czw Lut 23, 2006 22:32 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Sprzęt jeździecki » Munsztuk czy wędzidło

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum