Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| molka |
jak zaplanowac upadek ? :}
» Sob Cze 10, 2006 0:00   |


Jeździec
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 1132
Skąd: wroclaw / liverpool
Status: Offline
|
nie wiem czy byl taki temat- przynajmniej nie moglam znalezc - czy macie jakies sposoby jak dobrze spadac z konia ? tzn tak ,zeby jak najmniej sie uszkodzic ?;] bo wlasnie wrocilam od kolegi ze szpitala - dzis niefortunnie spadl i czeka go miesiac w pozycji lezacej
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 0:00
|
| Nevada18 |
» Sob Cze 10, 2006 8:40     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 70
Status: Offline
|
Żal mi Twojego kolegi,ale uważam,że nie ma sposobu na spadanie z konia tak żeby nie zrobić sobie krzywdy.Ja kiedyś tyle razy spadałam z koni,że już się przyzwyczaiłam.Teraz zresztą jeżdżę na bardzo płochliwej klaczy.Ona nauczyła mnie reakcji na jej strach i wyczuliła mnie na wszystko czego może bać się koń
Wracając do tematu:Też kiedyś mi się wydawało,że jak się leci to można się "przekręcić" tak żeby sobie nic nie zrobić,ale to jest błędna myśl.
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 8:40
|
| molka |
» Sob Cze 10, 2006 9:50     |


Jeździec
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 1132
Skąd: wroclaw / liverpool
Status: Offline
|
no kolega wlasnie spadl z konia na ktorym ja jezdze-a on ma opanowane wszystkie najprostsze sztuczki jak pozbyc sie jezdzca z grzbietu( chodz wczorajszy upadek nie byl z winy konia:/ ) wiec tez troche wyczulona jestem ale zastanawialam sie, gdyby np pocwiczyc jakas dzygitowke - na pewno wtedy ma sie wieksza sprawnosc,elastycznosc ..no ale to tez pewnie zalezy od szczescia w danej chwili :> no nic,pozdrawiam
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 9:50
|
| IKA |
» Sob Cze 10, 2006 9:50     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lis 2005
Posty: 506
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Trzeba sprobowac rozluznic wszystkie miesnie.Wtedy najmniej boli i jest najbezpieczniej
Ale czy jest jakis sposob zeby na 100% bezpiecznie spada?Chyba nie.
Raj ziemski znajdziecie,jedynie na wierzchowca grzbiecie *:* *:* *:*
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 9:50
|
| fruzia |
» Sob Cze 10, 2006 10:33     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
a zanim nauczysz sie jakis elementow dzygitowki ze 100 razy spadniesz z konia i to tak szybko, ze nawet nie zdazysz sie zorientowac, ze lecisz
rzeczywiscie chyba nie da sie przewidziec jak spadniesz-przynajmniej ja tak mam...zazwyczaj orientuje sie, ze spadlam dopiero na ziemi (musze popracowc nad refleksem ) prawie za kazdym razem lece na plecy ( z reszta to chyba najbezpieczniejsza pozaycja upadku), ale tak jakos samo wychodzi, kilka razy na bok-wtedy jet gorzej zwlaszcza z obojczykiem, barkami i biodrem...no i raz zdazylo mi sie doslownie pocalowac glebe-gdyby nie to, ze kon kopnal mnie w momencie lotu spadlabym na plecy, ale zrobilam mlynka i wykopalam krater glowa
tak wiec najlepiej jerst nie spadac z konia
pozdrow kolege!!
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 10:33
|
| woltyzerka |
» Sob Cze 10, 2006 10:40     |

Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa
Status: Offline
|
Ja raczej rzadko spadam - jeżdże nieregularnie od 4-5 lat i spadłam 5 razy. Ale ćwiczę woltyżerkę, i jedna z moich koleżanek posiadająca własnego konia jak się okazało odkąd trenuje spada na nogi. Nie puszczając wodzy ląduje za koniem i biegnie za nim. To wygąda bardzo zabawnie, ale jakby się potknęła i upadła było by gorzej. No w każdym razie na upadek nie ma sposobu, zwykle spadasz tak szybko, że nie zdążasz nawet o tym pomyśleć. Lepiej skupić się na równowadze, wtedy szanse, że zlecisz się zmniejszają.
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.
http://www.photoblog.pl/happypigeon
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 10:40
|
| Pasja |
» Sob Cze 10, 2006 10:40     |

Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708
Status: Offline
|
Owszem można zaplanować upadek, jeśli jest ktoś kaskaderem lub coś w tym stylu- to może sobie zaplanować jak, gdzie i na co spadnie. Ale ja tam wole spadać spontanicznie
www.ikkiz.glt.pl
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 10:40
|
| Dagles13 |
» Sob Cze 10, 2006 12:42     |


Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1 Posty: 1788
Status: Offline
|
Ojej miesiac lezec... Pozdrow kolege od nas! Upadku nie da sie zaplanowac. Dzieje sie to tak szybko ze nawet nie zdazysz o tym pomyslec. Owszem kaskaderzy maja opanowane upadki, ale oni spadaja specjalnie i wiedza kiedy spadna natomiast my specjalnie nie spadamy i nie znamy dnia ani godziny upadku...
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 12:42
|
| IKA |
» Sob Cze 10, 2006 12:48     |

Koniuszy
Dołączył: 26 Lis 2005
Posty: 506
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Mam wrazenie ze niektorzy "wiedza co robia'' podczas upadku.Ja natomiast nawet nie umiem skoncentrowac sie na tym zeby nie puscic wodzy...
Raj ziemski znajdziecie,jedynie na wierzchowca grzbiecie *:* *:* *:*
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 12:48
|
| buschmenka |
» Sob Cze 10, 2006 13:19     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Cytat
prawie za kazdym razem lece na plecy ( z reszta to chyba najbezpieczniejsza pozaycja upadku
To zależy, bo jak upadniesz na coś twardszego, to może ci zabraknąć (w dosłownym znaczeniu) tchu. Mój tata tak spadł- na plecy, tyle że była jakś nierówność,to od uderzenia nie był w stanie oddychać i złamał sobie żebro.
Żeby spadać bezpiecznie, trzeba być rozluźnionym w chwili zagrożenia- im bardziej będzesz rozluźniona, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że coś sobie złamiesz. Pozatym zauważyłam, ze najgorzej jest, gdy próbuje się bronić przed upadkiem (np. wyciąganie rąk przed siebie, by zamortyzować resztę)- to zwykle kończy się złamaniem.
Ja już spadałam mnóstwo razy, więc siłą rzeczy nauczyłam się spadać
tak, by nic sobie nie zrobić . Więc trening czuni mistrza.
No i trzeba pamiętać, że mocne kości łamią się rzadziej od tych słabych- trzeba o nie dbać . Podobnie z resztą jak o ścięgna i mięśnie.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 13:19
|
| Siurek |
» Sob Cze 10, 2006 13:31     |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Ja tam nie wiem jak można się rozluźnić przy upadku. ja jak spadam to nie myśle.
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 13:31
|
| Katherin |
» Sob Cze 10, 2006 21:12     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Gru 2004
Posty: 140
Status: Offline
|
Zapiszcie się na kursy padania Przed rozpoczeciem nauki jazdy konnej kazdy, chocby w malym stopniu, powinien to opanowac
|
» Wysłany: Sob Cze 10, 2006 21:12
|
| Ogryzek |
» Nie Cze 11, 2006 16:52     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 198
Skąd: Opole
Status: Offline
|
To może rozwiniemy wątek o pytanie: puszczać wodze w czasie upadku czy nie?
Moim zdaniem:
- zależy od konia i tempa (jeśli zsuwasz się w stępie i wiesz, że za lekkim szarpnięciem wodzy koń się zatrzyma, to czemu nie);
zakładając, że jadę szybko:
- na zekrętach trzymam i w momencie, jak prawie uderzam w ziemię puszczam- jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebym nie upadła na wewnętrzną stronę zakrętu;
- na prostej rzucam wodze od razu.
Ostatnio zmieniony przez Ogryzek dnia Nie Cze 11, 2006 21:01, w całości zmieniany 1 raz
|
» Wysłany: Nie Cze 11, 2006 16:52
|
| Italianka |
» Nie Cze 11, 2006 20:10     |


Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1 Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.
Status: Offline
|
ja tam praktycznie zawsze puszczam wodze.
a co do upadku........... z każdym upadku dochodzi sie do wiekszej wprawy:P teraz gdy lece to raczej nic mi sie nie dzieje chyba że nadziewam sie na doniczke z choinką
Cały wszechświat jest moją duszą.
|
» Wysłany: Nie Cze 11, 2006 20:10
|
| Akacja13 |
» Nie Cze 11, 2006 20:39     |

Stajenny
Dołączył: 04 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 232
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Ja jeżdżę na konikach polskich (smyku i gangi) i znam obydwa konie lepiej od siebie. Wie czego się po nich spodziewać. I potrafię przewidzieć kiedy mogę spaść i zabezpieczam się. Np. kiedy np. gangi przestraszy się czegoś z tyłu lug o coś się uderzy to po minucie (o to jego refleks) wierzgnie. Jak z przodu to odskoczy do tyłu i ucieknie od tego. Smyku to samo tyle że on uuuuuwielbia uciekać. I wykorzystuje początkujących i niepewnych jeźdźców aby ich zrzucić i uciec z tranzelką i siodłam (co nie jest bezpieczne).
No i znowu zmieniłam temat
Poprostu jak jadę na koniku polskim to potrafię przewidzieć upadek (czasami nawet czuję że moge spaść) a na większym koniku to nie zabardzo. A tak wracając do tematu to CHYBA nie ma sposobu jakim można by spaść z konia
"I promise nothing, but I´m ready for anything."
|
» Wysłany: Nie Cze 11, 2006 20:39
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum