| siaka |
» Pią Mar 10, 2006 20:00     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101
Status: Offline
|
Jeszcze jedno- zgadzam się, ze to bardzo sadysfakcjonujace zajecie, bo sama przez prawie 2lata byłam wolontariuszką w ośrodku jeździeckim i pomagałam przy hipo. Moje dobre układy a szefem skończyły się w chwili zdobycia uprawnień hipoterapeuty, chciałam żeby wszystko było prowadzone profesjonalnie- wylążowne konie, skierowania od lekarzy specjalistów, program zajęć dopasowany indywidualnie do każdego dziecka- ale nic z tego. 6mies temu kupiłam hucułkę, przygotowałam do pracy z dzieciakami i oprócz problemów finansowych mam czyste sumienie, bo robię to co kocham i jak najlepiej potrafie. Didatkowo, pomimo tego, że skończyłam studia, poszłam do technikum na kier fizjoterapia. Moim skromnym zdaniem, hipoterap[ia to najlepszy sposób na rehabilitacje, pod warunkiem, że robisię to poprawnie, czyli zgodnie z zaleceniami lekarza. Należy także posiadać przynajmniej podsawowe informacje z anatomii, a także orientoawać się w schorzeniach z jakimi ma się do czynienia, bo w przeciwnym wypadku, zamiast pomagać można poważnie zaszkodzić!!!!!!!!!! Dzieci mogą mieć zwichniety staw biodrowy, padaczkę, przy MPDz odruchy prztrwałe, wzmożone napięcie mięśniowe i wiele, wiele inych. Pracując w nieprawidłowy sposób można zniweczyć miesiace czyjejś pracy albo sprawić, że dziecko będzie jeszcze większym kalekom!!!! Uważaj!!! MOja rada pracuj z dzieciakami atystycznymi, z zespołem Downa, upośledzonymi umysłowo, ale jeśli zaniepokoją Cie nieprawidłowości w jego ruchu zapytaj prowadzącego co temu dziecku dolega. I przede wszystkim asekuruj dziecko, bezpieczeństwo to podstawa!!! Powodzenia.
|
» Wysłany: Pią Mar 10, 2006 20:00
|