Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Visenna |
Rozluźnianie grzbietu
» Wto Cze 06, 2006 21:54   |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
No właśnie...
Jak wiadomo koń nie będzie miał czystych chodów jesli ma usztywniony grzbiet który nie działa jak resor powodując pchanie od zadu. Gdy koń powłóczy zadem, ruchy tracą na czystości i energii, ćwiczebny staje się nie do wysiedzenia, mimo że kon z boku wygląda na bardzo miękko noszącego i taki też jest.
To własnie myślę dotyczy mojego konia. Jego zad zupełnie nie pracuje jak "silnik" - raczej jak kotwica ... myślę że zbyt wiele błędów popełnianych przez poprzedniego jeźdzca ale i tych popełnionych juz u nas nałożyło się na to, że z siodła nie uda mi się chyba osiągnąc rozluźnienia grzbietu nie poprzedzając tego pracą z ziemi. I tu zaczyna się problem - koń na loży odwala dokładnie takiego samego tuptusia jak pod siodłem, jeśli nie gorszego. Próby poganiania go konczą się ucieczkami i ciąganiem mnie po całej ujeżdżalni, stawaniem dęba itp - słowem on nie cierpi lonży.
I tu pytanie: macie jakieś pomysły jak z ziemi popracowac nad uelastycznieniem jego grzbietu? Jakies patenty ograniczające jego ucieczkowe zapędy i w ogole jak mu udowodnić ze na lonży nie będzie chodził tak jak ma na to ochotę albo w ogole, bo przyznam że nerw mnie bierze na niego juz...
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 21:54
|
| Karra |
» Wto Cze 06, 2006 22:54     |

Stajenny
Dołączył: 03 Maj 2005
Posty: 262
Status: Offline
|
Jezeli pracujesz z koniem na lonzy w galopie, to sprobuj ustawic na kole dragi na krzyz. Ty w srodku, z kazdej z 4 stron swiata 1 drag , kon poruszajacy sie z impulsem. Powinno polepszyc sytuacje.
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 22:54
|
| Visenna |
» Wto Cze 06, 2006 22:58     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Ale koń ma być na tych drągach na jakiś wypięciu, czy luźno? I jesli na wypięciu to na jakim?
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 22:58
|
| Karra |
» Wto Cze 06, 2006 23:14     |

Stajenny
Dołączył: 03 Maj 2005
Posty: 262
Status: Offline
|
Tzn. znajomy trener robi to na jakims specyfiku, ktory sam wynalazl Cos na podstawie gogu. Ja pracuje z koniem na wypinaczach badz na czambonie.
A moze sprobowac takiego patentu? http://konik.com.pl/sklep,1321,23348900,88517245448112,03,,pl-pln,152280,0.html
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 23:14
|
| Visenna |
» Wto Cze 06, 2006 23:31     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
no niezle to...ale drogie... to zdaje się pesoa jest?
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 23:31
|
| Karra |
» Wto Cze 06, 2006 23:38     |

Stajenny
Dołączył: 03 Maj 2005
Posty: 262
Status: Offline
|
Tak, to są wodze treningowe pessoa. I tak to jest dobra cena, bo w inych sklepach nie schodzi nizej niz 250
Hehe wiesz, zawsze mozna zrobic samemu Znam dziewczyne, ktora wlasnie na swoim, wlasnorecznym pessoa pracuje. Nawet to jakos wyglada( w moich okolicach to w ogole wiekszosc ludzi ma patenty wlasnej roboty )
|
» Wysłany: Wto Cze 06, 2006 23:38
|
| Momo |
» Sro Cze 07, 2006 8:38     |

Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1 Posty: 635
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Kiedyś widziałam jak ktoś pracował z koniem z ziemi, który nie umiał chodzić na lonży. Najpierw oprowadzał konia na kantarze po ujeżdżalni albo w terenie stępem i kłusem. Po rozgrzewca zakładał mu pas do lonżowania, ogłowie i czambon. W takim wyposażeniu wpuszczał do lonżowni/lonżownika/ronda czy jak tam chcecie to nazywać. On sam wchodził do środka i bez lonży prowadził go po okręgu (trochę podobnie jak naturalni tylko, że koń był na czambonie). Na początku był bal murzyna, ale po jakiś 2 tygodniach koń nauczył się i pięknie pracował na czambonie bez stresów związanych z lonżą i batem.
Drugi sposób to żeby stopniowo i łagodnie przyzwyczajać konia do bata, lonży i chodzenia po okręgu. Wymaga to dużej ilości czasu, cierpliwości i opanowania z Twojej strony. Ale warto.
Wodze pessoa... Są dość ostre i mają wręcz brutalne działanie. Trzeba umieć konia do tego przyzwyczaić. Konie z osobowością (a chyba do takich należy Pionek) buntują się na tym patencie i może dojść do nieprzyjemnych zdarzeń. Ja osobiście polecam chambon, ale przy tym koń musi akceptować popędzające działanie bata. Ewentualnie wchodzi w grę naturalne popędzanie ręką/linką po 'naturalnemu'.
Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.
http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam
|
» Wysłany: Sro Cze 07, 2006 8:38
|
| Visenna |
» Sro Cze 07, 2006 9:48     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Cytat
Wodze pessoa... Są dość ostre i mają wręcz brutalne działanie. Trzeba umieć konia do tego przyzwyczaić. Konie z osobowością (a chyba do takich należy Pionek) buntują się na tym patencie i może dojść do nieprzyjemnych zdarzeń.
No włąsnie mnie kusi żeby wypróbować na nim pessoa, bo on był tak nauczony na tych skokach wcześniej, że swobodny energiczny krok to tylko gdy wyciagamy szyje. W zebraniu konika nauczylki że tempo ma mieć ślimacze. I ja cały czas go uczę ze przy obniżonej szyi to należy właśnie przyśpieszać a nie zwalniać. Tyle tylko że mam dosyć oddawania kopytem na lonży, bo jemu się nie podoba że kazali zwiększyć tempo...bo to nie tak że on nie umie chodzić na lonży - on nie chce. Dokładnie tak samo się buntuje jak bawimy się w PNH i go odsyłam na koło na hali -nie podoba mu się narzucanie mojej woli, bo on chce robic to co on chce. Pessoa by mnie sprytnie wyręczyło zobaczymy, może załoze mu to i sprawdze jak by się zachowywał na tym...jak będzie straszny bunt to bedziemy zdejmować najwyżej? Zresztą sama nie wiem - wole takich patentow nie robić sama bo jeszcze coś zrobie za krótkie i dopiero bedzie, a kupic na pewno nie kupie bo to kupa kasy
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Cze 07, 2006 9:48
|
| buschmenka |
» Sro Cze 07, 2006 11:28     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Viss- ja bym jednak spróbowała na pessoa, najwyżej zrób dość luźno i zdejmij, jakby się bardzo buntował. I proponuję lonżowanie na lonżowniku- jeśli nie masz, to może ustaw ze snopków słomy?
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Sro Cze 07, 2006 11:28
|
| Mils |
» Sro Cze 07, 2006 13:05     |

Stajenny
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 216
Status: Offline
|
A buntuje się cały czas? Tzn. przez caly czas, kiedy chcesz go lonżować?
Może nauczył się, że jeśli będzie zachowywał się" nie tak", to w końcu mu odpuścisz?
Chociaż nie wiem, czy stanie ze zdenerwowanym koniem przez (powiedzmy) godzinę na ujeżdżalni do najprzyjemniejszych należy...?
|
» Wysłany: Sro Cze 07, 2006 13:05
|
| Momo |
» Sro Cze 07, 2006 14:02     |

Koniuszy
Dołączył: 04 Lis 2005
Pochwał: 1 Posty: 635
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Jak zdejmiesz wodze jak wpadnie w panikę? Najpierw będzie to bunt, a potem strach. Konie, które wpadają w panikę robią krzywdę sobie i wszystkiemu co znajduje się dookoła. Mój koń kiedyś wpadł w panikę w transporterach. Pomimo prób uspokojenia jej i zdjęcia ochraniaczy uspokoiła się (czyt. zatrzymała w miejscu i dosłownie ją zamurowało) dopiero jak ochraniacze były w strzępach, ogrodzenie poprzedniej łąki leżało na ziemi, zerwane ogłowie i zraniona noga... Ochraniacze, które kosztowały 200 zł przyniosły nam 3 razy takie straty, a koń przez 2 tygodnie stał w stajni. Nie możliwe jest zdjęcie pessoy gdy koń z wytrzeszczonymi oczami bryka, kopie i pędzi.
Gdyby ludzki mózg był na tyle prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, to bylibyśmy tak głupi, że i tak byśmy go nie zrozumieli.
http://momolandia.blog.onet.pl - zapraszam
|
» Wysłany: Sro Cze 07, 2006 14:02
|
| carmina |
» Czw Cze 08, 2006 17:17     |


Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1 Posty: 918
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
a ja bym poradziła porządną gimnastykę , nie żadne tam pessoa czy gougi... dużo jazdy do przodu, bez ustawianie głowy na sztywno, niech idzie energicznie do przodu (piszesz, że potrafi tak robić z wyciągniętą szyją), no to popracuj trochę nad energią, żeby go trochę obudzić i żeby ruszał nogami - głowa przyjdzie stopniowo. POza tym dużo zmian tempa (oczywiście prawidłowo wykonanych) i dużo chodów bocznych, zwrotów na przodzie, na zadzie (!!) - nie muszą być wykonane super poprawnie, ważne żeby się chłopak porozluźniał na boki, w grzbiecie i zadzie... ja efekty takiej gimnastyki widziałam i czułam znakomite, więc polecam z czystym sercem...
po takim "przestawianiu" i rozluźniani konia we wszystkich kierunkach powinnaś zobaczyć jak się rozluźni, a nawet (miejmy nadzieję) trochę zaokrągli...
powodzenia
|
» Wysłany: Czw Cze 08, 2006 17:17
|
| Visenna |
» Czw Cze 08, 2006 18:33     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Carmina - przyjedź pogonić nas trochę na trenigu, co? bez kitu, przydałby mi się ktoś kto ma pomysł jak rozplanować trening, bo ja niby robię coś z zamysłem, ale jakoś mi się wydaje że brak kierunku właściwego tym działaniom
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Czw Cze 08, 2006 18:33
|
| ritka |
» Pią Cze 09, 2006 12:39     |


Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1 Posty: 2067
Status: Offline
|
viss, mam podobny problem, tylko z razcji tego że mój koń należ do tych 'baaardzo wybijjących" i ciężko mi jest go zamknąć w pomocach poprawnie.
Pessoa to świetny patent, sama nie próbowałam, ale mój trener z niego korzysta.
Momo, żadnej paniki nie bedzie jeśli zajmiesz konia lonżą i odrazdu pogonisz do przodu do pracy.
a jeśli masz naprawde wielki problem z lonżą to pojeździj na czambonie. Czambon zajmie się ustawieniem, a Ty bedziesz miała na głowie impuls.
|
» Wysłany: Pią Cze 09, 2006 12:39
|
| carmina |
» Pią Cze 09, 2006 19:06     |


Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1 Posty: 918
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Vis - z wielką chęcią, ale nie jestem wielkim specem (zresztą mam mało urlopu.. )dzielę, się własnymi doświadczeniami, tym co sama przećwiczyłam i wypróbowałam i wiem że to skutkuje...
czasami trzeba przejść wiele dróg żeby dojść do tego samego celu - ja wskazuję jedną z nich, każdy niech wybierze to co w/g jego osądu jest słuszne...
Ritka - nie przesedzaj widziałam dzisiaj jak trenowałaś.. masz ten plus że Ritek jest lekki przodem, łatwo go przerzucić na tył ...
|
» Wysłany: Pią Cze 09, 2006 19:06
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum