| Visenna |
» Sro Lip 05, 2006 21:13     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9363
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Na pewno trzeba odkazić, ale nie sadzę żeby to miało koniowi mocno zaszkodzić. Kleszcz jest niebezpieczny w tej dalszej części bardziej, bo to w odwłoku produkowane są te toksyny czy co to tam jest. Co do metody usuwania, na pewno nie wolno go smarować tłuszczem, gdyż to powoduje że kleszcz się dusi i zwraca to co wyssał wymieszane z własną śliną, aplikując przy okazji zwierzakowi bakterie i inne świństwa. Nie wolno tez wydłubywać. Jedyne co można zrobic to iść do sklepu zoologicznego i nabyć specjalną pęsetkę do wyciągania kleszczy. Od normlanej pęsety rozni się ona tym że się sama zaciska i nie trzeba jej trzymać jak zwykłej, co każdy doceni w momencie gdy trzeba nią kręcić bo kleszcza należy wykręcać tylko i wyłącznie! Bierzemy taką pęsetę, chwytamy kleszcza jak najbliżej skóry zwierzęcia i wykręcamy, niewazne w którą - ja zawsze kręcę w prawo. Kleszcz wychodzi bez żadnego oporu, nawet te najmniejsze których nie da się złapać paznokciami, i to całe, zawsze z głową. Należy tylko pamiętaćżeby do konia nabyć pęsetkę metalową - ja ma dwie, w stajni metalową dla koni, w domu plastikową dla psa i widzę ze metalowa lepsza bo platikowa ma za grube te chwytaczki trochę i cięzko dobrze ucapić nią małe kleszcze, ale metalowa jest bezkonkurencyjna!
Carmino, jeśli głowa sama do jutra nie wypadnie to musisz spróbować ja wykręcić pęsetą, a co do srodków ostrożności zapytaj weta, moze profilaktycznie da jakiś zastrzyk czy coś. Mii po kleszczu profilaktycznie dano antybiotyk .
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Lip 05, 2006 21:13
|