Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Mortiis |
I co z nią zrobić?
» Sro Sie 02, 2006 22:52   |

Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 36
Status: Offline
|
Otoz otrzymalam propozycje opieki nad 3 letnia klacza, a raczej propozycje jej gruntownego ulozenia. Nigdy wczesniej nie dostalam konia tak surowego w wieku praktycznie juz do zajezdzania. Nie umie ona właściwie nic, a na dodatek bardzo boi sie dotyku. Jest potężną kobylą, ma ok 170 cm wzrostu.
Bardzo prosze o rady i ewentualnie pomysly co do sposobu ulozenia jej.
Z góry dziękuje.
And heads bob up Poise Delicate Pause
Consent In mute nostril agony Carefully refined And sealed over Jim Morrison
|
» Wysłany: Sro Sie 02, 2006 22:52
|
| bunny666 |
» Sro Sie 02, 2006 22:58     |

Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1 Posty: 1508
Status: Offline
|
jesli nigdy tego nie robiłas to zanim zepsujesz konia ocen obiektywnie swoje umiejetnosci, zapytaj ludzi co sadza o twojej jezdzie i obyciu a takze podejsciu. i nie jakis smarkatych superlaseczek ze szkołki jezdzieckiej tylko osoby powaznie sie tym zajmujacej. jesli okaze sie ze wyjda pozytywne opinie to najlepiej popros kogos o pomoc, bo jednak na poczatku przydałaby sie pomoc. i to osoby bardziej doswiadczonej.
pozdrawiam
trzy linijki -> nowe prawa :]
|
» Wysłany: Sro Sie 02, 2006 22:58
|
| wcale |
» Czw Sie 03, 2006 8:39     |

Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 16
Status: Offline
|
pomoc kogo doświadczonego to jedna rzecz, zwłaszcza jeśli chodzi o zajeżdżanie. druga to czas na zdobycie zaufania. jeśli kobyła boi sie dotyku - zapewne nie wzięło się to z niczego. z doświadczenia wiem, że tu niezbędne jest duuuużo czasu. w dwóch przypadkach zajęło nam pół roku, zanim konie stały się ufne, więc uzbrój się w cierpliwość. naturalne metody są bardzo pomocne, patrz np. artykuły wiszące na stronce, także fajnie - i skutecznie - się pracuje z "clickerem". w każdym razie nie próbowałabym nawet kobyłki zajeżdżać przed gruntowną edukacją z ziemi.
pozdrawiam
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 8:39
|
| bunny666 |
» Czw Sie 03, 2006 9:13     |

Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1 Posty: 1508
Status: Offline
|
to oczywiste
ale chodzi mi predzej o to abny znalazła gkogos doswiadczonego do pomocy dopiero jak uzna ze ma wystarczajace umiejetnosci. jesli jest to kon jak widac wcale nie taki łatwy.
trzy linijki -> nowe prawa :]
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 9:13
|
| Patikonik |
» Czw Sie 03, 2006 10:25     |


Jeździec
Dołączył: 18 Gru 2004
Posty: 1256
Status: Offline
|
Zgadzam sie Ja zastosowałabym w stosunku do niego matody Mont`iego
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 10:25
|
| Alexandra85 |
» Czw Sie 03, 2006 17:53     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 154
Status: Offline
|
dla mnie opsoba ktora zajed\zdza mlodego surowego konia musi miec pojecie o jezdzie i odpowiedznie umiejetniosci poniewaz latwiej jest zajezdzic konia nic potem sprowadzic zle ujezdzonego konia na ziemie!spotkalam sie juz pare razy z przypadkiem gdzie ktos zajezdzla mlodego konia i nie mial o tym pojecia i kon wszedl mu "na glowe" skumal ze moze se prykac pod jezdzcem i go wykorzystywac...dzieciaki w rekreacji spadaly z tego konia i wwszyscy sie go bali.potem moja kolezanka musiala go troszke wyprostowac ale to nie bylo latwe.teraz jezdza na nim male dzieciaki ktore przyjezdzja na obozy do naszewgo osrodka i nawet ogonem nie machnie
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 17:53
|
| Marciocha |
» Czw Sie 03, 2006 21:32     |


Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica
Status: Offline
|
Oczywiście,że musi mieć doświadczenie,ale skoro Mortiis otrzymała propozycję ułożenia tak młodego konia,to znaczy,że raczej się do tego nadaje.Jeśli nie miałaś doświadczenia-pracuj z kalczą dużo na lonży,pod okiem instruktora lub trenera.On da Ci najwięcej wskazuwek,a potem będzie już tylko z górki
Wiem,bo sama pół roku temu dostałąm propozycję jazdy na młodej(4 lata) klaczy,która także nic nie potrafiła.Z pomocą instruktorki świetnie sobie portadziłam,choć był to mój debiut Zyczę powodzenia w edukowaniu kobyłki! Pozdrawiam
"Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 21:32
|
| Cynamonowa_Pani |
» Czw Sie 03, 2006 22:02     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 186
Skąd: Sosnowiec
Status: Offline
|
Też jestem zdania, że jeżeli Ty sama nie wiesz jak zabrac sie do układania tej kobyłki i dopiero prosisz o rady to raczej powinnaś to zostawic komuś bardziej doświadczonemu...
|
» Wysłany: Czw Sie 03, 2006 22:02
|
| wcale |
» Pią Sie 04, 2006 8:48     |

Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 16
Status: Offline
|
ok, wszystko dobrze, jeśli ten doświadczony ktoś jest pod ręką. a kiedy go nie ma? wiem, o czym mówię, bo mieszkam na tzw zad...piu, gdzie doświadczonych koniarzy z lupą szukać. tzn, są tacy, którzy się za naumianych uważają, ale ja bym się mocno zastanawiała nad powierzeniem im koni. trzeba więc sobie jakoś radzić. praca z ziemi jeszcze przejdzie, ale o zajeżdżanie moich młodych trochę się martwię - znam swoje limitacje. na oddawanie ich do profesjonalnej stajni mnie nie stać, a poza tym, chyba bym się zamartwiła podczas ich nieobecności. no i jakiej stajni tu ufać... więc niestety najprawdopodobniej na wiosnę będziemy się uczyć razem. poczytamy duuużo książek, posadzimy na płocie kogoś z kamerką (do późniejszej analizy) i popróbujemy. na wiosnę trzymajcie za nas kciuki
pozdrawiam
|
» Wysłany: Pią Sie 04, 2006 8:48
|
| malwchkon |
» Sob Sie 05, 2006 14:09     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 141
Status: Offline
|
Zgadzam się z Alexandrą. Widziałm wile przypadków popsucia koni przez niedoświadczonych jeźdźców a potem kupa roboty z ich naprawianiem.
Do Mortis: może jest ktoś, kto pomógłby ci ułożyć tego konia, bo sama nie dasz rady (chodzi o te przytrzymywania przy wsiadaniu, lonżowanie z jeźdźcę itp.) bo raz przyzwyczajaliśmy z tatem konia do jeźdźca (spoko, tylko na tym koniku leżałam, więc nie było go jak popsuć) i wiem że na początku dwójka ludzi to konieczność. Zapytaj doświadczonych ujeżdżaczy (jeżeli masz możliwość) i oceń sytuację, czy dasz rady.
Wierzymy w ciebie! Nie przejmuj się wypowiedziami, że konia powinien ujeżdżać doświadczony jeździec, bo zapewne nim jesteś, skoro powieżyli ci konika.
|
» Wysłany: Sob Sie 05, 2006 14:09
|
| Mortiis |
» Sob Sie 05, 2006 19:14   |

Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 36
Status: Offline
|
Dziękuję. Jeśli chodzi o ujeżdżanie, to sama nie wiem, czy sie zgodzę podjąć takiej pracy. Chyba się boje ^^ Pożyjemy-zobaczymy
Dziś znowu byłam u kobyłki. Wydaje mi się, że już jest znacznie lepiej. Na razie nie stresuje jej jakimiś skomplikowanymi i stresującymi ''zadaniami''. Póki co, staram się ją doczyścić Mimo jej topornego charakterku, uczy się nawet szybko, tylko z podawaniem tylnich nóg ma nadal problemy.
Zastanawiam się właśnie, kiedy będzie gotowa do pierwszej lonży...
And heads bob up Poise Delicate Pause
Consent In mute nostril agony Carefully refined And sealed over Jim Morrison
|
» Wysłany: Sob Sie 05, 2006 19:14
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum