Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Sprzęt jeździecki » Nachrapnik Typu KINETON


Napisz nowy temat
Wistra Nachrapnik Typu KINETON » Pon Cze 05, 2006 22:19   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Masztalerz
Dołączył: 23 Lut 2004
Posty: 668
Skąd: Kraków

Status: Offline

Mam inteligentą książkę, w której pojawil się ten model nachrapnika.
Jeśli ktoś z Was oglądał 'Zebrę z klasą', to ten kasztan, który brał udział w wyścigu mial taki sam.
Chciałabym zapytać, co sądzicie o takim 'wynalazku'
wg mnie, z tego co widze na razie...
to calkiem ok, ale na konie raczej trudne (przy mocniejszym kontakcie duży ucisk na kość nosową)
A tak wygląda:





A tutaj sam, bez 'właściwego' ogłowia.
Post » Wysłany: Pon Cze 05, 2006 22:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Pasja » Pon Cze 05, 2006 22:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Wygląda podobnie do hanowerskiego, ale pewnie jego działanie jest mocniejsze..., ale chyba o tyle lepszy, że nie działa przez cały czas, tylko chwilowo...
Nie podepnie się go za mocno więc nie zrobi się krzywdy koniowi. No nie wiem, pierwszy raz widzę taki nachrapnik. Ciekawe, co to za nowy wynalazek...
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Pon Cze 05, 2006 22:29 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Cze 05, 2006 23:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Kurde a czym to się różni od hackamore? Znaczy wizualnie wiem, bo hackamore ma czanki gdzie indziej (w ogóle je ma a toto nie) ale w działaniu?? Kolejny wymysł dla ludzi którzy nie potrafią sobie poradzić z koniem rzucającym głową z ich winy... Zdziwiony Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Cze 05, 2006 23:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
buschmenka » Wto Cze 06, 2006 1:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Kineton noseband wg. akademii jeździectwa to nachrapnik z działaniem zbliżony do hanowerskiego, ale jego głównym zadaniem jest umiemożliwianie ruchów pyskiem na bok. Warto zwrócić uwagę, że dobrze założny nachrapnik NIE WPŁYWA na wędzidło w żaden sposób. Jest bardzo dobry dla młodych koni, bo prowokuje żucie (nie pytajcie jak, tam tego nie ma napisanego) Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 1:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Wistra » Wto Cze 06, 2006 17:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Masztalerz
Dołączył: 23 Lut 2004
Posty: 668
Skąd: Kraków

Status: Offline

Ja tam nie mam zdania.
Zawsze jeździłam na angielskim nachrapniku i dawałam sobie rade.
Chociaż nie jeżdżę super....

Ale ten nachrapnik ciekawie wyglada.
No i w Polsce raczej nie ma. Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 17:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
Mils » Wto Cze 06, 2006 19:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Stajenny
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 216


Status: Offline

A ja się zgodzę z Vis.- czym to różni się od hakamore?
Nie ma nacisku: wodza-wędzidło, ale jest tak, jak w hakamore, kość nosowa.
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 19:49 Zobacz profil autora PW
Patikonik » Wto Cze 06, 2006 20:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Patikonik

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256


Status: Offline

Ja uważam ze czym więcej wynalazków tym gorzej Bardzo wesoły Klase jezdzca poznaje sie po tym, iz uzywa lekkich pomocy jezdzieckich, a nie szuka sobie wynalazków, bo uwaza ze to doda mu umiejetności Smutny
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 20:13 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Mils » Wto Cze 06, 2006 20:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Stajenny
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 216


Status: Offline

Ale czym to się od hakamore różni, poza tym, że ma wędzidło? Bez sensu, jak dla mnie- czy chodzi o to, że koń ma czuć metal.gumę/ cokolwiek w pysku? Skoro co innego oddziałowywuje?
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 20:15 Zobacz profil autora PW
ninoczka » Wto Cze 06, 2006 21:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ninoczka



Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 7


Status: Offline

Od haka się różni brakiem czanek, czego skutki są jednak dosyć znaczące (jak działa dźwignia i dlaczego hackamore potrafi być szkodliwy, a nawet wręcz niebezpieczny, tłumaczyć chyba nie trzeba?). I tym, że konia można na nim nauczyć akceptowania wędzidła, co przy niektórych koniach "naprawianych" hakiem nie za bardzo wychodzi (czasami "zszarpany" albo "trudny" koń się uczy chodzić na haku, ale na wędzidle nadal nie da się z nim pracować - a jednak hak raczej nie jest zbyt delikatny, no i do pracy ujeżdżeniowej jest średnio praktyczny).

Spotkałam się z bardzo pozytywnymi opiniami na temat kinetona, podobno doskonale się sprawdza przy koniach pobudliwych, "napierających" na wędzidło, bardzo młodych albo bojących się kontaktu, i podobno wbrew obiegowej opinii nie jest wcale ostrym kiełznem. Podobno między innymi dlatego się sprawdza, że przy nagłych szarpnięciach albo napieraniu na wędzidło (np. przy ponoszeniu) nacisk jest rozpraszany na kość nosową (jednak dużo łagodniej niż przy haku), a wędzidło działa mniej ostro i mniej gwałtownie, przez co z jednej strony koń ma zdecydowany sygnał "zatrzymujący", a z drugiej strony unika się nadmiernego i czasem niekontrolowanego działania wędzidłem (które tylko konia bardziej straszy i wywołuje u niego dalsze ciągnięcie/szarpanie/ponoszenie i prowadzi u niektórych koni do efektu błędnego koła). No i podobno wędzidło jest przy kinetonie stabilniejsze, przez co też oszczędza się koniowi dodatkowych atrakcji przy gwałtownych ruchach głową.

Piszę "podobno", bo nigdy kinetona w użyciu nie widziałam. Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 21:22 Zobacz profil autora PW
Momo » Wto Cze 06, 2006 21:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

To ja dla odmiany obalę Wasze teorie na temat tego "strasznego patentu". Pokręcony i zły Puszcza oko Uśmiechnięty Nachrapnik wywołał swoim wyglądem przypominającym nieco hackamore zdanie, że jest "ostry". Czym różni się od hackamore? A czym różni się hackamore od nachrapnika hanowerskiego? A czym różni się od nachrapnika kombinowanego? Zacznijmy od tego, że hackamore jest kiełznem bezwędzidłowym, a nachrapnik zawsze jest nachrapnikie. "Tylko" nachrapnikiem.


Nachrapnik pierwotnie za zadanie miał zmniejszyć działanie kiełzna!!! Dlaczego napisałam 'pierwotnie'? Ponieważ dzięki zamkniętej budowie nachrapnika ludzie uznali to za narzędzie do zamykania koniowi buzi i tuszowania śladów braków w wyszkoleniu konia. (podobna historia jak z wytokiem)



A teraz przyjrzyjcie się jeszcze raz uważnie nachrapnikowi i w wyobraźni pociągnijcie za wodze. Co się dzieję? Wędzidło jest przez nas pociągane i działa na pysk konia. Ale moment! Ten nachrapnik, a konkretniej jego metalowa część blokuje wędzidło. Co z tego wynika? Zmniejsza się działanie kiełzna na pysk, a siła jest przenoszona na grzbiet nosa. A grzbiet nosa... sami przyznajcie nie jest tak wrażliwy jak język.


Tak więc ten 'wymysł' ludzi, którzy nie umieją jeździć w tym wypadku nie służy do poskramiania konia i zwiększania działanie kiełzna, a ZMNIEJSZENIE (naprawdę się nie pomyliłam) siły nacisku.

Ot, taka teoria Zakłopotany Jak dla mnie genialne Cool
[/b]
Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 21:39 Zobacz profil autora PW
Visenna » Wto Cze 06, 2006 22:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Wasze teorie na temat tego "strasznego patentu"

a gdzie ktoś napisał że to starszny patent?

Cytat
Nachrapnik pierwotnie za zadanie miał zmniejszyć działanie kiełzna!!!

Zmniejszyc? Czy zatuszować, bo zmniejszyć to złagodzic....

Cytat
Tak więc ten 'wymysł' ludzi, którzy nie umieją jeździć w tym wypadku nie służy do poskramiania konia i zwiększania działanie kiełzna, a ZMNIEJSZENIE (naprawdę się nie pomyliłam) siły nacisku.

nie wymysł ludzi którzy nie potrafią jeździc, a wymysł DLA LUDZI których konie z ich winy nie akceptują zwykłego wędzidła...
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Wto Cze 06, 2006 22:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email
ninoczka » Sro Cze 07, 2006 0:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ninoczka



Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 7


Status: Offline

Visenna napisał(a):
nie wymysł ludzi którzy nie potrafią jeździc, a wymysł DLA LUDZI których konie z ich winy nie akceptują zwykłego wędzidła...

Nie przesadzajmy. Po pierwsze, mnie kinetona opisywano jako nachrapnik dla młodych koni, stosowany WŁAŚNIE po to, żeby ich nie zrazić do wędzidła na początku, kiedy jeszcze nie bardzo wiedzą, o co chodzi - żeby nie dostawały po pysku przy każdym gwałtowniejszym ruchu głową i żeby łatwiej zaakceptowały wędzidło. A po drugie, *każde* wędzidło i *każdy* nachrapnik to jest patent dla ludzi, którzy są zbyt leniwi i brutalni, żeby konia wychować do jazdy bez ogłowia... Przewraca oczyma

A po trzecie... Załóżmy, że np. kupiłaś młodziutkiego, znerwicowanego folbluta po torze, którego za pomocą szarpania za pysk nauczono, że kontakt = ból = należy szybko uciekać. Co jest lepsze: pracować z nim ujeżdżeniowo kilka miesięcy, fundując mu masę niepotrzebnego stresu, zanim wreszcie kroczek po kroczku zrozumie, że przed wędzidłem się nie ucieka, czy też osiągnąć dokładnie to samo - szybciej, mniej traumatycznie dla konia, za pomocą dosyć łagodnie działającego kiełzna i bezpieczniej dla jeźdźca? Niby po co taki koń ma obrywać po pysku za każdym razem, gdy szarpnie łbem albo zacznie się wyrywać, co niektóre nerwowe, nadpobudliwe albo "zepsute" konie na początku pracy robią dosyć często (bo tego się NIE da uniknąć - ba, nawet *najlepszym* jeźdźcom *najlepiej ujeżdżone* konie takie rzeczy robią, wystarczy popatrzeć jak się czasami Salinero zachowuje)? Czemu ma się koniowi utrudniać życie? Dla zasady? Uśmiechnięty

To, że coś nie jest zwykłym wędzidłem i zwykłym angielskim nachrapnikiem, nie znaczy, że jest "gorsze". Wystarczy tylko pamiętać, że konkretne "patenty" działają w określony sposób i używane są, żeby ułatwić koniowi rozwiązanie określonego problemu. I że nie ma magicznych marchewkowych kijów, które są dobre na wszystko. Przewraca oczyma

Mnie tam kineton ani ziębi, ani grzeje, nie sądzę, żebym kiedykolwiek z niego korzystała, zajeżdżanie młodych koni i rehabilitację znarowionych zostawiam lepszym jeźdźcom. Ale trochę mnie zastanawia nieufność wobec kinetona w sytuacji, kiedy furorę robią coraz sprytniejsze ustrojstwa uniemożliwiające koniowi zrobienie czegokolwiek z paszczą i metody trenowania polegające na zwinięciu konia w precel...
Post » Wysłany: Sro Cze 07, 2006 0:24 Zobacz profil autora PW
Pasja » Sro Cze 07, 2006 8:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

A ja wolę jeździć bez nachrapnika, dla mnie tak jest lepiej. Jeśli ktoś dobrze wykona swoją pracę przy zajeżdżaniu, a potem przy ujeżdżaniu to nie powinno być (przynajmniej teoretycznie) problemu. www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Sro Cze 07, 2006 8:18 Zobacz profil autora PW
Momo » Sro Cze 07, 2006 8:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Momo


Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1
Posty: 635
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Visenno - ja to trochę napisałam żartobliwie. Puszcza oko Ale chyba nie wyszło Zakłopotany


Ja też przez długi czas uważałam, że wytok i nachrapnik to nie potrzebny do niczego patent ludzi, którzy nie radzą sobie ze swoim koniem. Aż w końcu zrozumiałam, że nachrapnik i wytok to 'patenty' dla koni, które muszą znosić niedoskonałości swoich jeźdźców. Nachrapnik i wytok poprawiają kiepskie umiejętności jeźdźców, ale nie w sposób, że ujarzmiają konia i ułatwiają robotę jeźdźcowi! Nachrapnik jak i wytok amortyzuje działania jeźdźca, które sprawiłyby mu ból. Puszcza oko Tylko to chciałam powiedzieć Zakłopotany
Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.

http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam Puszcza oko
Post » Wysłany: Sro Cze 07, 2006 8:27 Zobacz profil autora PW
Pasja » Sro Cze 07, 2006 8:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Zgadzam się z tym, to prawda, że wytok może pomóc koniowi jeśli jeździec jest niedoświadczony i nie ma stabilnych rąk. Nachrapnik także.
Jednak mi chodziło o takie przypadki, w których człowiek zawinił w większy sposób (źle dopasowany rząd jeździecki i błędy w wyszkoleniu konia).
W rękach doświadczonego jeźdźca, koń nie musi mieć takich gadżetów.
Jednak zgadzam się, że każdy powinien mieć je w swojej siodlarni, tak na wszelki wypadek.
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Sro Cze 07, 2006 8:39 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Sprzęt jeździecki » Nachrapnik Typu KINETON

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum