Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » Zawody- stres?


Napisz nowy temat
Siurek Zawody- stres? » Nie Kwi 02, 2006 21:18   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Jakie były Wasze pierwsze starty w zawodach jeździeckich? Baliście się Puszcza oko ? Jeśli tak to czego najbardziej? I w ogóle opiszcie mi może sposoby pokonywania takiego stresu przed-zawodowego Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 21:18 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Kwi 02, 2006 21:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

hehe...zawody i stres:) Ja zawsze mam stracha że nie zdążę na odprawę, albo ze się przyczepią do czegoś w karcie konia, albo w mojej, albo że nie będę miała gdzie konia zostawić jak będę szła do sędziów... czyli najpierw stres związany ze sprawami organizacyjnymi.
Jak już jestem na koniu i rozprężamy się to stres mi mija ( poza tym że się boję że mogę nie usłyszeć jak mnie zapowiadają Uśmiechnięty ). Po czym wraca ze zdwojoną siłą kiedy pada moje nazwisko i objeżdżam czworobkok, jest w trakcie całego przejazdu, ale jak tylko zjeżdzam z czworoboku zaraz mam ochotę powtórzyć przejazd i żałuję że się skończył juz Puszcza oko No i najgorsze są trzy dni przed dniem poprzedzającym zawody ( w dzień poprzedzający koń ma wolne i stoi w boksie) - wtedy się stresuję ze to już za trzy dni a my nic nie umiemy i się uwsteczniamy. No i noc przed, ale to nie jest stres, tylko takie nerwowe podniecenie i chyba bardziej radość Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 21:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email
aniadolittle » Nie Kwi 02, 2006 21:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

jak ja jezdzilam na zawody to stresowalam sie caly czas i wtkim naprawde wtkim,sadze ze gdybym teraz startowala to bym wiecej rzeczy olewala i miala je w powazaniu,bo przeciez chodzi o to zeby jednak miec jakas przyjemnosc z takich startow,ale najbardziej balam sie ze mi kon wylamie(jak jezdzilam skoki),ze zatrzyma sie i nie bede mogla go za chiny ruszyc...jakos sprawy organizacyjne mnie nie zamartwialy Jestem skwaszony
a jak jechalam ujezdzenie to tak ogolnie sie denerwowalam ze nie pojdzie mi dobrze..szkoda ze nie jezdze chociaz raz na jakis czas:/
ale mam nadzieje ze moze sie jeszcze wybiore na jakies Uśmiechniętya wlasnie czy jak sie jedzie amatorskie ujezdzenie to musze miec frak i wtko czy moge w marynarce pojechac??
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 21:47 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
woltyzerka » Nie Kwi 02, 2006 22:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Dwa razy byłan na zawodach - oczywiście w woltyżerce. Pierwszy raz było strasznie. Dzień wlókł mi się niemiłosiernie, na niczym nie mogłam się skupić. Startowaliśmy ostatni ze wszystkich grup. Czułam w żołądku stado węgoży szukających wyjścia i łaskotało mnie gardło. Potem się przebraliśmy i było jeszcze gorzej. Do dziś jak o tym myślę to mnie przełyk łaskocze i serce przyspiesza. Ale potem staneliśmy, wybiegliśmy, jednym uchem słyszałam naszą muzykę i doping drugiej grupy. Serce mi podskoczyło. A jak znalazłam się na koniu przestałam widzieć publiczność - jakieś rozmazane różowe plamki, w tle muzyka ... I stres zniknął do końca. To po prostu kolejny trening, znam te figury na pamięć, obudzona w środku nocy mogę je wyrecytować. I było tak wspaniale, że jak zeszliśmy (witani burzliwym aplausem) miałam ochotę to powtórzyć.
Zawodami trzeba się bawić. Jak mi nie pójdzie - będzie inny raz, inne zawody. Liczy się udział, bo jak nie cieszy się z samego udziału, to przegrana okropnie rani, podkopuje wiarę w siebie. Nie powinno się raczej za dużo myśleć o starcie, w żadnym wypadku o sędziach i wypadkach. A jak masz słabe nerwy - to nie obserwuj rywali. Najlepiej o nich nie myśl i unikaj. Albo jak ich znasz przypomnij sobie ich najgorsze wpadki. Powygłupiaj się, pośmiej. Mi zawsze pomaga. Puszcza oko
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 22:16 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Visenna » Nie Kwi 02, 2006 22:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
a wlasnie czy jak sie jedzie amatorskie ujezdzenie to musze miec frak i wtko czy moge w marynarce pojechac??

Możesz jechać we fraczku skokowym i w kasku - ja tak zrobię bo w pożyczonej od Hanki jaskółce i meloniku wyglądałam jak kominiarz w worku (vide fotki w galerii;) ) , przynamniej na nasze regionalki możesz tak jechać.
Może pojedziesz ze mną do Stoków na ujeżdżenie? 20.05? Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 22:29 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Siurek » Nie Kwi 02, 2006 22:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Mi się może niedługo szykują pierwsze zawody ( przynajmniej mi koleżanki wmawiają że pojade. Pokazuje język)... I już mysle o tym że na pewno pomyle parkur.
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 22:36 Zobacz profil autora PW
nilhil » Pon Kwi 03, 2006 0:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nilhil


Masztalerz
Dołączył: 03 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 715


Status: Offline

Siurek...pojedziesz i nie pomylisz Uśmiechnięty
3mam kciuki


pozdrawiam

nilhil
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 0:52 Zobacz profil autora PW
buschmenka » Pon Kwi 03, 2006 7:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Ja bardzo rzadko jeżdżę na zawody, więc boję się głónie tego, że mogę przepuścić tą szansę i że innej już nie bedzie np. w tym roku. Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 7:20 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Momo » Pon Kwi 03, 2006 7:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

O matko! Zawody! Ja się zawsze denerwowałam (ale tylko 3 starty). Pierwszy zawody były u mnie w stajni -> oczywiście podwórkowe. ;) Przyszłam wcześnie rano do konia. Z luzaczką ją wykompałam i poszłam na trawę żeby wyschła. Czułam sie jak w normalny dzień... A potem przyjechały konie... Luzaczka mi czyściła konia a ja na to głupia patrzyłam. :oops: Rozbolał mnie brzuch. Jak wsiadłam na konia było trochę lepiej. Ale przed samym startem zesztywniałam. A jak już wjechałam na parkur i stanęłam przed sędzią. Barabara zaczęła się... trząść. Oczywiście mama musiała mnie wesprzeć swoim "O Jezu! Nie mogę na to patrzeć!". Ale potem było już dobrze. :wink:

Przed drugimi zawodami prawie wcale się nie denerwowałam. To był mój pierwszy start w oficjalnych zawodach... na dodatek dwudniowe więc założyłam sobie, że jak nie wyjdzie teraz... to wyjdzie jutro. No... I dzisiaj nie wyszło. :oops: Na dodatek moja była trenerka, która tam była wykorzystała okazje i oczywiście musiała mnie zbić z nóg. Ale drugiego dnia było super.

Trzecie zawody... Dzień przed przy czyszczeniu konia i sprzętu bolał mnie brzuch. Wiedziałam, że to będą moje ostatnie zawody na Rafii. Strasznie się denerwowałam. Do mojej cioci zaczęłam mówić "pani" :lol2: . Ktoś mnie poczestował "energetyczną" kawą z dodatkiem 8). Jak wsiadłam na konia było trochę lepiej. Na rozprężalni też. Ale przed moim wyjściem tak strasznie się denerwowałam. Brzuch mnie bolał i miałam ochotę z tamtąd uciec. Jak wjechałam na parkur to czułam 100 kg na klatce piersiowej. Sędziowie coś się spytali. A ja chciałam odpowiedzieć, ale nie mogłam :oops: Miałam szczęście, że mama stała pod budką, bo robiła zdjęcia. 8) A potem było już dobrze. Ostatniego dnia zawodów nie opisuje, bo nic przyjemnego :?

Dla mnie najgorsze jest wjazd i ukłon. Wtedy ręce mi się trzęsą.
Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 7:54 Zobacz profil autora PW
woltyzerka » Pon Kwi 03, 2006 14:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

O tak ukłon jest paskudny. Pamiętam mój z zawodów na obozie. Miałam wjechać kłusem, zatrzymać konia, wyciągnąć rękę w bok i skinąć głową. Tak mi się trzęsłam, że zapomniałam o tej ręce. Mokra jak mysz i blada jak ściana - to musiało zrobić pozytywne wrażenie bo wygrałam Pokazuję język
No a jak się na początku przedstawiałam - staję przed sędzią i ... nie mogę wydusić z siebie głosu, czuję w gardle wielką kluchę. Nie podałam pełnego imienia konia tylko skrót którym ją ochrzciliśmy ... A miałam ułożony w głowie calutki plan, kroczek po kroczku Bardzo wesoły
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 14:10 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Koniara22 » Pon Kwi 03, 2006 15:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara22

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź

Status: Offline

Moje 1 zawody to bylo przerazenie i masakra.Kobyłka na której trenowalam sporo czasu okulała w dzień zwwodów<pech>i pojechalam je na arabku,na ktorym siedzialam moze ze 2razy.Ale wiecie co wam powiem,że mimo wszystko to były super zawody.A stres to chyba wszyscy maja Puszcza oko Nawet Ci co jezdza je co tydzien Śmieje się
Ale napewno ma sie mniejszy stres jezeli jedziesz na koniu,na ktorym trenowalas i znasz go na wylot Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 15:54 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
xgosiekx » Pon Kwi 03, 2006 17:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xgosiekx


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 09 Maj 2005
Posty: 127
Skąd: Piotrków Tryb.

Status: Offline

Ja to się bardzo boję ( na razie tylko podwórkowe jeżdżę i hubertusy Puszcza oko), ale jak wsiadam na konika to już mi wszystko mija, zapominam o tym, po prostu wjeżdżam na parkur i jadę, tylko najbardziej się boję tego, że moja klaczka (dosyć młoda) będzie się bała przeszkody, bo ona nigdy nie wyłamuje, bo jej się nie chce, tylko się boi nowych przeszkód, ale ostatnio w ogóle nie wyłamuje i jest super Uśmiechnięty Batomowy GosieX xD
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 17:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Vixen » Pon Kwi 03, 2006 17:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Vixen


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 20 Gru 2005
Ostrzeżeń: 1
Posty: 132
Skąd: Poznań

Status: Offline

Ja na ogół nie mam stresu (no ale w czym ja startuję-hubertusy i jakies miniujeżdżeniówki, bo jak narazie nie mam żadnego stałego konia na którym mogłabym startować Puszcza oko no chyba że na naładowanym energią nieujeżdżonym 3latku, ale coś kiepsko to widzę... Cool
Teraz 3 maja biorę udział w towarzyskim konkursie ujeżdżeniowym (czy jakoś tak) i kiepsko to widzę - dowiedziałam sie o tym tydzień temu, a jak narazie jestem chora i nie mam jak trenować... Zdziwiony no cóż, pozostaje tylko położyć się do łóżka łykać ciepłą herbatę i tabletki Pokazuje język
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 17:59 Zobacz profil autora PW
molka » Pon Kwi 03, 2006 18:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

molka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 1132
Skąd: wroclaw / liverpool

Status: Offline

ja na swoich pierwszych "podworkowych" spadlam :> i potem zawsze mialam stresa ze zalicze glebe bo ten moj to czasem nieobliczalny jest, ale nie bylo tak zle Puszcza oko teraz czasem brakuje mi tego stresu zwiazanego z zawodami,ale coz zrobic Puszcza oko powodzenia!
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 18:04 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Gniada__ » Pon Kwi 03, 2006 20:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gniada__


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Lip 2005
Posty: 157
Skąd: okolica Warszawy

Status: Offline

Stres byl grubo przed zawodami ,a nie przed samym startem-jednak przejazd byl i tak udany jak na 1szy raz.Grunt to wogole zapomniec ,ze sie jest na zawodach...tylko jak na treningu Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 20:49 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » Zawody- stres?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum