| Tez_ja |
» Pią Sie 04, 2006 13:50     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 30 Cze 2006
Posty: 104
Status: Offline
|
Alexandra85 ma racje. Koniowi nie wolno pozwolic na wszystko. Jesli kon kopnie nalezy go skarcic NATYCHMIAST by sie zorientowal, ze zle zrobil, ze Ty sobie na to nie pozwolisz. Wystarczy jeden mocny klaps ( wiecej halasu - wiekszy skutek). Za drugim razem kon sie zastanowi, sprobuje, a jak znow zareagujesz to zwykle trzeci raz nie nastepuje, albo dopiero po dlugim czasie. Jesli widzi brak reakcji z Twojej strony, to potem, nawet jak zaczniesz go pouczac nie bedzie to juz tak latwe.
Ja takze nie jestem za "silowym" tlumaczeniem, ale czasem jest to konieczne. A poza tym nie kazdy zna metody naturalne. Samo czytanie o nich to zbyt malo. Ja sama uczeszczam na kursy prowadzone przez ludzi wyszkolonych bezposrednio przez Parellego, ludzi naprawde wspanialych, metoda skuteczna, ale wiem, ze gdybym sie oparla tylko na lekturze to efekt bylby maly. A ktos kto ich nie zna to juz jest przekreslony w stosunkach z koniem? Mysle, ze nie. Metody klasyczne sa townie dobre i skuteczne.
Wazne jest jedno: nie bic konia za byle co, nie denerwowac sie, wiedziec czego sie chce i egzekwowac. A jeden klaps za to ze kon Cie kopnal z pewnoscia nie zwichnie jego psychiki. Konie bardzo dobrze rozumieja co robia, a jesli nie to tylko nasza wina. Popatrzcie jak sie zachowuja na padokach. Nie ma tam czasem jakichs kopniec? I jakos zyja. Normalnie. Bez stanow depresyjnych.
|
» Wysłany: Pią Sie 04, 2006 13:50
|