Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| nev |
Zwierz straszliwy;)
» Czw Cze 22, 2006 0:45   |

Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 54
Status: Offline
|
przedstawiam sytuację wymagającą podjęcia decyzji:
jest ogier. ladniutki, gniady xxoo. i tu się zaczynają schody.
otóż: 8 rok mu leci i jest calkiem surowy. kompletnie zero pracy nad nim. posiadal go człowiek, ktorego umiejętnosci konczyly się na zadawaniu odpowiednich porcji paszy. nie dosc ze kon akceptuje jedynie kantar na sobie to jeszcze ma od cholery i ciut złych nawyków a rzadko spotyka się konia z az tak negatywnie spozytkowana energią. warto sie za niego brac? mam powazne watpliwosci. kon niby w kwiecie wieku ale to <za przeproszeniem> najbardziej popieprzony ogier jakiego widzialam. a widzialam juz wiele. robil za reproduktora ale z marnym skutkiem. mlode dziedziczyly niestety gorsze cechy charakteru. jego ostatni zrebol byl nie mniej walniety niz tatus i popelnil samobojstwo skręcajac sobie kark podczas próby ucieczki.
robic cos z nim? bedzie to kosztowalo wiele czasu i energii. warto? gorzej jezeli pozabijamy się oboje podczas pracy;)
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 0:45
|
| Nevada18 |
» Czw Cze 22, 2006 9:49     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 70
Status: Offline
|
A nie można byłoby go wykastrować Pewnie stałby się spokojniejszy chociaż nie ręczę za to skoro ma taki charakter.A w sprawie wieku to normalnie można jeszcze zacząć go szkolić.Mam znajomą,która ujeżdżała konia,który miał 9/10 lat.I świetnie teraz chodzi.
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 9:49
|
| nev |
» Czw Cze 22, 2006 10:23     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 54
Status: Offline
|
mysle ze niewiele by to dalo, znalam ojca tego ogiera ktory po wykastrowaniu nie zmienil sie w ogole. poza tym nie ma sensu tego robic bo kon ladny i ladne zrebaki sa po nim pod warunkiem ze przezyja.
co do wieku to spoko, kosciec ma w pelni uksztaltowany w tym wieku, stary nie jest ale nie wiadomo ile przyjdzie mi sie z nim zabijac. latwo napewno nie bedzie. stal z dala od ludzi w stajni otwartej zabierany z pastwiska jedynie w celach kopulacyjnych;)
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:23
|
| woltyzerka |
» Czw Cze 22, 2006 10:26     |

Masztalerz
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 771
Skąd: St.Miłosna/Warszawa
Status: Offline
|
To jest przypadek jak żywcem wzięty z książek Montego Robertsa. Myślałaś o tym, żeby popracować z ogierem naturalnymi metodami?
Nie odkładaj na jutro tego co możesz zrobić pojutrze.
http://www.photoblog.pl/happypigeon
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:26
|
| buschmenka |
» Czw Cze 22, 2006 10:29     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Po pierwsze bym wycięła. Może bez testosteronu dojdzie do siebie...
Po drugie solidna, męcząca praca. Na lonży niech zacznie pracować, powinien wg. mnie codziennie dostawać w dupę tak, aby mu się odechciało pożytkowania energi na jakieś inne sposoby. Może ograniczyć mu żarcie, albo zmienić na niskokaloryczne?
Pracować zawsze warto, może coś z tego konia jeszcze wyjdzie? Tylko to musi być osoba z ogromnym doświadczeniem i wiedzą. Dobrze by było, gdyby znała metody naturalne. Przede wsyztskim stanowczość, konsekwencja i możliwość spalenia energii.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:29
|
| martakaprys |
» Czw Cze 22, 2006 10:34     |

Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 48
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
NO Woltyzerka ma racje:0 To moze byc dobry pomysl:) a jak zparzyjaznisz sie z koniem to sparwe masz bardzo ulatwiona;)
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:34
|
| Koniara22 |
» Czw Cze 22, 2006 10:43     |


Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
Według mnie kastracja tu już nic nie pomoże troche za pozno jest.Ale powiem szczerze,że jeżeli się nie boisz to warto!Zawsze warto ale trzeba miec cierpliwos i przede wszystkim doświadczenie.Jak sama powidzialaś,bedzie to wymagalo mnostwo pracy i nerwow.Ale mysle,że jezeli udaloby ci sie to mialabys neizla pocieche.Ale to ty sama musisz stwierdzic,czy dasz rade
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 10:43
|
| Lesnik |
» Czw Cze 22, 2006 11:53     |

Stajenny
Dołączył: 23 Sty 2005
Posty: 318
Status: Offline
|
heh tez mialem taki przypadek, hehe i tez myslalem na owe czasy , ze sobie dam rade niestety sie nie udalo i o maly wlos nie skonczylo sie to dla mnie tragicznie... a potem dla konia. heh wszyscy mowia naturalne naturalne, ale zdajecie sobie sprawe ze wiaze sie to z dominacja, a ogier kryjacy przez x lat jest wyczulony na to, a na dokladke nigdy nie zdominowany przez czlowieka.A jednak pierwszym etapem Pnh i innych jest dominacja, a tu w mojim przypadku stanowczosc przerodzila sie na silowo-agresywne reakcje u konia. Pewno pomyslicie ze nie bylo tak zle jednak kon pawal chcia eksterminacji "rywala do tronu", ale z 2 strony moze sie nic nie dziac a kon po paru dniach zrobi sie jak branek.
WIELKA prozbia o ostroznosc z gestami...
WIELKA i szczera nadzieja pwodzenia i sprostania umiejetnosciami...
milej pracy
Wole zorganizowane warstwy chaosu od chaotycznych organizacji czlowika
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 11:53
|
| Visenna |
» Czw Cze 22, 2006 12:10     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Przede wszystkim wyciąć go! Nic nie dadzą proby pracy kiedy on cały czas będzie próbował pokazywać się jako ogier i dominować...wyciąć a potem PNH - jedyna nadzieja dla tego konia.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 12:10
|
| Lesnik |
» Czw Cze 22, 2006 12:43     |

Stajenny
Dołączył: 23 Sty 2005
Posty: 318
Status: Offline
|
Ten kon o ktorym pisalem tez byl wyciety ;]i tez trzeba pamietac ze kon walniety moze byc jak granat bez czasowego zapalnika, wybuchnie w najmniej oczekiwanym momecie... sorry ze cie strasze ale miej swiadomosc tego co bierzesz na swoje barki i jakie to niebespieczenistwo.
Ostatnio zmieniony przez Lesnik dnia Czw Cze 22, 2006 12:53, w całości zmieniany 1 raz
Wole zorganizowane warstwy chaosu od chaotycznych organizacji czlowika
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 12:43
|
| magia86 |
» Czw Cze 22, 2006 12:46     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 94
Status: Offline
|
Ostatnio rozmawiałam z moją instruktorką na temat bardzo trudnych koni (czyt. dużo narowów itp.) i doszłyśmy do wniosku, że nie warto narażać życia. Są konie totalnie świrnięte. Tak jak ludzie niezrównoważeni psychicznie, tak i konie. I bez sensu jest brać się za konia, który może stanowić poważne zagrożenie dla twojego zdrowia i życia. 8-letniego nieujeżdżonego ogiera trudno będzie oduczyć pewnych rzeczy, a co dopiero nauczyć nowych. Poza tym w tym wieku, po wygastrowaniu, wałahowi będzie się najprawdopodobniej wydawało, że wciąż jest ogierem. Poza tym, tak jak piszesz, cechy genetyczne są determinantami charakteru tego konia, więc "okiełznanie" go może się okazać zadaniem niewykonalnym. Ja stanowczo odradzam, bo to może brzmieć jak wyzwanie, które niesie za sobą ogromną satysfakcję, ale dla mnie brzmi to jak niepoważne narażanie się.
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 12:46
|
| Majorka55 |
» Czw Cze 22, 2006 13:52     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 17 Cze 2004
Posty: 118
Status: Offline
|
czy myślicie ze praca z tym koniem metodami naturalnymi przy braku doswiadczenia przyniesie jakieś skutki? najlepiej by było znalezc mu inny sposob wykozystywania energii, ale jesli nie masz doswiadczenia to lepiej nie zabierac sie bo mozna stracic zycie. moze i wyciecie cos mu pomoze, ale czy własciciel sie na to zgodzi? jesli jest to ogier-reproduktor i tylko po to stoi w tej stajni to nie ma raczej na co liczyc.
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 13:52
|
| Ogryzek |
» Czw Cze 22, 2006 14:12     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 198
Skąd: Opole
Status: Offline
|
8 lat... W takim wieku koń ma już zwykle ukształtowany charakter i niewiele da się z tym zrobić. Zresztą przede mną dziewczyny już pisały o kastracji i metodach naturalnych. Moim zdaniem, to obcięcie nic nie da- koń dalej będzie 'rąbnięty'. Poza tym (może przeceniam wagę intuicji, ale co tam ) zobacz: skoro już na wstępie masz wątpliwości, czy dasz sobie radę, to one z czegoś muszą wynikać. Taki ogier to mieszanka wybuchowa i jeśli masz wrażenie, że może Ci się nie udać go opanować, to dla własnego dobra nie bierz się za to. Zobaczysz, kiedyś poznasz innego konia i z miejsca będziesz pewna, że to jest ten odpowiedni i na pewno będziecie doskonale współpracować- i to właśnie będzie Twój wymarzony koń.
Ale przemowę walnęłam chyba się wzruszyłam
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 14:12
|
| Italianka |
» Czw Cze 22, 2006 16:14     |


Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1 Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.
Status: Offline
|
ja jeżdże na arabce 6/7/8 letniej rok temu ujeżdzonej:) nie jest jednak pewne czy przyszła do nas w stanie zupełnie ,,surowym" czy poprostu została jej ,,edukacja jexdziecka" przerwana... u niej szybko i bezstresowo poszło:)jednak robiła to osoba bardzo doswiadczona a ja ja tylko przejelam:)
właśnie New czy ten ogier ma licencje?? jesli nie i jak to ładnie ujela Viss <robi źrebaki na lewo> to można go ciac bo i tak nic zniego dobrego nie bedzie a moze sie nieco uspokoic.jezeli czujesz sie na silach to mozesz zaczac z nim prace,jesli jednak nie jestes pewna raczej zaniechaj tego pomysłu.z koniem nie ujezdzonym zawsze mozna cos zrobic a ze zle ujezdzonym jest juz gorzej...
POZDRAWIAM:*
Cały wszechświat jest moją duszą.
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 16:14
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum