właścicielki konia ktorego mam przyjemność zajeżdzać postanowily dokupić swojemu pupilowi towarzysza (z królikiem i kotem na padoku...trudno sie pobawić

).To rewelacyjny pomysł poniewaz koń trzymany jest w 'domowych' warunkach...niewielki padok za domem , stajnia i to wszystko.Kon MUSI sie WYSZALEĆ !!! musi chodzic...a przeciez zwierzak sam jak głupi biegac nie będzie.Padlo hasło...
OWCA !!! no nie uwazam aby byl to dobry pomysl (koza odpada bo wszystko wcina

) ....bo bardziej niz o towarzystwo dla konia chodzi o to aby zapewnic mu troche ruchu.Mam takze obawy ze kiedy zakoncze prace z tym koniem...to juz napewno przestanie chodzic regularnie....teraz jest lonzowany i chodzi pod siodlem* ...ale pozniej...

jednak mąż właścicielki stawia na drugiego konia.... jestem ZA !! ale na 2to juz napewno nie beda mieli czasu jeździć....to sa ludzie ciezko pracujący...calymi dnaimi ...Jak myslicie drodzy koniarze ??? mała owieczka

czy drugi konik
prosze o MINUSY i PROFITY.... jak uwazacie ???
<cmok>