| buschmenka |
» Nie Maj 07, 2006 18:03     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Wszystko zależy od tego, jakiego konia mamy, jaka praca i jakie warunki.
Nie wszystkie konie nadają się do chowu wolnowybiegowego. Kupując konia trzeba to brać pod uwagę- jeżeli koń był "od zawsze" derkowany, to nie możemy nagle go wypuścić na 24h na pastwisko, bo najpewniej się rozchoruje. Wiele jest takichn przykładów, gdy konie są wydelikacone i nie nadają się już do chowu wolnowybiegowego, albo trzeba je do zmiany warunków przyzwyczajać sporo czasu. Podobnie rzecz ma się z folblutami, które, jak wiadomo, są bardzo wymagające jeśli chodzi o warunki i też nie zawsze taki koń będzie się nadawał do wypuszczenia na 24h. Najlepsze są oczywiście rasy prymitywne, jednak można tak trzymać też konie ras szlachetniejszych (rzadko folbluty), pod warunkiem że są do tego przyzwyczajone.
Odnośnie pracy- koń w treningu sportowym siłą rzeczy nie może być w chowie wolnowybiegowym. Przede wszystkim ze względu na sierść w okresie jesienno-zimowym. Koń z krótką sierścią sportowca nie poradzi sobie z warunkami pogodowymi, chyba że go ubierzemy w derkę (tu sprawa może być ciężka, gdy koń np. zgrzeje się a my nie będziemy mogli z pewnych powodów zmienić derki- prawdopodobnie się przeziębi). Z kolei z długą sierścią konia z chowu wolnowybiegowego podczas treningu szybciej się zgdrzeje, będzie gorszy kondycyjnie, po treningu znów trudno mu będzie wyschnąć i znowu może się przeziębić. A gdyby go wygolić- podobnie jak z krótką sierścią, tylko trochę trudniej. Dochodzą do tego sprawy żywienia- pod wiatą nie można racjonować jedzenia dla poszczególnych koni (w końcu są wolno puszczone, każdy może od każdego zjeść), a sportowy koń potrzebuje często specjalnych suplementów, elektrolitów i całą resztę tego bardziewia.
No i warunki- musimy mieć przede wszystki bardzo dużo przestrzeni, najlepiej podzielonych na kilka mniejszych pastwisk. Konie będą w stanie nawet najbardziej odporną trawę w końcu wyjeść do piasku, a 24h na piachu to też niezbyt nęcąca perspektywa. No i oczywiście jakieś solidne zadaszenie w razie niepogody. Dochodzą koszty solidnego, wysokiego płotu, zadaszenia na każdym wydzielonym pastwisku, warunki karmienia konia- gdzie, w końcu nie mogą jeść "z jednej miski", bo się pogryzą i pokopią. W dodatku warto zwrócić uwagę na koniokradów, którzy w tym przypadku mają bardzo proste zadanie- nawet nie muszą włamywać się do stajni. A w końcu okazja czyni złodzieja. Żadnego koniokrada nie odstraszy też stary, poczciwy elektryczny pastuch.
Czyli tak jak zwykle piszę- metody trzeba dostosowywać do konia, a nie na odwrót.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Nie Maj 07, 2006 18:03
|