| fanelia |
» Nie Lip 23, 2006 20:01     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Ja jezdzilam roznie, kilka lat z instruktorem, kilka bez... teraz jezdze w stajni w ktorej instruktor jest, ale... jest jednoczesnie wlascicielem calego interesu i praktycznie nigdy nie ma czasu, bo ciagle robi cos przy koniach, dlatego daje mi tylko konia, a potem tylko popatruje, czy wszystko w porzadku, mi to w sumie odpowiada, bo zdecydowanie nie znosze instruktorow (mialam ich okolo 10) i w sumie tylko 3 lub 4 czegos mnie nauczylo poza tym ja do wszystkiego lubie dochodzic sama - poczytam rozne ksiazki, publikacje, popytam ludzi, ogolnie zglebiam jak najwiecej teorii a potem to sprawdzam na koniu i osiagam swietne efekty, teraz ujezdzam mlodego konia i coraz lepiej mu idzie:) natomiast moj chlopak zaczal sie uczyc w tej stadninie w ktorej teraz jestesmy i na poczatku instruktor poswiecal mu 100% czasu i duzo z nim rozmawial o koniach, a teraz go praktycznie zlewa wydaje mi sie to chore... co prawda chlopak jest nadzwyczaj pojetny (tylko dwie lonze na koncie o_O), ale jednak adept jezdziecki powinien byc co najmniej pilnowany przez instruktora czy robi cos zle... koniec koncow to ja go ucze, a nie instruktor XD jednak jestem za jezdzeniem samopas, ale tylko w przypadku bardziej zaawanswoanych jezdzcow lub takich ktorzy lubia zglebiac wiedze
|
» Wysłany: Nie Lip 23, 2006 20:01
|