Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » Z miłości do koni...


Napisz nowy temat
AleXa Z miłości do koni... » Sob Paź 09, 2004 21:56   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

AleXa


Koniuszy
Dołączył: 09 Kwi 2004
Posty: 624
Skąd: stolica

Status: Offline

Czy Was konie i miłość do nich tez tak pochłoneła?

Jestescie w stanie zrobic dla swoich koni praktycznie wszystko zeby bylo im dobrze?

Czasem nawet sobie odmowic by im dac przyjemnosc?

Ta sa tak kochane zwierzaki!!!!
„Pracuj nad sobą, a z koniem – baw się”


* * * Espańa Que Bien!! * * *
Post » Wysłany: Sob Paź 09, 2004 21:56 Zobacz profil autora PW Wyślij email
xPatryk » Sob Paź 09, 2004 22:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

xPatryk


Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4
Posty: 2681
Skąd: Wrocław

Status: Offline

no ja np. zrobilem juz chyba wszystko, co sie dalo dla mojego maluszka Smutny
w zeszlym tygodniu przeszedł już drugą operację (ma zaledwie 4 latka, ale przez właściciela - sadystę), mógłby stanowić przykład praktycznie wszystkich znanych schorzeń Smutny
Chwilowo więc jestem spłukany (operację razem 1600zł, leczenie, rechabilitacja, itd...), a poprzedni właściciel nadal mi zarzuca, że chcę sprzedać go na rzeż, by na tym................. zarobić Smutny

Po prostu żyć mi się odechciewa Smutny
Post » Wysłany: Sob Paź 09, 2004 22:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora Skype
AleXa » Sob Paź 09, 2004 22:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

AleXa


Koniuszy
Dołączył: 09 Kwi 2004
Posty: 624
Skąd: stolica

Status: Offline

Oj tam! Znam to, i nie nalezy sie tym przejmowac Puszcza oko

Jest panna ktora mi zarzuciła ze źrebak zdechł przezemnie... Smutny
Bo sie nim źle opiekowałam...Smutny

A lepiej zadbac o niego chyba nie moglam...
„Pracuj nad sobą, a z koniem – baw się”


* * * Espańa Que Bien!! * * *
Post » Wysłany: Sob Paź 09, 2004 22:59 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ala » Sob Lis 13, 2004 9:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ala



Dołączył: 29 Cze 2004
Posty: 30


Status: Offline

od mojej kobylki tez zdechl zrebak,ale mi nikt nie narzucal,ze sie zle opiekuje.Ludzie sa glupi tak naprawde nie ma sie czym przejmowac!
Post » Wysłany: Sob Lis 13, 2004 9:33 Zobacz profil autora PW
tusio miłość ma jedno imię » Nie Lis 14, 2004 0:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tusio



Dołączył: 27 Kwi 2004
Posty: 3
Skąd: koniec świata

Status: Offline

nic nie boli bardziej niz decyzja jaką trzeba czasem podjąc by ktos kogo sie kocha nie cierpiało dłużej i kiedy sie wie że zrobiło sie wszystko co tylko mozna choć wszystko to zawsze za mało
pozdrawiam wszystkich i ciesze się że jestem znów z wami
tusio
Post » Wysłany: Nie Lis 14, 2004 0:25 Zobacz profil autora PW
Salamanka » Pią Lis 19, 2004 18:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Salamanka



Dołączył: 09 Kwi 2004
Posty: 7


Status: Offline

Ja na szczęście nie przeżyłam nic podobnego( śmierc źrebaka, konia) Ale podejrzewam jakie to bolesne. Tym bardziej kiedy jest sie do zwierzaka juz przywiazanym. Myślę ,że tutaj nie ma osób, które nie zrobiłyby wszystkiego dla swoich podopiecznych!!! KONIE SĄ PO TO ŻEBY JE KOCHAĆ!!!!!!!!! Jeśli ktos sie nie zgadza to dla mnie jest nikim!!!!! Puszcza oko Puszcza oko Puszcza oko Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Lis 19, 2004 18:48 Zobacz profil autora PW
Kozica » Sro Gru 01, 2004 22:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kozica


Koniuszy
Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 467
Skąd: Przasnysz

Status: Offline

odkopuje chociaż nie taki stary wątek... dla koni wszystko... w końcu czasami haruje jak wół w stajni Pokazuje język i to tak dla przyjemności Uśmiechnięty "Dobry trener słyszy, gdy koń do niego mówi. Wielki trener słyszy nawet jego szept. " M. Roberts
Post » Wysłany: Sro Gru 01, 2004 22:51 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
jorkus » Czw Gru 02, 2004 18:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jorkus


Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź

Status: Offline

Tusio twoja wypowiedz obrazuje dokladnie to co ostatnio przezylam! Dla mojego konia zrobilam wszystko co tylko moglam a wtedy nie liczylo sie nic, zadne koszty, szkola , praca rodzicow itp. walczylismy tylko o jego zdrowie i zycie, ktore zostalo stracone. Bo niestety na koniec jedyna pomoca bylo ulzenie mu dluzszych cierpien. To wydarzenie zalamalo mnie na pewien czas ale umocnilo tylko w przekonaniu ze zycie konia nalezy ratowac chocby nie wiem co Wykrzyknienie Pozostal mi jeszcze zrebak i klacz dlatego dbam o nie jak tylko moge i staram sie jak najlepiej by byly szczesliwe i mialy jak najlepsze warunki Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Gru 02, 2004 18:21 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ponia DLa koni wszystko... » Wto Sty 04, 2005 20:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ponia



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 12


Status: Offline

Jestem w stanie zrobić wiele,dla moich koni,odmówić wyjazdu na zawody,zakupu nowych rzeczy, zrezygnowac z hubertusa po to by 7godzin zajomwać sie kopytami konia.Naprawde dzieki poswieceniu jakie dajemy koniom onna odwdzieczają sie nam późnej..!! Naprawde przekonałam sie o tym! "Zawsze Najważniejsze jest dobro konia!"
Post » Wysłany: Wto Sty 04, 2005 20:20 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ponia DLa konia wszystko.. c d n » Wto Sty 04, 2005 20:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ponia



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 12


Status: Offline

Gdy ratuje konia,nie liczą sie ani koszty ani czas,całe noce moge siedziec z nim w boksie albo spacerować po padoku,ze łzami w oczach prosić żeby wstał z ziemi iszedł dalej zeby nie odchodził odemnie.. gdy miał kolke moj kon kładł sie na ziemie.. i zamykał oczy .. to był koszmar..a le udało sie wyszedłz tego i teraz CIeszY sie dobrym zdrowiem. "Zawsze Najważniejsze jest dobro konia!"
Post » Wysłany: Wto Sty 04, 2005 20:24 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dagles13 » Sro Cze 14, 2006 17:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dagles13

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1
Posty: 1788


Status: Offline

Tez uwazam ze jestem w stanie zrobic wszystko, trzeba tylko chciec!
Ale ciezko by bylo przezyc smierc ukochanego konia... Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Sro Cze 14, 2006 17:56 Zobacz profil autora PW
Akacja13 » Sro Cze 14, 2006 18:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Akacja13


Stajenny
Dołączył: 04 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 232
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Ja bym mogła zrezygnować ze wszystkiego dla konisia. moja koleżanka miała konia 3 DNI i zdechl bo mial kolkę. Robiła wszystko, nie chodziła do szkoły, nie spała tylko siedziała i się nim opiekowała... Płacze lub jest bardzo smutny Płakać mi się chce jak to wspominam... Płacze lub jest bardzo smutny "I promise nothing, but I´m ready for anything."
Post » Wysłany: Sro Cze 14, 2006 18:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Pasja » Sro Cze 14, 2006 19:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Moim zdaniem mieć konia to już powinno oznaczać, że ktoś się nim będzie opiekował... To chyba logiczne.
Ja nie pozwoliłabym swojemu koniowi zrobić żadnej krzywdy, niech by ktoś tylko spróbował. Dla mnie opieka nad koniem oznacza wielką odpowiedzialność i radość. Jeśli byłabym w pracy nie mogłabym się doczekać powrotu do domu...

Akacja, a twojej koleżance strasznie współczuję. To straszne stracić konia...
To najstraszniejsze co może się przytrafić.
Pamiętam jak na początku (teraz troszkę też Przewraca oczyma), bałam się jeździć galopem zbyt szybko, bo nie chciałam, żeby złamał sobie nogę.
wiem, że to głupie, ale młodzi ludzie jak sobie ubzdurają coś to już im tak zostaje. Puszcza oko
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Sro Cze 14, 2006 19:15 Zobacz profil autora PW
BlueHorse » Sro Cze 14, 2006 19:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

BlueHorse

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 956
Skąd: Gdynia ;)

Status: Offline

Ech... Ja na razie nie mam własnych koni a moje poświęcenia dla tych niewłasnych ale które kocham nad życie są dośc błache... No ael chyba ważne że są??? UśmiechniętyUśmiechniętyUśmiechniętyUśmiechniętyUśmiechnięty
Dla swojej (nie swojej) Wartusi zrobiłabym wszytsko Puszcza oko
blue world...
and everything is blue...
Post » Wysłany: Sro Cze 14, 2006 19:18 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
szefowa » Sro Cze 14, 2006 19:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 13 Kwi 2006
Posty: 59


Status: Offline

kiedyś jak jeździłąm na moim pierwszym koniu, to też zdechł. na poczatku myślałam ze sie nie pozbieram, ale musiałam zyc dalej.... potem wnastepnej stajni takie dziewczyny które jexdziły powiedziały ze przeze mnei i moja siostr zdechł źrebak. ale wuja jak sie o tym dowiedział to wspólczuje tym dziwczyną. od tamtego czadsu nie jeżdża już konno... tera znie wyobrażam sobie jak by mialo się coś stać Unicie. jeszcze z żadym koniem nie byłam tak zwiazana. ludzie mówią że do koni nei można sie przywiązywać. ale tak nie idzie! mnie każdego konika jest zal jak wyjeżdża, chociaz nawet moze go nie lubiłam kiedys ale jest takie z nim przywiązanie i tak inaczej jest w stajni bez niego....
Post » Wysłany: Sro Cze 14, 2006 19:22 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » Z miłości do koni...

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum