| Dewonka |
» Nie Maj 09, 2010 1:52   |


Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932
Status: Offline
|
Ritka, architektura krajobrazu jest specyficzna, bo prócz nauki masz jeszcze milion różnych prac do oddania. Na prawie mam tak że jak do egzaminu nie zacznę uczyć się miesiąc wcześniej to marne szanse bym go zaliczyla, żebym mogła się też dobrze nauczyć muszę być wyspana. Na AK miałam tak że jak nie mapka to makieta, projekt tego i tego, plus jak coś się jakiemuś ćwiczeniowcy nie spodobało to musiałam jedną prace 10 razy robić (a takich prac duuuuuzo). Nauka do egzaminu to był najmniejszy pikuś, dało radę nauczyć się parę dni wcześniej, najgorsze były ćwiczenia- projekty które jednemu się bardzo podobały a drugi mówił Ci że możesz sobie tym 4litery podetrzeć. Tak w ciągu roku to nauki nie ma dużo, ale z racji tego że to kierunek inżynierski to duuuużo dłubaniny, a jeśli ktoś chce pogodzić jeszcze to z pracą to już w ogóle krzyż na drogę
Poza tym dobrze jednak to czuć, ja poszłam bo lubiłam rysować (w trakcie studiów znienawidziłam) o kwiatach nie wiedziałam prawie nic i nigdy mnie to nie interesowało jakoś specjalnie. Myślałam że to taki twórczy kierunek, że będę mogła wykazać się własną twórczością, kreować krajobraz- dupa- więcej na powiedzenia mam na prawie niż na AK. Na prawie pytają mnie ,,co pani o tym myśli?" na AK było ,,to ma być TAK, TAK i TAK, co to za frędzle?! ja pozwoliłam pani zrobić tu jakieś frędzle? to nie przedszkole i nie bazar!"- może troszkę demonizuje, bo owszem były przedmioty przyjemniejsze i paru fajnych wykladowców ale ogółem kierunek wspominam średnio. Ci co kwiaty kochali i szli na ten kierunek z pasji. Byli zajarani, widzieli drzewko i krzyczeli ,,o Bożę to Pinus Nigra!!!" im nauka tego sprawiała przyjemność- a to jest najważniejsze. Dlatego dziewczyny wybierajcie kierunki z głową Nie ma co iść na coś z myślą ,,a odpocznę sobie".
|
» Wysłany: Nie Maj 09, 2010 1:52
|