| xPatryk |
» Nie Paź 24, 2004 23:27     |

Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4 Posty: 2681
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Heh...
już jakiś czas temu zacząłem odnosić wrażenie, iż Polacy są bardzo wrogo nastawieni co do korzystania z ostróg.
W głosach sprzeciwu przemawia tu humanitarne traktowanie koni, naturalna praca, itd...
lecz... rzeczywistość w Polsce, z tego co zdążyłem już zaobserwować, jest zgoła inna... Za przykład wystarczy wziąść przeciętną szkółkę, gdzie początkujący jeździec zostaje wypuszczony sam z koniem na ujeżdżalnie, "uzbrojony" w palcat, "którym ma tylko konia postraszyć"... częst nikt mu nawet nie pokaże, jak użyć tego palcata (jestem całkowicie przeciwny wypuszczaniu początkujących z palcatami na jazdę!), więc kiedy koń nie chce iść do przodu, takowy jeździec chwyta palcat jak wętkę i konik dostaje po uszach, czasami po szyi czy po pysku... tudzież bardziej "zaawansowani jeźdźcy" (którzy wiedzą, że palcat nie służy do bicia koni po po głowie (!sic)), okłdają koniki po słabiźnie, po podbrzuszu, zaczynają kopać je piętami...
w Amerykańskich stadninach, których kilka miałem przyjemność poznać bliżej, taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia...
Opowieści, o tym, że wszystcy, wraz z początkującymi katują konie ostrogami, tak, że mają rany na bokach, można "włożyć między bajki"...
Chciałbym tu zauważyć, że na tradycyjny wizerunek amerykanskiego "cowboy'a" składa się też odpowiedni ubiór, którego nieodłącznym elementem są ostrogi...
Wielu jeźdźców, szczególnie tych 'westernowych' nie korzysta podczas jazdy z nich, to nie wyobraża sobie, by mógłby ich nie założyć... to tak samo, jak to, że w Polsce na określone zawody obowiązuje określony ubiór...
Swoją drogą, co do krytykowania Amerykanów za ich sposób jazdy, pragnę zauważyć, że to właśnie oni wciąż zajmują najwyższe miejsca w klasyfikacjach...
|
» Wysłany: Nie Paź 24, 2004 23:27
|