| buschmenka |
» Wto Kwi 18, 2006 10:15     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Ja bym się bardziej zastanowiła nad przyczyną napięcia mięśni. Często jest to stres, którego nie brakuje w naszym świecie. To nie tylko psychika na niego negatywnie reaguje, lecz też nasz organizm! Powinieneś najpierw określić co stanowi źródło twojego stresu- to połowa sukcesu. Druga połowa to rozprawienie sobie z tym stresem. Najpierw musisz podzielić twoje stresy na te, które można określić "och, pieprzyć to " i "to jest rzeczywiście ważne". Jeśli "och, pieprzyć to" to po co się przejmujesz? A jeśli "to jest rzeczywiście ważne" to znowu dzielisz na takie rzeczy, które możesz zmienić (np. przy złych ocenach więcej się uczyć, czy na sflaczałe mięśnie więcej ćwiczyć) i których nie możesz zmienić. Te drugie musisz po prostu zaakceptować bo w końcu nie masz na nie wpływu i nie ma potrzeby się nimi przejmować. Kręgosłup wbrew pozorom może nawet boleć z nadmiaru negatywnych emocji, to często jedyny objaw tego, że twój organizm ma dość życia w takim tempie jakie mu narzucasz. To ostatni dzwonek, bo później już zaczynają się poważniejsze choroby też wynikające z nadmiernego stresu. Może zainteresuje cię medytacja? Albo joga, wszystko jedno bylebyś znalazł jakąś metodę gdzie się rozluźniasz, uspokajasz i wyciszasz. Tam staraj się pilnować swojego krzyża, by był rozluźniony.
Gdy to już osiągniesz, wybierz sobie jakiegoś spokojnego, miękkiego tuptusia, na którym będziesz mógł pojeździć sobie na oklep. Tak jest prościej się rozluźnić (zwłaszcza mnie ), no i od razu masz karę na miejscu jeśli jesteś sztywny . Pamiętaj, że na początku dobrze jest jeździć wolnym tempem, forsowanie się nie ma sensu w twoim przypadku. No i początkowo łatwiej ci będzie, gdy się odchylisz trochę od pionu. A dopiero później w siodle bez strzemion, strzemiona powinny być "zaaplikowane" kiedy już ich nie będziesz potrzebować.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Wto Kwi 18, 2006 10:15
|