Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Styczeń 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 889 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Koń w poezji i prozie


Napisz nowy temat
Figaro_16 » Pią Cze 22, 2007 12:46   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1997
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline


Rumak i źrebiec
Ignacy Krasicki


Koń w rzędzie sutym, zewsząd szklniący złotem,
Rżąc deptał ziemię pod jeźdźcem wspaniałym.
Źrebiec bez uzdy posuwistym lotem
Uginał trawy w pędzie wybujałym.
Razem ku sobie zbliżyły się oba.
Rzekł rumak: "Patrzaj, jaka moja postać!
Siodło, rząd złoty jak ci się podoba?
Przyznaj, bez jeźdźca trudno tego dostać.
Na wspaniałości wcale się nie znacie,
Tułacze w łąkach jak nikczemne bydło."
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pią Cze 22, 2007 12:46 Zobacz profil autora PW Wyślij email
malach » Pią Cze 22, 2007 12:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

malach


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 180


Status: Offline

Magadanka super Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Cze 22, 2007 12:56 Zobacz profil autora PW
korbka18 » Pią Cze 22, 2007 13:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

korbka18


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 128
Skąd: katowice

Status: Offline

można się wzruszyć

Bolesław Leśmian

Koń
Koniu krzywy, koniu siwy,
Ozdobiony łachem grzywy,
Kocham zawiew zmydlonych twym potem rzemieni
I oddech, juchą parnej dymiący zieleni.

Łeb kościaty, ale krewki,
Z wargą miękką, jak pierś dziewki,
Przewieś mi poprzez ramię w rzewną bezrobotę,
Bym twarzą prężnej szyi wyczuwał ciągotę.

Koniu smutny aż do śmierci
Z białą pręgą lejc na szerci,
Zaprzyjaźnij się ze mną, jak to czynisz z wołem,
Wejdź do mojej chałupy, siądź razem za stołem.

Dam ci wody z mego dzbana,
Dam ci cukru, dam ci siana.
Dam bryłę szczerej soli, gleń świeżego chleba
I przez okno otwarte przychylę ci nieba.

Nie sęp oczu brwi sitowiem,
Powiem tobie, wszystko powiem!
A gdy noc już nastanie, pozamykam dźwierze
I wspólnie odmówimy wieczorne pacierze.


Wiersz konny
Pochylony ku światu - patrzę w cień mój konny,
Jak się obco przewija - skośny i posronny -
Wybojem dróg.
Mój cisawy, któremu i głaz nie zacięży -
Zaświat w słońcu zwęszywszy - kark zagrzany tęży
W uparty łuk!

Wolniejące od pola, z traw wywiane losy
Złączyły nas na wspólny bieg w tamte niebiosy
I w tamten las...
I kazały jednakim zespolić się ruchem
Na sny różne, co - jawy związane łańcuchem -
Śnią się raz w raz.

Dąb, migając za dębem, wstecz luźnie odlata -
W przerwach między dębami zaskoczona chata
Cofa się w jar!...
Ruczaj, słońcu na ukos jarząc się samopas,
Z oczu nagle nam znika, jak wyklęty topaz,
Mara wśród mar...

Stogi siana z bocianem lub wroną na czubie
Olbrzymieją do czasu, aż giną w przegubie
Minionych miedz!
I dobrze nam i barwno, gdy skrajem źrenicy
Pochwycimy mak w życie lub kąkol w pszenicy,
By dalej biec!

I dobrze nam i skrzyście, gdy wpobok cmentarza
Chata szybą od blasku oślepłą przeraża
Daleki step -
Lub gdy srebrem oparty o wierzchołek drzewa
Obłok - snem rozwidniony - na słońcu wygrzewa
Kudłaty łeb!

Bezmiar nozdrza nam szarpie i wre w naszym pocie,
A my piersią zdyszaną na własnej tęsknocie
Kładziem się wzdłuż!
W jeden tętent dwa nasze stapiając milczenia,
Sprzepaszczamy się w zamęt bystrego istnienia
Obojgiem dusz!

Czy to śmierć się tak dymi w zdybanym bezkresie?
Tak, to - ona! To - ona! Bo tak właśnie zwie się
Tchu w piersi brak!...
Trzeba przemknąć pomiędzy śmiercią a pokrzywą...
Cisak w nicość się gęstwi pogmatwaną grzywą,
Jak lotny krzak!

Jeszcze chwila - a niebo skończy się! Lecz niech no
Próżnie zowąd wybłysłe ku nam się uśmiechną
Zza mgieł i wzgórz,
A my, łamiąc przeszkody, groźniej i pochmurniej
Pośpieszymy w tę otchłań na wieczysty turniej
Tamtejszych burz!

Jakiś blady mieszkaniec chmur - z niebios wybrzeża
Widzi, że wicher w locie o pierś nam uderza
Jak stal o stal -
I nie może rozeznać poprzez kurzaw zwoje,
Co się stało na ziemi, że tych kształtów dwoje
Mknie w jedną dal?

I nie może zrozumieć w swoim wniebowzięciu,
Czemu z wyżyn drapieżnych spadł na kark zwierzęciu
Człowieczy stwór?
I dlaczego dwie zmory różnego obłędu
Zbiegły się, aby zdwoić czar swego rozpędu
Do innych zmór?
[B]
Post » Wysłany: Pią Cze 22, 2007 13:37 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Sro Sty 16, 2008 20:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2719
Skąd: Poznań

Status: Offline

Odkopuję

Jest więc ten obraz pod dłuto - na miedź.
Ale przeminie na złych fotografiach -
Bo bywa na nich bezlitosna śmierć
I żadna nad nią trąbka, ani szarfa.

Ostatnia taksa dorożkarskiej męki,
Ostatni w lampce dopala się knot,
Bacik zapłacze kikutem rzemiennym,
Wróbel na bruku po ostatni tort...

A ty się, koniu, wyprostuj. I nos
Opity wiatrem, wyżej, koniu, wyżej!
Bądź piękny, koniu! Płacz, koniu, w głos
Z dyszlem na żebrach jak z krzyżem.

Niech się zatrwoży ostatni emeryt,
Że taką dziwną śpiewasz dzisiaj pieśń...
Na nogi cztery, na zmęczenia cztery
Niech spojrzy głupio jak w śmierć.

Bo oto rankiem cukier z ręki zjesz,
Popatrzysz sobie, pogrzebiesz nogą...
I pójdzie stary, patetyczny zwierz
Pierwszą bez dyszla, a ostatnią drogą.

I wreszcie w bramie parującej rzeźni
Utuli zwierza zapłakany stróż -
I będą szumieć archanielskie pieśni
Nad chudym stosem wonnych, końskich dusz.


_______________________________________

Jak łachman wisząc u dyszla, z głową ciążącą ku
ziemi
Czeka cierpliwie nad worem spleśniałej plewy
u pyska,
Pogodził się z ludzką przemocą i dziś oczyma
smutnymi
Spod rzęs spłowiałych, żałosnych, na błoto patrzy
z bliska...

Ciągnąc tę taczkę żywota, do której los go
przykuł,
Dowlókł jak co dzień do stacji, rozkisłym,
jesiennym błotem,
Pełen tobołów i ludzi, skrzypiący, ciężki
wehikuł,
By pełnym tobołów i ludzi, od stacji wlec go
z powrotem...
I nie wie nic, że go męczą, że krzywda wciąż mu
się dzieje,
Nie wie, co to nienawiść, co bunt, co gorycz znaczy...
Spleśniałej w szmacie plewy z samego zmęczenia
już nie je...
Jest senny, cichy, cierpliwy, i nie wie, że mógł
inaczej...
Za chwilę zadudni pociąg. Wypluje plugawe
mrowie
Na szkielet dryndy zwali się charcząca
hołota...
Batem go ruszą z miejsca - a w wielkiej ,
kościstej głowie
Będzie pusto...pusto... łagodnie i szaro, i szaro
od błota...


...
Czytam ten wiersz nie wiadomo który raz i zawsze mam łzy w oczach...
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Sro Sty 16, 2008 20:05 Zobacz profil autora PW
Olaaaa160 » Nie Lut 28, 2010 11:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Olaaaa160


Adept Jeździecki
Dołączył: 04 Paź 2009
Posty: 81


Status: Offline


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Biały Koń w Rabat

Kochejlanie z sułtańskiego orszaku,
Arabczyku, marzenie Kossaków,

Z wiotką grzywą i z natchnieniem w oku!
Rozwichrzony, jak fala wezbrany,
Kipisz, mącąc twoich kształtów plany,
Pod czaprakiem, co cię w przepych okuł.

Cień twój tańczy, szafirowa struga,
A namiętność w twoich nozdrzach mruga,
Błyskasz sierści palącym się mlekiem...

- I tak dumnie, prychając dokoła,
I chwast grzywy odrzucając z czoła,
Nosisz godność niebycia człowiekiem!

Pochwalony, kochany do syta,
Wznosisz w górę, wyciągasz kopyto
Jak wyniosłą dłoń do pocałunku...

Stwórco! - patrząc na formę tak czystą,
Już cię wielbię, gorący artysto,
Już kwituję z naszych rozrachunków...
Post » Wysłany: Nie Lut 28, 2010 11:09 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Koń w poezji i prozie

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum