Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » dzikusek na lonży :/co zrobic ??


Napisz nowy temat
AmaltejA dzikusek na lonży :/co zrobic ?? » Nie Lip 09, 2006 23:15   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

AmaltejA



Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 37


Status: Offline

mam pytanie , bardzo prosze o konkretne rady w miare wiedzy i doświadczenia Puszcza oko Od niedawna dostałam nowe zadanie__musze zajmować sie lonżowaniem mlodych koni.Do tej pory nie miałam z tym problemu....no ale niestety.Trafil mi sie 4-letni walaszek nie zajezdzony, nie lonzowany dotychczas.Nie wyrywa się, nie wariuje jednak sprawia mnusto problemu...np notorycznie wchodzi do koła przerywając trening...na komende stuj, zatrzymuje sie w bezruchu i nie naciera na mnie dalej- jednak kolejne proby wprowadzenia go na okreg sa strasznie męczace ...wrecz niemozliwe. Ciagle chodzi za osoba lonzujacą , odwraca sie w strone bata... nawet bat sie nie sprawdza-nie stanowi dla niego i dla mnie bezpiecznej 'granicy' poprostu bata sie nie boi, tracam go ...lekko udezam...nie chce mocno....bo nie chce konia sploszyc.....ale moze znacie jakies metody aby koń nie wchodzil do srodka.... ~wola boska na pstrym jeździ koniu~
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:15 Zobacz profil autora PW
Sarula » Nie Lip 09, 2006 23:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 435
Skąd: Krakow

Status: Offline

A lonzujesz go z lonza czy na jakims okraglaku ?? ”Jaki jest koń każdy widzi... ”
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
AmaltejA » Nie Lip 09, 2006 23:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

AmaltejA



Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 37


Status: Offline

lonża, bat ....na kantarze ~wola boska na pstrym jeździ koniu~
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:21 Zobacz profil autora PW
Minerwa » Nie Lip 09, 2006 23:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Minerwa


Koniuszy
Dołączył: 23 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 443


Status: Offline

oj, ja teraz lonzuje 2 latke, takie pierwsze przyzwyczajanie do lonzy i mam ten sam problem.
Pomocna jest druga osoba, ktora bedzie trzymac bat i konia na dystans, tylko wiadomo ze w klusie nie bedzie ona za koniem biegac...
Zreszta nie zawsze jest tez druga osoba pod reka...
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:39 Zobacz profil autora PW
Tez_ja » Nie Lip 09, 2006 23:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Tez_ja


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 30 Cze 2006
Posty: 104


Status: Offline

AmaltejA napisał(a):
lonża, bat ....na kantarze


To jak masz ten bat, to niestety, ale widac, ze musisz go uzyc. Kon najwyrazniej nie jest zly, ale nie chce mu sie pracowac i wykorzystuje Twoje niezdecydowanie. Jak zacznie skracac lonze, zacznie wchodzic do srodka, powiec cos zdecydowanym tonem ( typu: DALEJ, NIE, GDZIE IDZIESZ... jakiekolwiek slowa, ale zawsze te same, gdy go chcesz odgonic). Jesli nie zareaguje ( a tak z pewnoscia bedzie, bo jest nie nauczony posluszenstwa) strzel z bata, jesli dalej nie reaguje - uderz go. Nie smyraj go tym batem, ale raz a mocno go uderz. Musi zrozumiec, ze nie zartujesz. Uderza sie w okolice lopatki, by wiedzial, ze nie chodzi o przyspieszenie a o odejscie. Za nastepnum razem znowu:

- ostrzezenie slowne ( to samo slowo - musi rozumiec)
- strzelenie z bata
- uderzenie.
Musisz obserwowac prace konia i gdy tylko zauwazysz, ze ma zamiar wyjsc do srodka - ostrzez go glosem.
Kon jest inteligentny i zobaczysz, ze po paru razach bedzie reagowal na sam glos. Wazne jest zdecydowanie i konsekwencja.
Bat nie sluzy do znecania sie nad zwierzetami, ale czasem trzeba go uzyc.
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:45 Zobacz profil autora PW
Minerwa » Nie Lip 09, 2006 23:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Minerwa


Koniuszy
Dołączył: 23 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 443


Status: Offline

...tylko moja morda (wlasciwie to nie oja, ale ja zajmuje sie jej lonzowaniem itd) reaguje tak:
Ostrzezenie slowne, krzykniecie, ucieka zadem i stoi sobie naprzeciwko mnie... Ja ide by zajsc ja z boku a ona razem ze mna i tak sobie stoimy naprzeciw siebie, wiec musze do niej podejsc, zlapac za kantar/oglowie i podprowadzic... Na bat w lopatke reaguje staniem deba, albo gwaltownym cofaniem sie i szarpaniem glowa...
We dwie osoby jakos toto idzie ale tylko w stepie...
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:54 Zobacz profil autora PW
Sarula » Nie Lip 09, 2006 23:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 435
Skąd: Krakow

Status: Offline

Mialam niedawno taki sam problem,kon wchodzil do srodka i nie dal sie ustawic na zewnatrz wypadal lopatka itd, najlepszym wyjsciem bedzie jak ogrodzisz sobie okragly teren i z samym bacikiem sprobujesz go lonzowac. Kon nie powinien wtedy wchodzic do srodka.Musisz tylko uwazac aby nie przeskoczyl ogrodzenia (dowiedzialam sie w ten sposob o tym ze konik "jednak" umie skakac) ”Jaki jest koń każdy widzi... ”
Post » Wysłany: Nie Lip 09, 2006 23:55 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Sarula » Pon Lip 10, 2006 0:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 02 Kwi 2006
Posty: 435
Skąd: Krakow

Status: Offline

No wlasnie kon z ktorym pracowalam robil to samo odwracal sie tak ze stalam do niego ciagle przodem . To z ogrodzeniem bedzie najlepsze Uśmiechnięty

Pozdrawiam
”Jaki jest koń każdy widzi... ”
Post » Wysłany: Pon Lip 10, 2006 0:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
AmaltejA » Pon Lip 10, 2006 0:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

AmaltejA



Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 37


Status: Offline

dziekuje za podpowiedz ze musze udezyc w lopatke a nie po zadzie <jesli juz> .....ja naprawde jestem stanowcza....stanowcze polecenia , uniesionym glosem karce, strzele z bata kiedy trzeba....ale nie uderzylam jeszcze nim konia ....kozystam takze czasami z pomocy drugiej osoby ale faktycznie w gre chodzi tylko step. Widze jednak postepy ze kon robi mi tak tylko po zatrzymaniu....przy zmainie chodu...nie napiera do wewnatrz DZIEKUJE WAM jesli macie jeszcze jakies pomysly...to bardzo prosze Puszcza oko ~wola boska na pstrym jeździ koniu~
Post » Wysłany: Pon Lip 10, 2006 0:09 Zobacz profil autora PW
Tez_ja » Pon Lip 10, 2006 0:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Tez_ja


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 30 Cze 2006
Posty: 104


Status: Offline

Minerwa napisał(a):
...tylko moja morda reaguje tak:
Ostrzezenie slowne, krzykniecie, ucieka zadem i stoi sobie naprzeciwko mnie... Ja ide by zajsc ja z boku a ona razem ze mna i tak sobie stoimy naprzeciw siebie, wiec musze do niej podejsc, zlapac za kantar/oglowie i podprowadzic... Na bat w lopatke reaguje staniem deba, albo gwaltownym cofaniem sie i szarpaniem glowa...


Trudno cos radzic na odleglosc. To jak reagowac na takie zachowanie konia trzeba widziec "na zywo". To co robi "Twoja" kobylka jest czestym zachowaniem konia, ktory juz sie nauczyl "bronic przed praca na lonzy". Wbrew pozorom nie jest trudno zmienic to postepowanie, ale jak mowie nie da sie tego tak opisasowo, bo na kazdy ruch konia Ty musisz odpowiednio zareagowac.
Jesli juz przyszla do Ciebie i tak sobie stoicie naprzeciw, to powinnas lewa reka pokazac kierunek ( czyli wyprostowana reke z lonza skierowac na lewo - glowa konia automatycznie jest pociagnieta w lewo) a prawa postraszyc ja batem ( nawet uderzajac) kon musi pojsc do przodu. Podluzasz lonze i jeszcze ja troche straszysz. To nic, ze bedzie probowala stanac deba, bedzie ciagnac, bedzie galopowac "jak glupia", czy robila inne rzeczy. Kiedys sie zmeczy i zacznie myslec. Naprawde trudno mi doradzac, bo kazdy kon reaguje inaczej i Ty powinnas dobierac do tych reakcji sposob "przemowienia". Kazdego konia da sie nauczyc chodzenia na lonzy( ja ich lonzowalam setki - bez przesady - i wiem, ze zawsze sie znajdzie sposob, tylko trzeba bardzo dobrze obserwowac konia i pamietac, ze to co bylo dobra dla dziesieciu poprzednich niekoniecznie zadziala przy jedenastym).
Post » Wysłany: Pon Lip 10, 2006 0:12 Zobacz profil autora PW
Minerwa » Pon Lip 10, 2006 1:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Minerwa


Koniuszy
Dołączył: 23 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 443


Status: Offline

Masz racje na odleglosc jest ciezko, ale zawsze cos tam moze pomoc Puszcza oko - ktos moze podsunac pomysl itd. Ogrodzenie malego placyku super pomysl, tylko u mnie nie da rady, u wiekszosci osob pewnie ten pomysl odpada... Problem z miejscem i przede wszystkim z materiałami i rekoma do pracy przy ogrodzeniu...
W kazdym razie dziekuje za rady. Bedziemy pracowac, ja bede bardziej zdecydowana -zobaczymy co z tego bedzie Puszcza oko
Co do mojej koninki to wlasnie jest problem z udezeniem batem, bo ona stoi do mnie przodem. I jesli dostanie po lopatce to zaczynaja sie chody wsteczne - wypadaloby ja popedzic od tylu, ale ona sie tak ustawia ze jest to trudne...
Robimy sobie wiec spacerki w kolko, trzymam ja na lonzy jak na uwiaze na ok. 1 metrze i staram sie jej te odleglosc zwiekszac, az do ponownego zatrzymania i traka robota glupiego... Do tego jeszcze kobylka jest ociezala i leniwa, nawet w stepie na uwiazie potrafi sie zatrzymac i zaprzec... No ale coz, moze jak zrozumie i ze tak lazic musi to moze sie temu podda...
Post » Wysłany: Pon Lip 10, 2006 1:07 Zobacz profil autora PW
Ogryzek » Pon Lip 10, 2006 1:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

Minerwa napisał(a):
Ogrodzenie malego placyku super pomysl, tylko u mnie nie da rady, u wiekszosci osob pewnie ten pomysl odpada... Problem z miejscem i przede wszystkim z materiałami i rekoma do pracy przy ogrodzeniu...


To nnie musi być takie ogrodzenie na stałe- jeśli jesteś zdesperowana, a nie masz takiego padoku do lonżowania, wystarczy 'ogrodzenie' zbudowane np. ze snopków słomy (tak na wysokość 2-3 snopków, w zależności od ambicji skokowych konia Puszcza oko ).
Post » Wysłany: Pon Lip 10, 2006 1:42 Zobacz profil autora PW
nev » Pon Lip 10, 2006 8:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nev


Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 54


Status: Offline

jezeli nie masz mozliwosci pracowac z koniem na okraglaku Puszcza oko to proponuje sprobowac na dwie lonze albo przez troche przeganiac konia nawet po zwyklej ujezdzalni. ale mysle ze najszybciej byloby poprostu poruszac sie przez pewien czas o krok, dwa za koniem, poganiac go od zadu (oczywiscie lonzujac). najlepiej na dluzszej lonzy (promien okregu wiekszy a mozliwosc wypadania zadem mniejsza).
i chyba tyle.
pozdrawiam.
Post » Wysłany: Pon Lip 10, 2006 8:42 Zobacz profil autora PW Wyślij email
dorota18 » Czw Lip 27, 2006 17:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

a czy można lonzować konia bez bata?? Bo moja klaczka musiała miec kiedyś nie miłe przeżycia związane z batem, bo jak tylko go zobaczy to ucieka. A jak ja lonżuje to wyobraźcie sobie co ja sie z nią mam. Przewraca oczyma
Jakieś rady??


Pozdrawiam
Post » Wysłany: Czw Lip 27, 2006 17:06 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Czw Lip 27, 2006 17:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

ja czytalam - nie wiem czy ktos to mowil, konieczna jest druga osoba ktora pokaze koniowi jak ma chodzic - po prostu ktos prowadzi konia i koryguje bledy a osoba lonzujaca ma go na lonzy i uzywa wszystko tak samo jakby tej drugiej osoby nie bylo. cos takiego Puszcza oko 3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Czw Lip 27, 2006 17:38 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » dzikusek na lonży :/co zrobic ??

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum