Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Patikonik |
Czy to prawda???
» Pon Mar 13, 2006 20:35   |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
Wiecznie tylko słysze o upadkach z konia!!! Kiedy tylko wspomne komus ze jezdze to odrazu zaczyna sie gadanina jaki to niebezpieczny sport! Jak tego słucham to sie zastanawiam jak to mozliwe ze jeszcze zyje?Powiedzcie czy to prawda prosze???
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 20:35
|
| happinka |
» Pon Mar 13, 2006 20:42     |

Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 37
Status: Offline
|
Ja ostatnio jak się ubezpieczałam, to się dowiedziałam że jeździectwo jest sportem ekstremalnym:) Mój facet ciągle marudzi że to niebezpieczne i żebym na siebie uważała... Widziałam parę filmów o wypadkach i niektóre są naprawdę groźne, ale myślę, że jak sie jest odpowiedzialym i jak się wie co się umie, to nic się takiego nie stanie (równie dobrze można wpaść pod samochód). Moim jedynym wypadkiem była złamana ręka dawno temu i od tamtej pory nic:) na szczęście:)
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 20:42
|
| aniadolittle |
» Pon Mar 13, 2006 20:54     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
pewnie ze ekstrymalny,bo mowi sie glownie o sporcie,czyli uprawianiu wyczynowym jezdziectwa,bo nikt jezdzcow nie rozroznia na rekreacje i sport..poza tym ryzykowne sa same konie-nieprzewidywalne,nie tylko czynnik ludzki odgrywa tu znacznie,ale i zwierzecy,prawda??
nawet najlpiej zrobiony kon przeciez nie jest godny w 100%zaufania.....mozna obdarzyc go zaufaniem tylko do pewnego momentu..
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 20:54
|
| shagia |
» Pon Mar 13, 2006 20:59     |

Koniuszy
Dołączył: 25 Maj 2005
Posty: 405
Skąd: Gdańsk
Status: Offline
|
ja słyszałam ,że więcej jest wypadków podczas jazdy na rowerze niz jazdy konnej co nie znaczy ,że ich nie ma.
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 20:59
|
| madzixx |
» Pon Mar 13, 2006 21:03     |

Stajenny
Dołączył: 08 Sty 2006
Posty: 356
Skąd: poznań
Status: Offline
|
Dokładnei u mnie to smao wieczne gadanei ze mam uwazac , ok wiem że nalezy dbac o bezpieczeństwo ale bez przesady, najlepiej dla moich rodziców jakbym zrezygnowąła z konie i pograłą w szachy ale przy kazdym innym sporcie fizycznym równiez moze się coś stac , nie mówiąc juz o zyciu codziennym...
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 21:03
|
| Nevada18 |
» Pon Mar 13, 2006 21:07     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 70
Status: Offline
|
Moja babcia przez 5 czy 6 lat mówiła mi żebym zrezygnowała,bo to przecież "Taki niebezieczny sport" i mnożyła mi dziesiątki przykładów,które słyszała w wiadomościach.Ale po 6 latach zrezygnowała i się przyzwyczaiła;P
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 21:07
|
| happinka |
» Pon Mar 13, 2006 21:16     |

Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 37
Status: Offline
|
U mnie rodzice nigdy nic nie mówili nawet się cieszą że jeżdżę, tylko facet ciągle marudzi, bo sobie wymyśla czarne scenariusze, że spadnę i się zabije... ale on też się powoli już przywyczaja:)
Pewnie że trzeba uważać, bo koń nieprzewidywalny (szcególnie moje szczęście szalone, które nawet śniegu czasem sie wystraszy), no ale bez przesady:)
Pozdrawiam.
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 21:16
|
| IKA |
» Pon Mar 13, 2006 21:57     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lis 2005
Posty: 506
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Ja uwazam ze jezdziectwo jest bardzo niebezpiecznym sportem ale mozna troszke miec na to wplyw np nie trenujac skokow, tylko dresaz ktory jest o niebo bezpieczniejszy.
Ale zdaje sobie sprawe jak jezdziectwo jest niebezpieczne i czasami sama nistety sie obawiam, ale jak usiade na konskim grzbiecie to zaraz wszystkie zle mysli mnie opuszczaja
Raj ziemski znajdziecie,jedynie na wierzchowca grzbiecie *:* *:* *:*
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 21:57
|
| Aguska |
» Pon Mar 13, 2006 22:44     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Wrz 2005
Posty: 166
Skąd: Wielkopolska
Status: Offline
|
według mnie każdy sport niesie za sobą jakieś ryzyko nie tylko jeździectwo. Piłka nożna też nie jest bezpieczna, bo przecież można niefortunnie dostać piłką czy sie przewrócuć.
|
» Wysłany: Pon Mar 13, 2006 22:44
|
| fruzia |
» Wto Mar 14, 2006 14:30     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
mnie takie gadanie juz do szalu doprowadza...ciagle slysze, ze spadne i sie zabije/polamie/sparalizuje mnie albo cos w tym stylu...w sumie nikt z rodziny nie chce zebym jezdzila, znajomi caly czas mowia, zebym zrezygnowala
wiadomo, ze jest to sport ekstremalny, nie mozna przewidziec wszystkiego i nawet wydawaloby sie blahe upadki moga byc bardzo niebezpieczne, np moja kolezanka spadla z konia-tak poprostu klapnela na tylek, wszystko bylo w porzadku, a w domu zle sie poczula, pojechala do lekarza i okazalo sie ze ma wstrzas mozgu, kilka dni lezala w szpitalu
ale wlasciwie kazdy sport niesie ze soba jakies niebezpieczenstwo i nie da sie tago tak do konca uniknac.
|
» Wysłany: Wto Mar 14, 2006 14:30
|
| ewusia |
» Wto Mar 14, 2006 15:47     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 84
Status: Offline
|
Wszystkie sporty są niebezpieczne.. grajac w siatkowke tez mozemy zlamac noge.. a jazda konna moze sie wydawac (i pewnie po czesci to racja) bardziej niebezpieczna poniewaz "uczestnicza" w niej rowniez konie.. ale uwazam ze nie jakbysmy chcieli tak bardzo na wszystko uwazac to bysmy z domku nie wychodzili
|
» Wysłany: Wto Mar 14, 2006 15:47
|
| tusia |
» Wto Mar 14, 2006 17:33     |

Stajenny
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 386
Skąd: Miasteczko Hallowen:] Wrocek
Status: Offline
|
ja mam tak, że podczas np. w galopie nie myśle o tym, że koń mógł np. niespodziewanie uskoczyć w bok lub coś w tym stylu
Bo w końcu idąc na ulicyt moge się potknąć i wpaść na jezdnie (odpukać)
a ludzie którzy nigdy nie jeździli uważają, że to TTAAKIII niebezpiecznysport. A jak mówie w domnu że będe jeździć na ogierze to matka omało nie mdleje - koniarzy rozumieją tylko koniarze.
Jak zaczynałam jeździć to mówiąłm rodxzicom, że pownie nie raz będe miała cos złamane. Wtedy tylko powiedzieli ,, tak, tak oczywiście.
A jak złamałam obojczyk na koniach to ,, jezusmaria jak to się stało dziecko drogie i tak przez 3 miesiące. Wogóle niechciałam słyszeć że niewrócę do jeździectawa. A oni swoje ,, na żadnego konia to ty już nie wsiądziesz.... i co - w sobote ide na jazde
Kto haruje jak koń, pracowity jest jak pszczoła a wieczorem zmęczony jak pies, powinien udać się do weterynarza... być może jest OSŁEM
|
» Wysłany: Wto Mar 14, 2006 17:33
|
| siaka |
» Wto Mar 14, 2006 17:47     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101
Status: Offline
|
MOim zdaniem wiele zależy od konia. Kiedyś wsiadałam na wszystko, co mi szef podrzucił i to czesto na oklep. O upadku nawet mi się nie śniło, ale jak zaczeła sie czarna seria, to juz poszło "z górki". Na szczeście nic poważnego. Od września jeżdżę na mojej klaczy (hucułka), często wyjeżdżamy same w teren i wiecie, zaczynam wierzyć w to, że hucuły dbają o swojego jeźdzca! Nie muszę używać wodzy żeby ją zatrzymać, ona nawet ich nie lubi, bo jak lekko ściągam, to się broni. Wystarczy uspokajająco powiedzieć "hooooo" i choćbyśmy gnały dzikim galopem, Scarlett się zatrzymuje!!! NIe jest to kwestia treningu, bo Scarlett nie jest koniem ujeżdżonym, nikt przedemna nie poświęcał czasu na jej edukację, a to co z nią wypracowałm jest wynikiem budowania wzajemnego zaufania.
|
» Wysłany: Wto Mar 14, 2006 17:47
|
| Martulleczka |
» Wto Mar 14, 2006 17:58     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 104
Status: Offline
|
Heheh ja nie rouzumiem takiego gadania ze spadniesz i sie zabijesz i w ogole.Wiadomo ze mozna sobie zrobic krzywde.Przeciez ludzie co jezdza konno doskonale o tym wiedza.A rodzina itp zachowuej sie tak jakby jazda konna byla tylko dla debili ktorzy chca popelinic samobujstwo!!Koniarze po prostu maja wkalkulowane to ryzyko co nie znaczy ze nie zdaja sobie z tego sprawy .Ale chwile spedzone na grzbiecie konia lub wraz z nim wynagrodza upadeczki .Pozdrawiam wszystkich tych ktorzy musza uzerac sie z gadkami typu "to niebezpieczne", "uwazaj na siebie" itp .Swoja droga dobrze ze moi znajomi (niekoniarze) nie jezdza ze mna do stajni
"Śmierć omywa im nozdrza
Cicho i starannie
I zamyka na zawsze"
|
» Wysłany: Wto Mar 14, 2006 17:58
|
| fruzia |
» Wto Mar 14, 2006 18:08     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
jak bym, slyszala moja mame...wstaje rano, a mama:
-gdzie Ty znowu idziesz??
-do stajni
-masz zamiar jezdzic??
-oczywiscie, ze tak
-pamietaj, masz nie spasc!
-mamo...przeciez nie wszystko da sie przewidziec...
-ty masz przewidziec!
-jasne...
-obiecaj mi!!
-ale mamo...
-obiecujesz??
-postaram sie nie spasc, ok??
-no dobrze, uwazaj na siebie i zadnego skakania!!!
-ale mamo...ja ide na trening skokowy...
-trudno, masz nie skakac!!
-mamo...wszyscy skacza...
-masz nie skakac!!
-dobrze (z krzyzykiem na palcach )
w stajni przed jazda telefon:
-halo??
-to ja
-slysze
-skaczecie dzisiaj??
-nie wiem
-to kiedy bedziesz wiedziec??
-jak zacznie sie trening
-spytaj sie teraz
-ale ja siodlam konia
-to zrob sobie przerwe
-nie moge
-dlaczego??
-bo zaraz zaczynamy i nie zdaze
-no dobrze...a kask masz??
-mam
-zapielas??
-tak...
-gdzie jezdzicie??
-nie wiem, a czemu pytasz??
-zeby mi cie nie przewialo jak byscie jezdzili na dworze to zaloz szalik...
-dobrze mamo...
-a slisko jest??
-musze konczyc
-slisko jest??
-troche
-to macie jezdzic na hali...
-kocham cie mamo...pa!!
-zadzwonie po jezdzie! pa!
po jezdzie telefon:
-halo??
-to ja mama
-wiem
-zyjesz??
-no raczej...przeciez z toba rozmawiam
-nie spadlas??
-nie
-napewno??
-tak
-nie wierze...
-napewno mamo
-mam zadzwonic do pani??
-jak chcesz to dzwon
-czyli nie spadlas...
-no...
-nic cie nie boli??
-nie...
-gdzie jezdziliscie??
-na hali
-mialas szalik??
-nie
-jak to nie??
-na hali jest cieplo...
-zobaczysz, bedziesz chora...
-nie bede, nic mi nie jest...koncze, bo mi autobus ucieknie pa!!
-uwazaj na ulicy!!
-pa mamo!!
-za ile bedziesz??
-za pol godziny pa!!
-dobrze, tylko sie nie spoznij
-jesli nie skonczymy teraz rozmawiac to sie spoznie...
-dobrze, juz cie nie zatrzymuje...pa!!
-pa!!
to sie nazywa nadopiekunczosc
|
» Wysłany: Wto Mar 14, 2006 18:08
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum