Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| _Mada_ |
problem z zagalopowaniem
» Nie Lip 30, 2006 13:34   |

Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 27
Status: Offline
|
Witam:) Chciałam prosić o pomoc bardziej doświadczonych ode mnie:). Mam problem z zagalopowaniem . A w zasadzie nawet kilka problemów. Po pierwsze kiedy siadam w siodło to uciekają mi nogi ze strzemion, a kiedy z kolei mam dobrze nogi(pieta w dół, palce do konia) to wtedy "skacze" w siodle.. . Nawet jak juz uda mi sie to jakimś cudem połączyć to zamiast przejścia w galop po zadziałaniu pomocami (tj. wew. łydka przy popręgu działa, zew. za popręgiem pilnuje zadu, wypchnięcie do przeodu) rozpędzam sie do morderczego kłusa... . W czym tkwi mój błąd? z góry dziękuje za wszelkie uwagi. Pozdrawiam
|
» Wysłany: Nie Lip 30, 2006 13:34
|
| aniiia |
» Nie Lip 30, 2006 13:38     |

Koniuszy
Dołączył: 09 Lip 2005
Posty: 525
Status: Offline
|
proponuje sie nauczyć najpierw cwiczebnego a potem galop. Musisz sie usztywniac. POjezdzij duzo bez strzemion w kłusie , polecam jazdy na oklep { stęp , kłus} , bo bardzo duzo daja. Nie ma sensu sie speiszyc , bo potem bedzie trudno naprawiac wszytsko pozdrawiam Aha no i proponuje lonze ;P
jak to mówią... "uderz w stół , a nożyce sie odezwą"
|
» Wysłany: Nie Lip 30, 2006 13:38
|
| Ogryzek |
» Nie Lip 30, 2006 16:31     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 198
Skąd: Opole
Status: Offline
|
aniiia napisał(a):
Aha no i proponuje lonze ;P
Zgadzam się- jeśli masz taką możliwość, to weź sobie lonżę dosiadową z instruktorem. Te 30min poprawiania dosiadu bez zajmowania się kierowaniem koniem (w końcu jesteś na lonży) daje czasami więcej niż kilkanaście jazd luzem.
A jeśli nie masz możliwości, poproś o takiego konia, który zagalopuje Ci na 'hop galop', czyli komendę głosem to jest wersja dużo gorsza od lonży, bo i tak się wtedy nie poprawisz z zagalopowaniem, ale przynajmniej zobaczysz, jak takie zagalopowanie powinno wygladać w wykonaniu konia. Ale lonża dosiadowa i tak najlepsza
Mówisz, że koń się rozpędza do szybkiego kłusa... Pewnie nie jest przygotowany do zagalopowania. Zagalopuj w narożniku albo na wolcie, wtedy będzie wolniej szedł. Usiądź w ćwiczebny tak, żeby przejechać nim kilka metrów _zanim_ zagalopujesz- wtedy będziesz miała czas na dojście ze sobą do ładu: zdążysz uspokoić rękę, ułożyć łydki itd. I w momencie zagalopowania powiedz sobie w myślach 'hop' to też działa. (Zwróć jeszcze uwagę, czy w momencie zagalopowania nie ściągasz wodzy.)
Jednak lonża dosiadowa to chyba najlepsza rada
|
» Wysłany: Nie Lip 30, 2006 16:31
|
| Patikonik |
» Nie Lip 30, 2006 18:11     |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
Dobrze mówisz Ogryzek Twój problem ta najpewniej dosiad
|
» Wysłany: Nie Lip 30, 2006 18:11
|
| _Mada_ |
» Nie Lip 30, 2006 20:09     |

Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 27
Status: Offline
|
Dziekuje bardzo za wszystkie uwagi. A propo lonży to własnie wczoraj zafundowałam sobie taką jazdę, gorzej z instruktorem...naprawde ciężko o dobrego bo większości się po prostu nie chce..:(Zastanawiam sie jeszcze czy to może być kwestia psychiki, bo jak jade ćwiczebnym to wszystko jest ok. Dopiero jak wiem że mam w danym narożniku zagalopować to pojawiają się ww problemy. Z drugiej strony nie boję sie, nie mam żadnych urazów z galopem związanych, także niewiem. Napewno na lonży jeszcze popróbuje no i jak bede miala możliwość to na oklep pojeżdze jak radziła Ania.
|
» Wysłany: Nie Lip 30, 2006 20:09
|
| Katherin |
» Nie Lip 30, 2006 20:49     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 04 Gru 2004
Posty: 140
Status: Offline
|
Na początku każdy musi się do tego przyzwyczaić Twój problem może również polegać na tym, że przy zagalopowaniu rzucasz się w siodle i/lub pochylasz(zazwyczaj do przodu), bo każą wypchnąć konia biodrami. W rzeczywistości to powinno być tylko od delikatnego napięcie mięśni krzyża. Niedobrze jest też w momencie zagalopowania puszczać koniowi wodze.
|
» Wysłany: Nie Lip 30, 2006 20:49
|
| Yadhira |
» Pon Lip 31, 2006 20:18     |


Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1 Posty: 1156
Status: Offline
|
Ja tez mam ten problem, bo ja podskakuje jak pilka, ale szczerze mowiac to juz nie przejmuję się tym.... Za pierwszym razem nie pchalam lydkami, wiec zagalopowalam i po 3 sekundach byl z powrotem klus, ostatnio mialam tak samo tylko juz bylam madrzejsza i poprawilam lydki i poszedl.
Skakanie w siodle wkurza mnie o tyle ze ludzie patrza i to wstyd Kwestia do nauczenia sie, tak mysle. Ja sie wsciekam bo chcialabym juz normalnie galopowac a nie podskakiwac jak ping pong.... ale coz... grr... kazdą zenade jak widac mozna przezyc
Aha - odchyl sie do tylu w cwiczebnym troche.
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
|
» Wysłany: Pon Lip 31, 2006 20:18
|
| Prrr |
» Wto Sie 01, 2006 14:43     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 75
Skąd: Toruń
Status: Offline
|
właśnie co robić by nie fruwać w siodle jak się galopuje? Trzeba się odchylkać do tyłu, ale to za mało, coś jeszcze ale nie wiem co??
|
» Wysłany: Wto Sie 01, 2006 14:43
|
| dominicaj |
» Wto Sie 01, 2006 14:59     |

Dołączył: 11 Maj 2006
Posty: 35
Status: Offline
|
ja w tym roku pierwszy raz galopowałam było super. Ale potem zaczeło się doskonalenie po coś zawsze nie wychodziło. Teraz idzie mi już całkiem dobrze a to dzięki instruktorowi. Zrobił mi naprawde intencywną lekcje. Dużo ćwiczebnego kłusa a jak mnie wybijało to do razu nogi ze strzenion i dalej jazda naprawde poprawiłam sobie dosiad i już było lepiej. Potem ćwiczyłam galop bez strzemion tak długo aż było ok i dopiero potem włożyłam nogi do strzemion i pogalopowałam. Było super po takiej lekcji idzie mi całkiem nieżle i nie mam problemu a ni z zagalopowanie ani z obijaniem o siodło. Co prawda miałam wielkie siniaki ale warto było bo jestem dumna ze swoich postępuw. Tobie terz radze poćwiczyć dosiad bez strzemion a potem będzie łatwiej
|
» Wysłany: Wto Sie 01, 2006 14:59
|
| Mils |
» Czw Sie 03, 2006 11:12     |

Stajenny
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 216
Status: Offline
|
Cytat
Dopiero jak wiem że mam w danym narożniku zagalopować to pojawiają się ww problemy. Z drugiej strony nie boję sie, nie mam żadnych urazów z galopem związanych, także niewiem.
Ale strach niekoniecznie jest związanyz przeszłością. Strach przed nieznanym- tak bym to określiła.
Proponuję lonżę. Powinno tam być kilka kroków galopu, żebyś zobaczyła, że galop nie jest straszny. Wtedy przejśćia do galopu nie będą już u Ciebie tak bardzo chaotyczne, wtedy po nieudanej próbie nie 'odpuścisz' sobie.
Cytat
właśnie co robić by nie fruwać w siodle jak się galopuje? Trzeba się odchylkać do tyłu, ale to za mało, coś jeszcze ale nie wiem co??
Ja proponuję "zaprzeć" się kolanami w siodle, żeby"nie latać" choćby przez chwilę. Po pewnym czasie 'poczujesz' ruch konia. Patrz,jakgalopują doświadczenijeźdźcy, patrz na konie w galopie. Odchylaj się do tyłu, absolutnie nie do przodu. Tyłkiem mocno siedź w siodle,staraj się naciskać na strzemię. To przychodzi po pewnym czasie )
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 11:12
|
| Prrr |
» Czw Sie 03, 2006 17:08     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 75
Skąd: Toruń
Status: Offline
|
Ech akurat w galopie w miarę dobrze trzymam sie kolanami a i na strzemionach dobrze się opieram. Może za słabo trzymam łydką i dlatego latam nad siodłem? Bo wiem, że z łydkami mam problem - dlatego jak biegamy to nie zawsze tam gdzie ja chcę.
I fakt krzyża pewnie nie rozluźniam, skupiam się na tym żeby nie spaść.
Dzieki popróbuję, zobaczymy za tydzień bo teraz są zawody.
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 17:08
|
| Patikonik |
» Czw Sie 03, 2006 17:10     |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
Startujesz? Sory za off-top`a
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 17:10
|
| Marciocha |
» Czw Sie 03, 2006 20:28     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Ja teżczęsto mam problemy z zagolopowywaniem.Bynajmniej nie z powodu braku umiejętności,bo jeżdżę już długo( ),ale z powodu braku koncentracji.Nie mogę skupić się na najważniejszym punkcie,nie umiem udoskonalić momentu zagolopowania...Eh,ciężkie życie mają ze mną instruktorzy I co ja mam robić?Nie rozpędzać konia,usiąść mocno w siodle,dać łydkę,ruch biodrami i do przodu ...?Łatwo powiedzieć-w praktyce idzie mi niestety gorzej...
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 20:28
|
| adrian2 |
» Czw Sie 03, 2006 22:37     |

Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 8
Status: Offline
|
Wiecie jak powinno wyglądać prawidłowe zagalopowanie. A więc tak jedziesz wolnym kłusem, następnie dajesz łydke taką porządną ale konia nie kop, dokladasz łydke z wyczuciem i później dociskasz. Cały czas konia przytrzymujesz i dajesz jeszcze jedną łydke taką delikatną i popuszczasz wodze. W ten sposób koń powiniej Ci zagalopować dosyć umiarkowanym tępem. Ale pamiętaj zawsze kiedy prubujesz zagalopować, jedźesz kłusem wysiadywanym ( ćwiczebnym ). Daj znać jak już z tymi wskazówkami zagalopujesz. A i jeszcze jedno nigdy nie rozpedzaj konia do takiego szybkiego kłusa. To jest taki niezbyt ładnie wyglądający nawyk konia. Ja to swojego konia nauczyłem ze stępa jak daje łydke zeby zakłusował to on nie kłusuje tylko odrazu galpuje. Nie jest to trudne. Jak chcesz to moge ci powiedzieć jak.
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 22:37
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum