| woltyzerka |
» Pon Cze 05, 2006 14:07 |
|---|---|
|
Masztalerz Dołączył: 14 Paź 2005 Posty: 771 Skąd: St.Miłosna/Warszawa Status: Offline |
Jak mi koń nie chciał iść do przodu, to popychałam go w bok, aż ruszył w kierunku w który go popychałam. Potem szliśmyw tamtą stronę nieznacznie kierując się w wybrany przeze mnie kierunke w który on odmówił iść. Tak w końcu zawsze znajdowałam się tam gdzie chciałam dojść z koniem. Zataczanie kółek jest pomocne - koń myśli, że zawracacie i zanim się zorientuje jest o dwa metry bliżej ,,strasznego miejsca''. Jak nie w przód to w bok! Jakimś sposobem w końcu się dotrze do obranego przez siebie miejsca. Kiedyś koń mojej koleżanki bał się przejść koło beczki. Stanęłyśmy we dwie zasłaniając ją podczas gdy jego właścicielka podporowadziła go do nas. Wtedy się odsunęłyśmy i koń stwierdził, że beczka go nie zaatakuje. Teraz już się nie boi beczki. Trzeba się starać myśleć jak koń. Że właściwie wszystko może być potencjalnym zagrożeniem, czychającym drapieżnikiem. Kiedy ktoś kogo zna (ewentualnie inny koń) nie doznał uszczerbku podchodząc do beczki, koń może uznać, że jest bezpieczna. Albo sam do niej podejdzie nawet o tym nie wiedząc i nic mu się nie stanie. Trzeba nagradzać każdy krok w kierunku ,,straszydła''. No, to mniej więcej tyle http://www.photoblog.pl/happypigeon |
|
|
|
» Forum
» Jazda Konna
» Strach ma wielkie oczy
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum


