Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Nauka chodzenia po prostej???


Napisz nowy temat
siaka Nauka chodzenia po prostej??? » Nie Kwi 02, 2006 22:45   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

Od kiedy stopniały sniegi sciezki, którymi jezdziłysmy cała zime stały sie niewidoczne, a nowe jeszcze nie zostały wydeptane i moja klacz nie potrafi iść po linii prostej. Wszystkie znane mi patenty zawodza...
Ona jest malutka i strasznie gietka wiec skracanie jej głowy nic nie daje, bo głowa prawie przy łopatce a koń i tak idzie w swoja strone! POtrafi takze galopowac w takiej pozycji i co wiecej nie sprawia jej to problemu.
Niestety nie mam nikogo, z za kim moglabym jezdzic, a z reszta pewnie to i tak by nie pomogło, bo za zadkiem chodzi prosto.
Dodam, ze problem dotyczy takze jazd na ujezdzalni, jednostronne ograniczenie w postaci ogrodzenia nie wystarcza zeby moja kobyłka szła prosto....
Post » Wysłany: Nie Kwi 02, 2006 22:45 Zobacz profil autora PW
Momo » Pon Kwi 03, 2006 7:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Tzn idzie slalomem czy jest wykrzywiona??? Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 7:57 Zobacz profil autora PW
siaka » Pon Kwi 03, 2006 8:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

Slalomem to mało powiedziane, lezie akby sie konkternie spiła, gdybym nie starała sie jej naprostować, to szłaby po skosie na druga strone łaki, a łaka ma jakies 20- 30m szer!! I z powrotem również slalomem Smutny
Jak pilnuje na wodzach( zewnetrzna spycham, wewn lekko skracam) to potrafi tak isc, ale nie skreci w strone przezemnie wskazywana, tylko dalej w przeciwna! To kon guma, potrafi galopować z głową przy łopatce ale nie skraci!!
Pozdrawiam.
Masz pomysł co z tym zrobic??? Bo czasem fajnie pojezdzic prosto Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 8:50 Zobacz profil autora PW
Momo » Pon Kwi 03, 2006 8:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo nie widzę tego. Puszcza oko Trudno mi sobie to wyobrazić. A czy koń napewno jest dobrze zamknięty pomiędzy nogami i rękami??? Masz kogoś do pomocy? Jeździj przy ścianie, a z drugiej strony niech idzie osoba i nie pozwala koniowi spłynąć do środka. To jest poważny objaw nie posłuszeństwa i nie panowania nad koniem Zdziwiony Poza tym z tymi wodzami to coś mi nie pasi. Uśmiechnięty Zewnątrzną spychasz, a wewnętrzną skracasz. Chyba pomyliłaś wodze. Ale w takim wypadku koń w tym wypadku bardziej będzie skręcał. Zewnętrzna jest od strony ogrodzenia, a wewnętrza od środka. Czasami się to zmienia. Można powiedzieć, że wewnętrzna to wodza po stronie po której koń jest wygięty. Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 8:59 Zobacz profil autora PW
siaka » Pon Kwi 03, 2006 9:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

powiem tak- staram sie skracic głowe koni w kierunku pozadanym przezemnie- faktycznie zle to opisałam Zakłopotany
a trudno byłoby komus isc obok, bo problem dotyczy od kłusa w gore...
co do nieposluszenstwa, to moge sie zgodzic chociaz nie jeat to jedyna przyczyna. Kobyła nigdy wczesniej (tzn przed kupnem przeze mnie) nie chodziła sama w teren i nie była czołową!!!!
To 6letnia hucułka z hodowli tabunowej, która chodzila tylko w rajdach i to tylko przez jeden sezon.
Problem jest takze taki, ze z ziemi wyglada, ze kon jest calkowicie podporzadkowany. Czasem jak ja cos ugryzie to wierci sie przy wsiadniu, ale tylko za brama stajni, nigdy w terenie i na placu!!! Daje w koncu za wygrana i stoi spokojnie.
Ona w ogóle jest dziwna i trudno do niej stosowac normalne metody... ale to poczciwe konisko...
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 9:18 Zobacz profil autora PW
siaka » Pon Kwi 03, 2006 9:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

z pomoca jest ciezko, bo dziewczyna, ktora zajmuje sie konmi jest ze swoim dzieciaczkim w szpitalu, a poz tym ma 13 koni na głowie i moja huculka niewiele ja obchodzi, a pozostała ekipa ma wieksze problemy ze Scarlett niz ja i nie moge patrzec jak sie z nia szarpia, wiec wszystko starm sie robic sama. Jakos powolutku idzie, bo na poczatku kobylka nie wiedziała co to ląża, nog nie dawała, nie chodziła prowadzona na uwiazie, a od stajni to kroku nie chciała zrobic. To kon o nieco innej mentalności i przyzwyczajeniach i pewnie stad wszystkie problemy. Chodziła prosto jak byla sciezka szeroka na 1m, teraz jej nie ma wiec sobie tak pływa z jednej strony na druga. Zawsze staram sie wracac na wyznaczone przeze mnie trase ale po przejsciu kilkunastu metrów znowu odjezdzamy o kilka metrow w bok....
Łąka, na której jezdzimy jast jakies kilkadziesiat metrow od stajni, prowadzi do niej szeroka sciezka, z której wyjezdza sie na łąke. Zima obrzeza łaki byly odsniezone na kuligi, wiec jednym skrajem łaki(przy lesie) jechałysmy klusem, drugim( przy rzeczce) galopem. Robiłysmy tak kilka okrazen (to b durza łaka) cwiczyłysmy przejcia, zmaiany tempa, zatrzymywanie. Byłam barzdzo zadowolana bo Scarlett galopowała ze stoj nawet "od stajni" czasem moja prozba byla poprzedzona salwa barankow, ale zawsze osiagałam, to o co prosiłam. Stopnial snieg i nie moge sobie poradzic. Staram sie wszystko robic spokojnie i nie tracic głowy, nie karce jej palcatem (mam do tego uraz po wczesniejszej stajni) chociaz jak ewidentnie odmawia posłuszenstwa to lekko dostaje przez dupke Zakłopotany
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 9:37 Zobacz profil autora PW
Momo » Pon Kwi 03, 2006 15:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

To może być problem trudny skoro nie masz ściany. Mogę Ci zaproponować kilka wyjść jakie przychodzą mi do głowy. Sama wybierz, bo Ty znasz konia i swoje możliwości. Puszcza oko

- Rozumiem, że nie masz z żadnej strony ogrodzenia. Dlatego myślę, że dobrym sposobem będzie robić woltę w przeciwną stronę jak tylko poczujesz, że ma zamiar spłynąć. Gdy już Ci spłynie np. w lewo nie wracaj na ścieżkę poprzez woltę w lewo, ale skręć w prawo w kierunku ścieżki, a następnie zrób woltę w prawo. Robiąc zakręt w lewo idziesz jej na kopyto Pokręcony i zły.

- Przez jakiś czas w ogóle nie jeździj prosto. Kręć różne dziwne zygzaki po całej powierzchni ujeżdżali. Niech to będzie praca. Każ jej pracować. Rób koła raz w jedną raz w drugą stronę w kłusie i galopie itd. Pamiętaj, że prowadzisz konia pomiędzy Twoimi rękami i nogami. Trzymasz konia na zewnętrznej wodzy i wewnętrznej łydce. Koń musi iść po śladzie jaki od niej wymagasz. Gdy schodzi z śladu nie karz jej przez bacik, a powtórz ćwiczenia. Dopiero jak zrobi dobrze pochwal i przejdź do naspnego ćwiczenia (powtarzaj aż będzie poprawnie, ale nie wymagaj perfekcji). A na koniec w nagrodę prowadź ją prosto. Jeśli wyczujesz, że zamierza skręcić odrazu powróć do pracy na zakrętach. W tej metodzie ważne jest aby koń najpierw zaczął chodzić po śladzie na zakręcie, a potem po prostym śladzie. Ważne jest aby unikać spływania z poruszania się po prostej.

- Może masz możliwość ułożyć chociaż kilka drągów na ziemi? Jeśli tak ułóż je tak aby zamykały ślad. To utrudnie jej spływanie, bo będzie musiała podnieść nogę. Najlepiej jeśli drągi będą jak cavaletti uniesione nad ziemią. Między cavaletti jedź po prostej, a po wyjechaniu skręcaj aby nie dać jej okazji do nieposłuszeństwa

To wszystko co udało mi się teraz wymyśleć. Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę. Puszcza oko
Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 15:14 Zobacz profil autora PW
carmina » Pon Kwi 03, 2006 19:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

z bardziej zaawansowanych rzeczy poradziłam bym pracę na dwóch lonżach, gdzie kontrolujesz ustawienia na prostej lub na łuku... ale to już trzeba trochę wiedzy i doświadczenia...
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 19:13 Zobacz profil autora PW
siaka » Pon Kwi 03, 2006 21:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

uff! dzieki
popróbujemy jutro, zobaczymy co z tego wyjdzie. Problemu nie było dopuki snieg nie znikanal, bo jak zjechała ze sciezki wpadała w głeboki snieg, co nie było jej na kopyto Bardzo wesoły Teraz "bezkarnie" moze pływac. Problem znika gdy jedziemy na terenie ograniczonym, bo po prostu nie ma gdzie...
Musze sie jeszcze upewnic, ale ona tego takze nie robi jak jest czołowa.... jezdziłam kiedys z moim chłopakiem, on jechał za nami ta sama łąka, na której mam traz takie problemy i moja klacz szła prosto...
no chyba, ze hormony zrebnej klaczy robia swoje??? Bo ona ostatnio miewa rozne dziwaczne pomysły Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 21:05 Zobacz profil autora PW
siaka » Pon Kwi 03, 2006 21:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

ale musze przyznac Momo, ze masz psychologiczne podejscie, bo pomysł z woltami jest super! Stosowałam cos podobnego jak moja klacz nie chciał stac przy wsiadaniu- kazałam jej wtedy łazic na ciasnych kółkach wokół mnie, łab mial mocno skrecony, odpuszcał po kilkunastu, potem po kilku okrazeniach, teraz nie mamy wiekszych problemow ze staniem- to w koncu nie taka praca jak łażenie w kółko Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Kwi 03, 2006 21:09 Zobacz profil autora PW
siaka » Wto Kwi 04, 2006 18:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

siaka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101


Status: Offline

Ja przestaje cokolwiek rozumiec!! Dzisiejsza jazda przebiegła bez wiekszych problemow, bo Scarlett jedynie była nieco leniwa ale nie chodziła jak pijana. Ona ma takie dziwne okresy....
MOze to serio przez Gratisa (to zrebak, którego nosi w brzuchu), z drugiej strony, pamietam,ze wiosna były najwieksze problemy z konmi, bo jazdy odbywały sie nieregularnie. Teraz tez nie moge jezdzic codziennie i po kazdej takiej przerwie musze doprowadzac moja kobyłke do porzadku Smutny
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Wto Kwi 04, 2006 18:44 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Nauka chodzenia po prostej???

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum