| Karra |
» Pon Cze 19, 2006 23:22     |

Stajenny
Dołączył: 03 Maj 2005
Posty: 262
Status: Offline
|
Również spotkałam kilka takich "stanji" po prostu aż łzy się cisną do oczu z bezsilności.
Przypadek, który najbardziej zagłebił się w mojej pamięci to "stajnia" znajomego mojego wuja. Pojechaliśmy tam, aby obejrzeć konie. Widok jaki zastaliśmy przeraził mnie. Konie wychudzone, apetyczne, bez energii, powiązane jakimiś sznurkami, gdyby nie stały na nogach to powiedziałabym, że nie żyją. Zamiast cieszyć się życiem, chdzić, bawić się, to biedaczki stały w miejscu ze spuszczonymi łebkami. Okropny widok. Bijący smutek i bezsilność z ich oczu tkwi w mej pamięci do dziś. Gdyby nie duże, choć skąpe w trawe pastwiska, na pewno już dawno byłyby w innym świecie. Gdy weszłam do stajni, nogi ugięły się pode mną. Była to mała, ciemna komora, z może 10-ma prowizorycznymi, rozwalonymi boksami... a koni było około 30!!! Źdźbła słomy nie zobaczyłam, nic nie wskazywało na to, że konie dostawają owies czy cuś. Wystające deski, gwoździe itd.. Gdy zobaczyłam siano zaczęłam się ironicznie śmiać, bo po prostu to było ponad wszytko... pleśń!! W stajni, w szarym końcu, stała klacz, z okropnie rozwaloną głową i nogą, oczywiśćie wszytko ropiało...!!! Masakra!! Później rozmawaiłam z właścicielem, delikatnie dałam mu do zrozumienia, że w jego stanji kręci sie horror. Niestety nie mogłam użyć mocniejszych i prostolinijnych słów, ponieważ to znajomy wuja i nie pasowało. Jdnak on twierdził, że wszystko ma pod kontrolą!!! Kolejną rzeczą, która mnie "zachwiciła", to fakt, że klacze źrebine są w wieku 2 lat, a ujeżdżane w wieku 2,5, bądź mniej!!! Achhhh szkoda słów... aż nie chce się wierzyć, że to rzeczywistość, ale niestety taka jest prawda... Dodam jeszcze, że facet hoduje konie(ma jednego swojego ogiera) na sprzedaż. Bożżż!!!
W tych wszytkich biednych szkapach(inaczej tych koni nie da się określić) odnalazłam kilka cudownych koni. Odpaść, popracować nad za pewne zniszczoną psychiką, zapewnić raj na ziemi i wydobyć z nich piękono. Niesamowite konie. Niestety facet raczej o tym wie i nie chce sprzedać tych najwspanialszych
Gdy rozmawiałam kilka miesięcy temu z wujkiem dowiedziałam się, że kilka koni tego faceta opuścił juz ten świat... ale nadal jest wszytko w porzadku i po d kontrola!!! evil: :
Tak bardzo chciałabym tym wszytkim nieszczęśliwym rumakom pomóc, ale jak??? Przecież nie zgłosze na policję, bo będę sie po sądach włoczyć, a tego nie chce!
Ale co MY mozemy w takiej sprawie zrobic i to jeszcze w POLSCE!! Po prostu masakra... w innych krajach przynajmniej funkcjonuje coś w stylu "policji dla zwierzą" a u nas to istna tragedia.
|
» Wysłany: Pon Cze 19, 2006 23:22
|