| woltyzerka |
» Wto Maj 16, 2006 16:04 |
|---|---|
|
Masztalerz Dołączył: 14 Paź 2005 Posty: 771 Skąd: St.Miłosna/Warszawa Status: Offline |
Ooo, miałam takraz, ale nie w skokach tylko w kłusie ... anglezowanym. I w galopie. Sprawa przedstawiała się tak, że umiejąc ledwo co kłusować była na wakacjach w górach, na hucułkach. Ja nastawiam się na pożądną jazdę, a babka zabrała mnie w teren. I mojego wcale nie umiejącego jeździć brata. Wpakowała go na konia, powiedziała jak się skręca i przyśpiesza i dawaj, jedziemy. Oczywiście pytam się jej co robić, bo nigdy ni galopowałam (to było już w terenie) A ona ,,trzymaj się siodła'' no i się trzymałam, a że ona zagalopywała znienacka, zostało mi tak i na kłus. Już nigdy więcej z nią nie pojechałam po tym jak zatrzymała znienacka konia, mój na nią wpadł (bo trzymałam się), zerwałam paznokieć i pojechaliśy dalej Wracając do tematu, to to może mieć związek z psyhiką. Nie czujesz się widocznie pewnie w skoku. Może spróbuj sobie najpierw zakłusować i zagalopować nie trzymając się wodzy ani niczego (na lonży oczywiście, albo gdzieś, gdzie nie wpadniesz na nikogo ani koń ci nie ucieknie.) Pojeździj w pólsiadzie bez trzymanki, spróbuj przejść w kłusie bez trzymania przez cavaletti. Ćwicz równowagę. Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze. http://www.photoblog.pl/happypigeon |
|
|
|
» Forum
» Jazda Konna
» skaczę trzymając sie grzywy
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum



