Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| agaciora |
Zajeżdzanie konia
» Wto Cze 06, 2006 18:56   |

Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 46
Status: Offline
|
Cześć! niedwno znalazłam ogłoszenie w necie o sprzedarzy młodego nie zajeżdzonego konia i zastanawiam sie ile mogło by kosztować jego ujeżdzenie? Nie żebym chciała go kupić (nie stać mnie) ale pytam z ciekawości. Jak był taki temat to mógłby mi ktoś dać link do niego? Z góry dziękuję
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 18:56
|
| Artudito |
» Wto Cze 06, 2006 19:38     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 05 Lut 2005
Posty: 72
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Kosztuje to w zalezności jaki trener czy musi dojerzdzać i tak dalej...
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 19:38
|
| Visenna |
» Wto Cze 06, 2006 20:02     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Po pierwsze: zależy komu go dasz. Jeśli to będzie 16-18letnia koleżanka to myśle że zajeździ go w granicach 300 zł za doprowadzenie konia do stanu w którym każdy może na niego normalnie wsiąść i zagalopować, bez żadnej większej pracy.
Jeśli oddasz komuś kto zajeżdza konie profesjonalnie to juz wygląda różnie - np. mój kolega bierze konie do siebie do stajni, kosztuje to ok 1400 zł za miesiąc (koszty hotelu + jego praca), ale wtedy on pracuje z koniem 6 dni w tygodniu i dostajesz konia zrobionego pod ujeżdżenie, całkowicie przepuszczalnego itp, słowem ujeżdżonego niemal idealnie . Na dodatek wiem że chłopakowi można zaufać. A jeśli nie chcesz żeby wsiadał codziennie lub wolisz żeby dojeżdżał do konia do Twojej stajni, to wtedy bierze 20 za wsiąście (wsiądnięcie? ) jednorazowe na konia.
Z tego co wiem w zakładach treningowych ceny są jeszcze wyższe, ale stopień zajeżdżenia i metody pracy nie zawsze są ciekawe tam, rzekałbym ze dość często wołałabyś nie wiedzieć co się wyrabia z Twoim koniem w zakładzie treningowym (sama nazwa - zakład...brrr...jak karny albo psychiatryczny ).
Reasumując: wszystko zależy od tego komu chciałabyś dać konia do zajeżdżenia. Ale jedno jest pewne: musisz być stuprocentowo pewna co do umiejetności jeździeckich tej osoby, żeby potem nie żałować decyzji.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 20:02
|
| Patikonik |
» Wto Cze 06, 2006 20:06     |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
Ostatnio rozeznałam się w tym temacie w Bieszczadach i podstawowe ujeżdzenie (bez skoków, ujeżdzenia itd.) kosztuje ok. 2000zł w zależności od konia. Tyle że kosztuje to tyle kiedy konie oddane są do pensionatu w tej stadninie (na 2-3 miesiące, bo miesięczny koszt utrzymania tam konia+jego treningi to 650zł za miesiąc). Ale jak widze to dla Ciebie chyba za daleko
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 20:06
|
| carmina |
» Wto Cze 06, 2006 20:17     |


Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1 Posty: 918
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
przy czym, jeśli masz konia u siebie, to masz na niego cały czas oko - nie wywiozłabym konia do nieznanych ludzi kilkaset kilometrów, nie wiedząc co z nim wyrabiają.. wybrałabym opcję trzymania konia na miejscu, plus wynajęcie kogos kompetentnego - widzisz jaka prac z koniem jest wykonywana, możesz w niej też jakoś uczestniczyć, poduczyć sie i podpatrzeć jak koń reaguje, uczy sie itd... to naprawdę dostarczy ci duż informacji o koniu..
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 20:17
|
| Patikonik |
» Czw Cze 08, 2006 14:03     |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
W takim razie może przy okazji zapytam czy w Bieszczadach zna ktoś trenera który dojezdzałby do domu?
|
» Wysłany: Czw Cze 08, 2006 14:03
|
| agaciora |
» Czw Cze 08, 2006 18:01     |

Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 46
Status: Offline
|
Wiecie, ja na razie nie zamierzam kupować konika, ale wole wiedzieć na zapas. A i jeszcze jedno pytanko w jakim wieku najlepiej zacząć ujeżdzanie konia? Bo słyszałam różne opinie na ten temat.
|
» Wysłany: Czw Cze 08, 2006 18:01
|
| Patikonik |
» Pią Cze 09, 2006 14:08     |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
Co do wieku konia to według mnie 4 lata, ale czym póżniej tym lepiej Ten temat był już chyba poruszany. Poszperaj to znajdziesz
|
» Wysłany: Pią Cze 09, 2006 14:08
|
| siostra |
» Pią Cze 09, 2006 21:15     |

Stajenny
Dołączył: 07 Cze 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 285
Status: Offline
|
czas kiedy należało by wsiadać na konia zalezy moim skomnym zdaniem od konia czyli od tego w jakim czasie sie rozwija i jakiej jest budowy i rasy jak był wychowany i czy potrafi juz poprawnie reagować na "prace" w ręce co dla mnie jest bardzo ważne
zawsze zaczynam prace z młodzikiem od podstawowej czynności czyli kontaktu z ziemi i osfajaniem go z człowiekiem np. chodzenie na sznurku (w ręce) lub pokazanie konikowi to co go najbardziej może zestresować i jak nabiera do mnie zaufania to zaczynam prace ze sprzętem i wsiadaniem .
niewiem czy to fachowy sposób ale w moim przypadku sprawdza sie już od lat i nigdy zaden koniś nie sprawiał problemu z przystosowaniem sie do nowego zadania!
a najczesciej wsiadam na konie które skończyły już 3 lata!
|
» Wysłany: Pią Cze 09, 2006 21:15
|
| Koliberek |
POMOCY :>
» Sro Maj 07, 2008 8:08     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 56
Status: Offline
|
Mam problem z moją klaczką pomału ją zajeżdżam; przyjęła siodło i wędzidło ale gdy przypięłam do siodła strzemiona zaczęła sie dziwnie zachowywać.Tak jakby miała"klapki na oczy"założone cały czas galopuje ucieka, strasznie ciągnie i nie idzie jej utrzymać na lonży aż skórę na palcach przypala:( do tego robi zakręty jak z wyścigów motorowych(ścigacze) przez co sie potyka i raz nawet sie wywróciła na bok:( Kiedy jest w takim amoku wcale nie słucha komend:( Pomóżcie mi proszę co robić zeby Bukra zaczęła słuchać komend podczas lonżowania w siodle ze strzemionami??.Z góry dziękuję.
Przepraszam ze wbiłem sie komuś w temat ale lonżowanie to też trening konia(jazda z ziemi) Później postaram sie dołączyć kilka fotek:)
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:55 ]
fotki:)
Przepraszam za jakość tych zdjęć
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:12 ]
Powyżej fotki z opisanego problemu hehe na prawdę ciężko ją utrzymać:> mam z nią nie lada problem :(Jeszcze ras bardzo proszę o pomoc
|
» Wysłany: Sro Maj 07, 2008 8:08
|
| _Gaga |
» Sro Maj 07, 2008 9:14     |


Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1089
Status: Offline
|
Koliberku do wszystkiego konia trzeba przyzwyczajać powoli. Nie na zasadzie - siodło na grzbiet i heja naprzód. Koń nie słucha komend, bo jest spanikowany - ot co... Coś go uderza po bokach - im szybciej biegnie, tym bardziej boleśnie uderza... wcale się nie dziwię, że leci do przodu jak wariat... to wcale nie jest dziwne zachowanie - to normalne zachowanie nie tylko młodego, ale i starszego konia, któremu coś obija się od boków i słabizn... Po pierwsze po co lonżujesz konia ze strzemionami - bo jesli dobrze zrozumiałam strzemiona luźno wiszą? Mojm zdaniem nie ma to żadnej logicznej podstawy... Po drugie jeśli już z jakichkolwiek powodów musisz to robić, to tylko w stępie - kiedy obicia metalu o konia są mniej bolesne... :-/ Po trzecie - nawet w największe upały lunżuje się ZAWSZE w rękawiczkach
Oo widzę zdjęcia. Po pierwsze siodło źle leży - zobacz, że blokuje łopatkę, a co za tym idzie powoduje dyskomfort. To zapewne pierwsza z przyczyn paniki. Kolejną opisałam - strzemiona uderzają konia boleśnie - tu szczególnie w łokieć - przy KAŻDYM kroku - też bym uciekała na miejscu konia jakby mnie ktoś lał... a koń tak to właśnie odczuwa
|
» Wysłany: Sro Maj 07, 2008 9:14
|
| Koliberek |
» Sro Maj 07, 2008 9:25     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 56
Status: Offline
|
jeszcze kilka:>
|
» Wysłany: Sro Maj 07, 2008 9:25
|
| ktosia2 |
» Sro Maj 07, 2008 9:36     |

Masztalerz
Dołączył: 07 Sie 2005
Posty: 779
Status: Offline
|
Zgadzam się z Tobą Gaga.
Koliberek, jeśli już chcesz w taki sposób przyzwyczajać konia do strzemion radzę na początku spiąć je (pod brzuchem) puśliskiem, aby przylegały, ale nie obijały się tak bardzo i mocno nie uderzały.
|
» Wysłany: Sro Maj 07, 2008 9:36
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum