Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » Znaliście taki sposób? Uśmiechnięty


Napisz nowy temat
Reno » Czw Kwi 06, 2006 10:28   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Reno


Stajenny
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Łódź

Status: Offline

O tak ponoszenia w lesie doświadczyłam. Bardzo wesoły
Na cełe szczęście(dla mnie i konia) mój ogierek galopował scieżką. Zwalniałam go zbierając i oddając wodze i poskutkowało( na całe szczęście bo za mną galopowały jeszcze trzy inne konie ponosząc) Bałam się, że koń prowokowany przez konie z tyłu nie będzie chciał się zatrzymać. na całe szczęście byłam w błędzie.
Gorzej miała reszta grupy, bo ich konie( w liczbie sztuk 5) poniosły w las między drzewa. Cudem chyba obyło się bez ofiar Zszokowany.

Strzałka Ale owszem, ogólnie byłam uczona o wprowadzaniu konia na woltę gdy poniesie. Sama nie musiałam jeszcze tego próbować Cool .
Post » Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 10:28 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Asia » Czw Kwi 06, 2006 15:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Asia


Stajenny
Dołączył: 23 Mar 2005
Posty: 217


Status: Offline

ja juz nie wiem o co mi chdozilo z tym staniem dęba Pokazuje język
Post » Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 15:34 Zobacz profil autora PW Wyślij email
buschmenka » Czw Kwi 06, 2006 15:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Cytat
jak kon w szalenczym galopie ma stanac deba, przepraszam ale sobie tego nie wyobrazam


Zszokowany Warunkiem, by koń stanął dęba jest jego zatrzymanie się Łał! . Nie ma takiej możliwości, by jednocześnie stanął dęba i poniósł.


A co do zachowywania się w cwale.

Na pewno NIE schodzić. Tempo przy cwale jest zabójcze i tylko krzywdę można sobie zrobić. Lepiej jest się rozluźnić (koń się wtedy uspokaja, a ty się lepiej trzymasz). A jak zatrzymać? Są konie (tak jak mój Zły lub bardzo szalony ) co jak wyruszą, to tylko można czekać aż im się "znudzi"... Ale takich wariatów jest na szczęście bardzo malutko Uśmiechnięty .

Można na coraz ciaśniejsze koła wprowadzać, aż zwolni. Ale ten sposób nie zawsze można wykonać, nie wszędzie jest miejsce (po przy ponosżącym koniu to pierwsze koło będzie z deka duże Puszcza oko ).

Nas pewno nie ciągnąć za wodze- koń zwyke przy takich sytuacjach chwa wędzidło pod język. Może pomóc "tarka", ale to jest bardzo brutalny sposób i go nie polecam... No ale są sytuacje ekstremalne, gdy trzeba wykorzystać ten sposób, by siebie/kogoś/konia nie zabić.

Albo pozwolić koniowi się wybiegać (to wtedy, gdy ma po prostu za dużo pary), a jak już mu się znudzi to zrobić o jedno kółko więcej niż chce i dopiero wtedy zatrzymać.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 15:49 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
fruzia » Czw Kwi 06, 2006 16:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fruzia


Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin

Status: Offline

mi tylko raz sie zdazylo zeby konik poniosl Puszcza oko
w lesie-konik polski, z mega dopalaczem...to bylo po 2 miesiacach nauki, prawie bym umarla ze strachu, ale jakims cudem przezylam i nawet nie spadlam Bardzo wesoły
jechalismy sobie klusikiem, a on nagle w bok i zapierniczanko pod góre...jacys ludzie tam szli, patrzyli sie na mnie jak na jakies zjawisko-pieknie to musialo wygladac Śmieje się ida sobie na spacerek, a tu nagle jakas niewyzyta amazonka, na malym koniku z rozwiana grzywa wylatuje z zakretu i leca pod gore...ominelismy ich i zaczelo sie robic bardzo stromo, wiec konik sam stwierdzil, ze przemeczac sie nie bedzie i zatrzymal sie-doslownie na stopa Uśmiechnięty spowrotem wrocilismy stepem a ci ludzie juz w ogole patrzyli sie na mnie jak bym ze szpitala uciekla Przewraca oczyma

no i rowniez slyszalam o naprowadzaniu konia na wolte, lub bata, lyde i heja do przodu no i zeby nie ciagnac za wodze, bo kon bedzie jeszcze bardziej przyspieszal-niektorzy mi mowili, zeby jak kon sie przestraszy i poniesie poprostu puscic wodze, zeby zobaczyl, ze nic sie nie dzieje, bo jak sie ciagnie za wodze on ucieka przed bolem i mysli, ze cos jest nie tak a wtedy o wypadek nietrudno...
Post » Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 16:01 Zobacz profil autora PW
Ogryzek » Czw Kwi 06, 2006 17:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

A ja się podzielę wspaniałą teorią, którą gdzieś wyczytałam (najprawdopodobniej we 'Wszechstronnym szkoleniu koni" Jane Savoie- polecam, doskonała książka)!
Otóż w momencie, kiedy koń się czegoś przestraszy, a nie odpali mu nagła złośliwość Puszcza oko , to myśli tylko jedną (chyba prawą, ale czy to ważne Bardzo wesoły ) półkulą mózgu-tą od instynktownego uciekania. Po ok. 400m (odległość, po jakiej w naturze przestają go gonić drapieżcy) staje i włącza drugą półkulę, żeby zanalizować, czy jeszcze jest goniony. U niektórych ras koni ten dystans jest dłuższy albo krótszy, rzecz jasna, no i można odpowiednio szkolić konia (nie pytajcie, jak, bo nie pamiętam Bardzo wesoły ). I tak koń jako roślinożerca w razie niebezpieczeństwa ucieka, a człowiek jako drapieżca zamiera w bezruchu i się usztywnia, gdy czuje się zagrożony. I tu wynika nieporozumienie: Koń chce uciekać, a na grzbiecie siedzi mu spięty drapieżca, który na dodatek jeszcze go hamuje- to prawie tak, jakby skoczyła mu na plecy puma Uśmiechnięty
BTW: Jeśli przesadzam z emotami to mówcie, czasami nie mogę się powstrzymać Puszcza oko
Edit: właśnie sobie przypomniałam, gdzie to czytałam ^^' tu na stronie Qńwortalu jest artykuł o metodach Parelliego- to któryś z nich Bardzo wesoły tak myślę... chociaż właściwie to teraz nie mogę go znaleźć... nieważne- gdzieś w zasobach internetu ta teoria jest, gdziekolwiek by nie była.
Post » Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 17:23 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » Znaliście taki sposób? Uśmiechnięty

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum