| buschmenka |
» Sro Lut 22, 2006 13:14     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Munsztuk powinien być stosowany tylko i wyłącznie przez doświadczonych jeźdźców. Jest to pomoc, dzięki której koń może reagować na bardzo subtelne sygnały, munsztuk jest bardziej precyzyjny. Aboslutnie niedopuszczalne jest stosowanie go tylko dlatego, że koń nie chce chodzić na zwykłym wędzidle.
Miałam podobny problem z moim kochaniem (tzn. koniem, żeby nie było ). Też, jak znalazł się u mnie, to się usztywniał, wogóle się nie ślinił- pysk miał suchy jak pieprz. W dodatku wyrywał wodze, zadzierał łeb i wynosił mnie (np. jak chciałam skręcić w lewo, to on ryj w niebo i wykręca w prawo i ponosi). Czułam się na nim tak, jakbym była bez hamulcy i kierownicy. Mimo to zostałam przy moim bardzo łagodnym wedzidełku- oliwkowe, pojedyńczo łamane ze słodkim metalem. Na początku było bardzo ciężko, większość lydzi proponowała mi pelhalm. Jednak ja się nie poddawałam i używałam właśnie tego łagodnego wędzidła i łagodnych pomocy, choć czasem wydawało misię to walką z wiatrakami. Jednak mój trud opłacił się, bo obecnie konia mam miękkiego w pysku (trzba przyznać, że przy takiej masie konia jest to niezbędne ), jeżdżącego na poczciwej oliwce i ślinącego się jak głupi.
Przede wszystkim kup sobie jakieś łagodne, przyjazne dla konia wędzidło- smakowe, słodki metal, albo miedź. Najlepiej podwójnie łamane, by było lepiej dopasowane do pysku konia. Spokojnie przyzwyczajaj konia do tego wędzidła, może zainwestuj w wytok, ale oprócvz niego nie stosuj żadnego innego patentu. Musisz mieć delikatną rękę, uzywaj delikatnych pomocy, mimo że na początku bedziesz miała wrażenie, że nie masz kierownicy. Trzeba to przeboleć, bowiem twój koń musi nabrać zaufania do twojej ręki- że nie zrobisz mu krzywdy. Pod żadnym pozorem nie uzwaj munsztuka. Pamiętaj o urozmaicaniu jazd- lonżuj konia na chambonie, jeźdź z nim w teren, może pograsz z min w parrelowskie siedem gier? Nie poddawa\j się, a twój wysiłek bedzie nagrodzony miękkim w pysku koniem- a wtedy jazda to czysta przyjemność. No i oczywiście naucz swojego konia zwalniania i zatrzymywania się na dosiad, jak najmniej uzywaj rąk. W końcu 25% to łydki, 5% ręce, a 70% dosiad. I trzeba o tym pamiętać.
Powodzenia zyczę .
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Sro Lut 22, 2006 13:14
|