Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Jezdziec przemadrzaly


Napisz nowy temat
szuszu Jezdziec przemadrzaly » Pią Kwi 21, 2006 14:13   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

szuszu



Dołączył: 06 Kwi 2006
Posty: 36
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Wlasciwie nie wiem czy nie powinnam tego postu dodac do tematu o agresji i braku szacunku do konia, bo od razu mi sie skojarzyl ten problem po przeczytaniu tekstu xPatryka. A nie zrobilam tego bo chociaz problem dotyczy rowniez zachowania jezdzca to obejmuje takze jego stosunek do ludzi. Do rzeczy: jest bardzo wiele osob ktore jak tylko potrafia juz cos wyegzekwowac od konia, zaczynaja sie uwazac za alfe i omege. Staja sie przemadrzale i bardzo nieprzyjemne szczegolnie dla slabszych. Przyslowiowo zadzieraja nosa bo zjadly wszystkie rozumy. Nawet niekiedy kluca sie z instruktorem albo wlasnie kazdy blad zwalaja na konia. Jazda konna wymaga oprocz umiejetnosci odpowiedniego... nie wiem- charakteru(?) bo nad tym koniem trzeba panowac. W koncu to czlowiek jest przewodnikiem tego stada. To ze panuje sie nad 600kilogramowym zwierzeciem moze troche uderzac w czache, zwlaszcza ze sporo jest takich co sie koni po prostu boja. To ze zaczyna sie patrzec na innych z gory trudno zauwazyc a barzo latwo zaczac. Wiem bo sama sie na tym zlapalam. Widac to takze niekiedy na forum. W innych sportach o wiele zadziej wystepuje cos takiego a przeciez jezdziectwo to sport elitarny co znaczy nie snobistyczny ale kulturalny i z klasa.
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 14:13 Zobacz profil autora PW
buschmenka » Pią Kwi 21, 2006 15:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Jazda konna to taki sport, który kształci w uprawiających go osobach pokorę. Każdy z nas miał kiedyś etap przejściowy, gdy był bardzo dobrze rozwinięty "syndrom mistrza świata"- jeszcze 2 lata i pojadę na olimpiadę Puszcza oko . Później, gdy zaczyna się rozwijać dalej to zanika ten syndrom, konie po prostu uczą pokory. Ja proponuję przeczekać ten moment u innych, w końcu im przejdzie, jak tylko przestaną klepać dupę i zaczną chcieć się wychylać poza rekreację. Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 15:39 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
amazoneczka Re: Jezdziec przemadrzaly » Pią Kwi 21, 2006 15:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazoneczka


Adept Jeździecki
Dołączył: 29 Mar 2006
Posty: 79
Skąd: Szczecin

Status: Offline

szuszu napisał(a):
bo nad tym koniem trzeba panowac

Nad koniem trzeba, ale jak się zachowuje jak.. no nie wiem, dzikus czy coś, to trzeba przede wszystkim nauczyć się panować nad sobą
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 15:54 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Pią Kwi 21, 2006 16:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

Zgazdzam sie z buschemnkąi dodam jeszcze, że samozachwyt i "syndrom mistrza świata" są chwilowe, bo ja kiedys zaczelam myslec - jezu, jaka jestem dobra, ile ja już umiem itp... a tu mach - koń mi sie buntuje Jestem skwaszony
I wszystko od nowa. Konie same nas sprowadzaja na ziemię ;]
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 16:06 Zobacz profil autora PW
Riel » Pią Kwi 21, 2006 16:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Riel



Dołączył: 25 Mar 2006
Posty: 17


Status: Offline

Tak znam to... Zdziwiony
Ale powiem Wam,że jest sport w którym widać to jeszcze bardziej:taniec towarzyski.Jeszcze do nie dawna chodziłam na lekcje tańca i szło mi całkiem nieźle.Byłam w grupie zaawansowanej gdzie przygotowywaliśmy się do turniejów tanecznych.Ale w końcu nie wytrzymałam.Nawet 10-latki były tak egoistyczne,wyniosłe,zazdrosne i zarozumiałe,że zrezygnowałam.To było straszne.Wszyscy uważali się za tak idealnych,wspaniałych i wszystkowiedzących,że nie dało się tego wytrzymać. Uwierzcie mi,że to było gorsze...
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 16:18 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Pią Kwi 21, 2006 16:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

na pewno, ponoc w srodowisku tancerzy panuje straszna zawisc i zazdrosc, podkladanie swin itp...
A koń świni nie podłoży Bardzo wesoły
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 16:22 Zobacz profil autora PW
Poniara-Inka » Pią Kwi 21, 2006 16:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Poniara-Inka



Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 36


Status: Offline

Ja na samym początku miałam takie plany: poucze się troche tutaj, a potem się przeprowadze do Warszawy, bo przecież mam talent i tutaj jest zbyt nisk poziom jak dla mnie. A potem konkursy zawody i sława. Mażenia ulotniły się zaraz po jeździe, kiedy to miałam zakwasy. Z czasem zaczełam kochać rekreacje i metody naturalne, a konkursy były dla mnie tylko szaleństwamy dzieciństwa (tak to nazwijmy). Jednak nawet mu ukryty talent ( Bardzo wesoły ) nigdy nie wpłynął na to, że byłam jakąś przedmiotowa w stosunku do koni, albo, że miałam jakieś złe stosunki z innymi amazonkami, czy jeźdźcami. Pozdrawiam naturalnie Puszcza oko

Ola i Inka

Silversand natural horse-man-ship
Parelli natural horse-man-ship
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 16:54 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Marciocha » Pią Kwi 21, 2006 18:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Wszyscy macie rację...Jazda konna uczy cierpliwości,wrażliwości i otwartości,ale nie tylko.Budzi w nas również poczucie wyższości,lepszości i zarozumialstwo.Nie każdy jednak poddaje się negatywnym emocjom i potrafi ustabilizować swoje zachowania.Środowisko koniarzy i koni ma duży wpływ na kształtowanie osobowości,ale największy ma na to wpływ sam "KONIARZ". "Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 18:21 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
druhna » Pią Kwi 21, 2006 19:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

druhna


Redakcja
Dołączył: 20 Lut 2005
Pochwał: 1
Posty: 529
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

Jestem instruktorem i niestety wiem o czym mowa Smutny Ilu ja juz takich przemadrzałych, naburmuszonych i wszystkowiedzacych adeptów spotkałam i z przykroscia musze stwierdzic ze niektorym to nie przechodzi, ale zauwazylam iz im wiecej czlowiek potrafi tym bardziej widzi jak wczesniej sie wymodrzal i jakie bylo to glupie. Wiec nie przejmujcie sie takimi ludzmi, poprostu nie warto rozdmuchiwac tego tematu. Taka jest natura czlowieka iz chce byc jepszy od innych i niestety nic tego nie zmieni. A z doswiadczenia wiem ze takie osoby trzeba poprostu olewac az ucichna same, bo im bardziej sie zwraca na nie uwage tym bardziej robia sie nieznosni i dokuczliwi przes swoje "madrosci". Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 19:28 Zobacz profil autora PW
mikrusek1990 » Pią Kwi 21, 2006 19:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mikrusek1990

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

Mnie wkurzya taka dziewczyna z naszej stajni ... przemądrzała i rozpuszczona 12 latka...
Trener podszedł do niej i chciał jej skrócić strzemiona bo miała za długie a ta się zaczeła po nim wydzierać ze nie chce i wogóle....
Ale wydaje mi sie że tacy ludzie się juz nie zmianiam... jest duzo takich typów... "Bo ja jestem najlepszy" no ale chyba im już tak zostanie...
Yadhira
a tak do twojego postu to nie tylko w środowisku tancerzy....Pokazuje język
Ila razy słyszalam jak opowiadali zawodnicy ze "przypadkiem" znalazły sie dw ogiery w jednym boksie albo ktos komus konia podtruł... Niektórzy na zawody juz jeżdżą z ochroną... Do czego to doszło??
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 19:49 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Koniara22 » Pią Kwi 21, 2006 20:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara22

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź

Status: Offline

Niestety takie jest życie!!Są ludzie,którzy jeżdżą dla przyjemnosći kochają konisie z całego serca a są tacy,którzy tylko potrafią się wymądrzac i mówić"ja jesten świetna zobacz ty tak nie potrafisz" a w rzeczywistości robi koniowi większą krzywde właśnie taka osoba niż początkujący!A właśnie jak coś im nei wychodzi to oczywiście konia wina bo ten ktoś jest idealny a ten koń to stara haweta i nic nie potrafi.Konkurencja zawsze była i zawsze będzie i z tym trzea się pogodzić.Nie ma nic złego,że konkurujemy bo dzięki temu się mobilizujemy co za życie by było jakbyśmy nie meili z kim się pościgać?Ale bez przesady!Nie można przeciwnikowi życzyć wszytskiego najgorszego,truć konia,albo jeszcze inne rzeczy!!To już jest przesada!I taka osoba nie powinna być dopuszczna do zawodów żadnych i nigdy!!
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 20:27 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
woltyzerka » Pią Kwi 21, 2006 21:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Cóż, czytałam kiedyś o czymś takim jak dojrzałość. Są jej trzy rodzaje : fizyczna, psyhiczna i społeczna. Osoba może mieć 40 lat i zachowywać się jak pięciolatek, albo 15 i być już psyhicznie dorosła ... Na takie a nie inne zachowanie wpływa wychowanie, atmosfera w domu. Jak pobłażają ci rodzice, to dlaczego niemożesz pobłażać i sobie ...
Przeglądając malutki bagaż moich jeździeckich wspomnień, stwierdzam, że nigdy nie byłam na takim poziomie zaawansowania, żeby traktować innych z góry i dostać syndromu zwycięzcy. Albo nawet nie zauważyłam kiedy się pojawił. Wyśmiewanie się z osoby początkującej jest wredne, ale każdemu się zdarza. Zaczynam się lekko podśmiewać ... po czym przypominam sobie własne początki i natychmiast milknę.
Takie zachowanie może być nie tylko typu ,,jestem najmądrzejszy/a'' ale także ,,beznadziejnie jeżdżę''. To denerwujące, bo nie powiesz takiej osobie ,,tak, źle jeździsz''. Tylko pocieszać. Bue ... Przewraca oczyma
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Pią Kwi 21, 2006 21:23 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Marciocha » Sob Kwi 22, 2006 14:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

W końcu są ludzie i parapety Bardzo wesoły Pokazuje język "Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 14:00 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
fruzia » Sob Kwi 22, 2006 15:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fruzia


Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin

Status: Offline

wszystko juz tu wlasciwie napisaliscie i w zupelnosci sie z tym zgadzam Puszcza oko
ale dodam cos od siebie-w kazdym sporcie (i nie tylko) tak jest...przez kilka lat chodzilam do szkoly muzycznej i zawisc byla tam straszna...przed egzaminem ludzie potrafili pozyczyc kalafonie, bo niby zapomnieli swojej i polamac a wtedy klops Zdziwiony zniszczyc nuty, wywalic z sali jak ktos chcial sie rozegrac, itp.

jednak rowniez trenowalam karate i tam czegos takiego nigdy nie bylo Uśmiechnięty moze dlatego, ze podczas zajec nie mozna sobie pozwalac, dyskutowac z trenerem albo olac jakies cwiczenie-wszyscy byli nauczeni, ze jak sobie zbyt duzo pozwola dostna kare albo poprostu wyleca z zajec...na zwodach tez nie bylo zadnej zawisci, zlosliwoci czy podkladania sobie swin-zdazalo sie, ze ktos zapomnial pasa a wtedy byla pelna konspiracja wsrod startujacych-po cichu, zeby trener i sedziowie sie nie dowiedzieli kazdy kombinowal, staral sie pomoc, pozyczyc Bardzo wesoły Cool no i walka wrecz tez byla po kolezensku nigdy sie nie zdazylo, ze ktos naprawde zarobil w czache, uklon przed i po starcie byl ze szczerym usmiechem na ustach a nie tak jak to bywa np w boksie-gdyby mogli zabiliby wzrokiem...

takiego zachowania nie da sie zlikwidowac-bylo, jest i bedzie a "syndrom miszcza" kazdy przejsc musi, zeby dostrzec jak malo naprawde umie Puszcza oko
najlepiej takich ludzi ignorowac, nie zwracac uwagi na ich zachowanie a sami sie uspokoja Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 15:27 Zobacz profil autora PW
dii » Sro Maj 03, 2006 12:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dii



Dołączył: 03 Maj 2006
Posty: 20


Status: Offline

sama przeszlam chyba syndrom mistrzyni.... bo myslalam sobie: jestem jeszcze bardzo mloda, a jezdze wkkw i bylam na MP i Bog wie gdzie jeszcze.ale osobiscie uwazam ze dobrze jezdze jaka na moja kategorie wiekowa i poziom tejze kategorii na swiecie. nie uwazm na nic dobrego gdy ktos sie wywyzsza, ale nie mozna na sile oszukiwac sie i mowic ze sie nic nie potafi jesli sie potrafi. ale nauczylam sie pokory i potrafie przegrywac z twarzą.

i zdarza mi sie wymadrzac na forum, ale to nie po to, zeby nie wiadomo co pokazac, tylko po to, zeby pomoc komus kto tej pomocy tutaj szuka.
a w moim klubie wszyscy sie nienawidzą i zle sobie zycza i glosno sie ciesza jak drugiemu nie yjdzie i glosno zazdroszacza jak przyniesie flo z zawodow Pokazuje język
tak juz jest i koniec.
Post » Wysłany: Sro Maj 03, 2006 12:36 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Jezdziec przemadrzaly

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum