Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Kontrowersje-czyli czy trzeba jezdzić zawsze w toczku/kasku?


Napisz nowy temat
Maxima Kontrowersje-czyli czy trzeba jezdzić zawsze w toczku/kasku? » Wto Maj 23, 2006 15:46   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maxima


Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2005
Posty: 330


Status: Offline

Już w innych tematach zaczeliśmy poruszać sprawę jazdy w toczku, kasku, i bez nakrycia głowy.
Jakoż tak jak wczesniej gdzies pisałam, że jestem przeciwniczką kasków, może nie tyle co przeciwniczką, a poprostu nie lubię ich, jednak wiem że potrafią one podczas cieżkich upadków, szczególnie można to zauważyć na crossach, uratować życie. Jednak ja w kasku czuje się jak zołnierz co idzie na wojne:D i zdecydowanie jestem zwolenniczką toczków, no może nie idę z duchem czasu, i wolę tradycyjne nakrycie głowy, które sprawdzało się od pokoleń. Choć najlepiej czuje się bez niczego:D ale to już na moich zaufanych koniach, na których kocham teren i to cudowne uczucie... wiatr we włosach i galopek:D Jednak patrząc na niektóre stajnie, mało, bądz w ogole nie majace chocby toczków, bo nie mowie juz o kaskach, ktore jak narazie są cholernie dorgie, ale i tworzywo, z którego są zrobione jest na prawdę trwałe, to krew mrozi w zylach. Mimo wszystko kazdy poczatkujacy powinien mieć nakrycie ochronne, i w interesie stajni powinno byc, by w zaopatrzeniu osrodka bylo choc kilka rozmiarów toczków.
A jakie jest wasze zdanie na ten temat, i cz instruktorzy w Waszych ośrodkach pozwalają jezdzić choćby tym najlepszym bez niczego?

p.s co do kapeluszy kowbojskich, to owszem równiez czasem jezdze:D i nawet w siodelku westowym:D ale jednak wole zwykłe siodełka:Puszcza oko-> to było do watku zaczetego w temacie o Ubiorze dla poczatkujacych;)
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 15:46 Zobacz profil autora PW
Siurek » Wto Maj 23, 2006 15:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Moim zdaniem powinno jeździć się w kasku lub w toczku.
Mówisz że na swoich zaufanych konikach jeździsz bez toczka i w ogóle rozwiane włosy... Pokazuje język
Ale wydaje mi się że nigdy nie można mieć stuprocentowej pewności że koń nic Ci nie zrobi i w ogóle.
Koń, nawet najspokojniejszy może ponieść, zacząć brykać ponieważ się czegoś wystraszy... No i wtedy lepiej jednak mieć kask albo toczek.
A jeśli chodzi o to co wole to nie wiem ponieważ mam toczek i w kasku jeszcze nie jeździłam. Zakłopotany
Pozdrawiam Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 15:51 Zobacz profil autora PW
Koniara22 » Wto Maj 23, 2006 16:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara22

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź

Status: Offline

Zdecydowanie się z Tobą zgadzam Maxima!W ośrodkach,w których ja jezdzilam nie bylo mozliwosci jazdy bez toczka nawet w tych najgorszych osrodkach nie było czegos takie,ze ja nie lubei toczka lubisz czy nie jezdzisz!I to sluszne bo instruktorzy podczas jazdy za nas odp i jakby pozwolili nam bez toczka jezdzic to by sobie narobili biedy a tym bardziej jakby nam sie cos stalo.Ja odkad mialam mozliwosc jazdy na jednym koniu mam tu na mysli dzierzawe na samym poczatku oczywiscie jezdzilam w toczku ale kiedy konikowi juz zaufalam wiedziałam czego moge sie spodziewac po mojej milosci toczek schodzil/i z mojej glowy Śmieje się Oczywiście nie mam tu na myśli skoków czy jazdy na oklep gdyż nie jestem w takiej jeździe jeszcze zbytnio pewna siebie i nie tyle co nie ufam koniowi ale sobie wiec jezdze w toczku moze keidys to sie zmieni nie wiem.
Co do kaskow mysle,że sa one bardzo dobrym zabezpieczeniem ale sa zdecydowanie za drogie!Biorac pod uwage to,ze jezdziectwo jest bardzo drogim sportem nie kazdego stac na kask za 200zeta skoro moze sobie kupic toczek nie gorzej chroniacy glowe za 60zl.

Dlatego kochani rada dla was mowie tutaj glownie do poczatkujacych choc do tych zaawansowanych tez by sie przydalo.Nie czujecie sie pewnie na koniu jezdzcie w toczku badzcie cierpliwi w koncu przyjdzie dzien kiedy stweirdzicie,ze juz jestescie na tyle dobrzy,ze mozecie zdjac to przeszkadzajace ale ratujace niekeidy zycie pudlo Puszcza oko
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:00 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
Iska » Wto Maj 23, 2006 16:01   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Iska


Koniuszy
Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 511
Skąd: Piszczac/Lublin

Status: Offline

wiec moim zdaniem jazda w toczku lub kasku jest bezpieczniejsza niz bez, podobnie jak Siurek mysle ze powinno jezdzic sie w nim niezaleznie od tego czy ufa sie koniu czy nia. Taki przyklad z mojego zcycia wziety.: pojechalam w teren na moim koniku (z "gola" glowa) konik jest spokojny bardzo bardzo bardzo, jest naprawde niewiele rzeczy ktore moglyby ja przestarszyc a nawet jesli sie czegos przestarszy to jeje reakcja konczy sie na delikatnie przyspieszonym tepie ale pokilku krokach wraca do poprzedniego rytmu. Ufam jej prawie bez granicznie wiec ruszylam bez "ochronki" traf chcial ze moja kochana bestia sie potknela, Ona sie przewrocila zdzierajac nadgarstki a ja wylecialam z siodla. Skutek: wybita szczeka (teraz tak fajnie churpie czasami Bardzo wesoły) nie wiem czy gdybym byla w toczku lub kask uto skutek bylby dla mnei mniej odczuwany. Ale poniewaz jest ze mnie kamikadze wiec ciagle jezdze bez niczego na glowie (ewentualnie jakis kapelusz west Uśmiechnięty) dlatego nie bierz z emnei przykladu i lepiej jezdzij w Puszcza oko. A tak jeszcze gratis odnosnie rozpuszczonych wlosow... jest to bardziej niebezpieczne niz jazda bez toczka, bo gdy taki rozwiany fryz nagle przesloni Ci obraz to w czasie kiedy bedzies zprobowac sie pozbyc swoich wlosow z twarzy moze stac sie wiele... Puszcza oko

to tyle Puszcza oko (prosilabym o jakas pochwale ale biorac pod uwage to ze moja wypowiedz nier namawia w 100% do odpowiedniej jazdy wiec nie bed ewo nia prosic co zreszta jest i tak niedozwolone Puszcza oko)
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:01 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Maxima » Wto Maj 23, 2006 16:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maxima


Stajenny
Dołączył: 18 Wrz 2005
Posty: 330


Status: Offline

A ja mam krótsze włoski, więc nie grozą mi nagle klapki na oczkach:p hyhy, ale nie lubię jeszcze z tego powodu jezdzić,szczególnie latem w toczku, bo moje włoski maja skłonności do przetuszczania i jak tylko zdejmę z głowy toczek, to odrazu załamanie:/
Iska, niezły miałas wypadek, ja jak narazie nie dorobiłam się wiekszych, i mam nadzieje, że nie będe miec "przyjemności" Uśmiechnięty
I w pewnym sensie powinnam się zgodzić, że nie można miec 100% zaufania, ale ja jednak mimo wszystko chyba az proszę się o przygody i teren bez niczego to moj zywiol:p
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:11 Zobacz profil autora PW
Dagles13 » Wto Maj 23, 2006 16:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dagles13

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1
Posty: 1788


Status: Offline

Maxima, przeciez to oczywiste ze TRZEBA jezdzic w jakims nakryciu glowy. Toczki u nas w karzdej stajni sa obowiazkowe, no chyba ze jezdziec jest juz dorosly i bardzo doswiadczony. Raz tylko widzialam jezdzca bez toczka, ale byla to nasza trenerka (w terenie Pokazuje język ) Maxima ja tez z poczatku nie lubilam toczka, ale teraz juz sie do niego przyzwyczailam i juz bez niego bym nie jezdzila. Bez toczka to sobie pozwalam jezdzic tylko i wylacznie na ujezdzalni, w stepie. Byla u nas pewna sytuacja w ktorej dziewczyna na swoim koniu wogole nie chciala jezdzic w toczku, ale miala pojechac w teren. Upierala sie najpierw ze nie zalozy ale potem namowil ja ojciec. No i stalo sie.Jej kon w terenie sie sploszyl a ona spadla na kamien. Toczek polamal sie na pol, a ona pojechala do szpitala. Miala podobno lekki wstrzas mozgu. Wiec niech to sie stanie przestroga dla was! Cool
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:16 Zobacz profil autora PW
Pasja » Wto Maj 23, 2006 16:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Ja zakończe ten temat, właśnie znalazłam najlepsze nakrycie głowy dla jeźdźca. Jego unikalny ksztełt chroni nawet przed strzałami Tatarów, tylko trzeba uważać, żeby nie spaść z konia twarzą do ziemi, bo potem będzie się ciężko podnieść... Tarzam się ze śmiechu
Oto ono Bardzo wesoły :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Helm_DSC02155.JPG
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:24 Zobacz profil autora PW
Dagles13 » Wto Maj 23, 2006 16:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dagles13

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1
Posty: 1788


Status: Offline

Tarzam się ze śmiechu Nie no Pasjo to nakrycie glowy jest swietne! Śmieje się Heheh nie chcialabym spasc w nim na twarz! Ale byloby smiechu jakby ktos sie w nim pojawil w osrodku jezdzieckim Śmieje się
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:38 Zobacz profil autora PW
Koniara22 » Wto Maj 23, 2006 16:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Koniara22

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź

Status: Offline

No jazda by była niezł
Od dzisiaj ludziska zamiat toczków kupujemy hełmy!!!
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:45 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
Momo » Wto Maj 23, 2006 16:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Odpowiedzi na pytanie mogą być różne. W przypadku dorosłych jest to sprawa tylko iwyłącznie ich. W przypadku dzieci ich rodziców. W przypadku jazdy kogoś pod okiem instruktora - sprawa instruktora, który jest odpowiedzialny za jeżdżących. Moja instruktorka często żartowała, że to w czym kto jeździ na koniu jest adekwatne do tego co ma W głowie. Śmieje się Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:52 Zobacz profil autora PW
tranzelka » Wto Maj 23, 2006 16:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tranzelka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 123
Skąd: Szczecin

Status: Offline

unmie trzeba jezdzic w toczku (albo kasku Bardzo wesoły ) chyba ze sie jest pelnoltnim a jesli nie to trzeba miec zgode rodzica (ale to chyba tylk do koni prwatnyhc...nie jestem pewna Bardzo wesoły )...a tak przy okazji to niezly ten hel Bardzo wesoły Śmieje się Śmieje się
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 16:58 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype Tlen
woltyzerka » Wto Maj 23, 2006 17:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

woltyzerka


Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa

Status: Offline

Jakby się spadło na twarz w czymś takim, to musieli by dźwigiem podnosić Bardzo wesoły
Wracając do tematu, to ja też niecierpię mojego kasku, bo posiadam takowy. Zawsze czuję się w nim jak idiotka, i tak też wyglądam. W toczku było mi nie lepiej, a dodatkowo mniej chronił moją głowę.
I ten kask uratował (prawdopodobnie) moją skórę. Pojechałam na oklep w teren, ja, tylko ja w kasku, reszta bez. Głupio się czułam, nawet bardzo. Oczywiście spadłam. Powiem jedno : nie pamiętam tego upadku, mam dziurę w pamięci. Z tego co wiem wylądowałam na głowie, kask poleciał w jedną, okulary w drugą. Chwilę potem się ocknęłam (tego też nie pamiętam) i pomogłam złapać konie. Świadomość odzyskałam chyba sporo później. Nie pamiętam. Szczęśliwie poza tą amnezją nic mi nie było, ale jakbym jednak zostawiła kask, to kto wie ...
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.

http://www.photoblog.pl/happypigeon
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 17:30 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Gracja » Wto Maj 23, 2006 17:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gracja


Adept Jeździecki
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 77
Skąd: Warka

Status: Offline

Jazda konno bez toczka czy kasku to jak jazda na rowerze baz hamulców.
Zdecydowanie popieram, ze jeździec MUSI miec toczek lub kask i koniec. Tego wymagaja zasady bezpieczenstwa.
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 17:37 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
mila7 » Wto Maj 23, 2006 17:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mila7


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin

Status: Offline

ja tam już dawno nie jeżdziłam ani w toczku ani w kasku, zawsze bez niczego se jeżdżę. i w dodatku na brykającym szetlandzie Śmieje się nic mi się nigdy jeszcze nie stało.
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 17:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
Visenna » Wto Maj 23, 2006 17:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Powiem bardzo brzydko: dopóki nie macie pełnoletności, jazda w toczku/kasku jest Waszym psim obowiązkiem i nie ma żadnych dyskusji!! No chyba że macie własnego konia a Waszym rodzicom nie zależy na Waszym bezpieczeństwie. Jak osiągniecie pełnoletność - Wasza sprawa co sobie chcecie mieć na głowie i Wasza sprawa co robicie z życiem. Już tak niestety niesprawiedliwie ten świat urządzono.

Cytat
zawsze bez niczego se jeżdżę

No bardzo mądrze, pogratulować inteligencji, jeszcze się tym chwal, może dodaj jeszcze że palisz... Nie będziemy się co miesiąc pytać czy nadal nic się nie stało. Obyś jak najszybciej skończyła 18 lat, przynajmniej nikt nie będzie odpowiedzialny za Twoją rozbitą dyńkę.


Ostatnio zmieniony przez Visenna dnia Wto Maj 23, 2006 17:48, w całości zmieniany 1 raz
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Wto Maj 23, 2006 17:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Ten temat jest zablokowany bez mośliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Kontrowersje-czyli czy trzeba jezdzić zawsze w toczku/kasku?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum