Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Jazda na własnym koniu


Napisz nowy temat
esef Jazda na własnym koniu » Czw Sie 24, 2006 9:21   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

esef


Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Od kliku dni jestem dunma wlascicielka konika. Odkad przyjechal do mnie jezdzilismy 4 razy, wiem ze to bardzo malo ale juz mam pewne spostrzezenia Uśmiechnięty
Otoz zauwazylam ze na wlasnym koniu jezdzi sie inaczej niz na cudzym Uśmiechnięty Dlaczego?
W zwiazku z tym ze to moj kon, chce zeby bylo idealnie, tzn czuje cos w rodzaju presji. Poza tym zdaje sobie sprawe, ze za swoje bledy( te z siodla i te z ziemi) odpokutuje ja sama, a nie np. ktos kto bedzie mial po mnie jazde. Jaki jest tego efekt? Ze siadam na konia zestresowana i spieta Neutralny I jak sie mozna domyslic nie jest idealnie.
Chcialabym sie rozluznic ale swiadomosc tego wszystkiego powoduje ze jestem spieta Smutny
Tez tak mieliscie jak kupiliscie pierwszego konia? Mam nadzieje ze to przechodzi...
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:21 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Qniara_92 » Czw Sie 24, 2006 9:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Qniara_92


Stajenny
Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 281
Skąd: Poznań

Status: Offline

Ja nie mam wlasnego konia ale od 2 lat jezdze na tym samym i glównie ja na nim jezdze wiec to prawie to samo, a teraz przymierzam sie do kupna tego konisia. Mam podobne wrażenia i zalezy mi poprostu zeby wszystko bylo jak najlepiej, bo przy takiej ilosci jazd na nim on juz sie przyzwyczail do tego co od niego oczekuje i kazdy bląd powazny blad wprowadza zamieszanie i oboje sie denerwujemy ja- bo on nie robi tego co ja chce mu przekazac, a on- ze nie rozumie o co mi chodzi. Ale ja nigdy przed jazdą nie jestem spieta.Może sprobuj sie przejachac w teren na spokojną przejazdzkę. To zawsze pomaga.
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:30 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Ania_Brego » Czw Sie 24, 2006 9:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ania_Brego


Redakcja
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 363


Status: Offline

Ja miałam już jednego konia (niestety, sprzedany, gdy leżałam w szpitalu, musiał mieć regularną pracę treningową, więc poszedł do dbrego jeźdźca), a teraz we wrześniu kupuję drugiego, ale źrebaka Puszcza oko

Jeździłam na nim przez trzy lata. Nigdy nie miałam taiego problemu. Zawsze dochodziłam do wniosku, że oboje jeszcze wiele się uczymy, i że błędy będą i być muszą, bo doskonali nie jesteśmy. Ale za to dążenie do doskonałości było naszym celem. NIe udało się coś na jednym treningu? Trudno, dążymy do tego by to naprawić.

Popieram Qniarę - teren może pomóc.
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:56 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
oleczka17 » Czw Sie 24, 2006 9:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

oleczka17

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2006
Posty: 942


Status: Offline

a jak długo jezdzisz konno??Może pomysl o trenerze, no chyba ze jezdzisz juz na pradwe długo i kontrolujesz swoje błedy.Kiedy ja kupilam mojego pierwszego konia nie miałam takiego wrazenia. Teraz "trenujemy" 3 razy w tyg. a w niedziele jedzimy z kumplami(ma sie rozumiec tylko płci przeciwnej)w dłuuuugi teren(ok7godz.)i koń moze sie odprezyz( ma w koncu wokol siebie 4 kobyły a to wałach) i ja(bo mam 4 facetow)wiec pomysl moze o nie tylko o treningu ale tez o przyjemnoscciach,czyli wypadzie w teren w jakiejs wiekszej grupie.Nie mowie tu bynajmniej i jakis szalenczyc galopadach po lasach czy polach tylko o takiej wycieczce,gdzie konik nie zmeczy sie zbytnio:)Podejdz do tego wszystkiego troche bardziej na luzie bez tej całej presji"wszystko musi być idealnie"

pozdrawiam Ola
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:56 Zobacz profil autora PW
Dziewcze_Zlote » Czw Sie 24, 2006 12:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dziewcze_Zlote

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 955
Skąd: Szczecin

Status: Offline

esef - ja mam podobny problem... Tez sie troche spinam , jak wsiadam na wlasnego konia. Teraz od czasu do czasu kolega prowadzi mi jazdy i juz sie troche odstresowywuje, bo poprawia moje bledy Puszcza oko Zawsze twierdzilam, ze nie jezdze super! Niestety, klepalam tylek w zbyt wielu miejscach i nastapilo przemieszanie informacji. Ale Moj konik ma juz swoje lata, wiec to, ze go zepsuje - nie zaprzata mi glowy. Bardziej martwi mnie to, ze moze stracic do mnie cierpliwosc ;P i zamiast kumplami staniemy sie sobie bardziej obcy... Wazne by miec checi, by cos ze soba robic! Puszcza oko

Mozna sie rozluznic na koniu wykonujac banalnie proste ciwczenia z poczatkow lonzy... typu : lapanie konia za uszy, kladzenie sie na zadzie, obejmowanie za szyje...swiderki , wymachy rak itd itp... Puszcza oko
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 12:28 Zobacz profil autora PW
esef » Czw Sie 24, 2006 12:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

esef


Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Wlasnie ostatnio sie kladlam na zadzie Puszcza oko Zastanawiam sie czy nie poprosic druga osobe zeby mnie wziela na lonze albo chociaz poprowadzila jazde. Moze jak sie skupie na wykonywaniu czyis polecen to troche zapomne o tej "presji" Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 12:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dziewcze_Zlote » Czw Sie 24, 2006 12:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dziewcze_Zlote

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 955
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Tak - to tez moze byc jakies rozwiazanie Puszcza oko Z drugiej strony? Az tak cie powala ta presja? Puszcza oko
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 12:44 Zobacz profil autora PW
Cynamonowa_Pani » Czw Sie 24, 2006 13:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cynamonowa_Pani


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 186
Skąd: Sosnowiec

Status: Offline

Oj,tak, całkiem inaczej...ja przesiadłam się z koni rekreacyjnych, na młodego 3,5 latka. Konio chętny do pracy, w pychu delikatny no i jaka petarda do przodu:) Poza tym zawsze się powinno się mieć na względzie konia na którym sie jeździ, ale o swojego to wiadomo że człowiek tak jakos lepiej dba, a to żeby nie szrapnąć, a to żeby konik był całkowicie rozluźniony...takie cackanie sięPokazuje język..ale jakieżto przyjemne:)
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 13:57 Zobacz profil autora PW
wini » Czw Sie 24, 2006 14:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

jestem wlascicielka konia od jakiegos 1,5 m-ca i jak narazie pracuje z nia tylko z ziemi( a to dlatego bo 1. czekam na siodlo i 2. klacz ma niedowage jakies 150kg wiec czekam zeby choc troche przytyla Puszcza oko )
na pocztaku mialam strasznego stresa i jednoczesnie bardzo podekscytowana samym posiadaniem konia UśmiechniętyUśmiechnięty ale po dwoch tyg poradzilam sobie z tym i juz nie mam problemow. A co mi pomoglo to dluuugie spacery z koniem niekoniecznie w siodle....skoro masz takie obawy to pracuje na razie z ziemi, a pozniej z siodla:)Uśmiechnięty

i pusc na luz.nigdy nie bedzie suuuper idealnie UśmiechniętyUśmiechnięty
zycze`ci powowdzenia i duuzo cierpliwosci Bardzo wesoły
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 14:03 Zobacz profil autora PW
carmina » Czw Sie 24, 2006 16:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

esef z czasem minie... tak naprawdę, właśnie na własnym koniu powinnaś być rozluźniona i spokojna, że nikt Ci go nie zabierze, nie sprzeda, nie zaszarpie, nie "zniszczy" itd., owszem całą odpowiedzialność ponosisz tylko Ty i nie możesz nagle uciec w siną dal, bo sobie z nim nie radzisz...

popieram pomoc kogoś z ziemi, nawet nie musi być jakiś wysokiej rango specjalista, ale napewno będzie lepiej dla Ciebie i dla konia, będziesz sie czuć bezpieczniej, jeśli ktoś w kazdej chwili będzie mógł Ci pomóc..

a nie dobrze, że się spinasz.. Cezar jest relatywnie młody z tego co pamiętam, więc rozluźnienie i spokój to podstawa..
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 16:51 Zobacz profil autora PW
esef » Czw Sie 24, 2006 21:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

esef


Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Kon jest u mnie nawet nie tydzien wiec mysle ze sytuacja sie unormuje ;)Dzis postawilam sobie za zadanie rozluznic sie i nawet sie niezle udalo. Tylko niestety po wczorajszej wpadce z psem (pies na nas wyskoczyl z lezacej beczki i oboje sie nieźle wystraszylismy) Cezar sie troche stresowal i caly czas uwaznie obserwowal okolice beczki.
Post » Wysłany: Czw Sie 24, 2006 21:21 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Cynamonowa_Pani » Pią Sie 25, 2006 22:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Cynamonowa_Pani


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 186
Skąd: Sosnowiec

Status: Offline

oj, Esef, nie przejmuj się, młode konie są raczej nerwowe i boją się większosci rzeczy. Jak ja na Kandysie pojechałam na pierwszy mini teren to zwierz bał sie nawet swojego cienia( dosłownie?!- przestraszył się cienia swojego machającego ogona)
A jak już poznasz Cezara to rozluźnienie samo przyjdzie, musisz tylko "poczuć" swojego konia:) Zespolić się z nim...
Post » Wysłany: Pią Sie 25, 2006 22:19 Zobacz profil autora PW
carmina » Sob Sie 26, 2006 19:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Cytat
( dosłownie?!- przestraszył się cienia swojego machającego ogona)


haha.. mój się przestraszył własnego ogona, jak był zawiązany w pętelkę.. Puszcza oko

esef - uszy do góry Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Sob Sie 26, 2006 19:27 Zobacz profil autora PW
lakmuska » Sob Sie 26, 2006 21:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

lakmuska


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Kwi 2006
Posty: 183
Skąd: Bielsko-Biała

Status: Offline

Esef - szczerze mówiąc, to nie miałam nigdy takich obaw, wręcz przeciwnie, odstresowuję się myślą, że trener nie będzie mówił mi, że robie to to i to źle Pokazuje język
Musisz mu zaufać, a panaceum na to, to po prostu teren, w którym zobaczysz, że koń idzie ładnie, poprawnie, a więc i Ty zapominasz o stresie. Potraktuj to tak - skoro koń idzie dobrze, to znaczy, że i ja robię wszystko poprawnie, w przeciwnym wypadku okazałby niezadowolenie i nieposłuszeństwo szarpaniem się i wyrywaniem. Spędzaj z nim jak najwięcej kontaktu, by i on mógł się do Ciebie przyzwyczaić. Więcej wiary w siebie, a presja "boję się, że zepsuję konia" przejdzie Puszcza oko
Post » Wysłany: Sob Sie 26, 2006 21:10 Zobacz profil autora PW
fanelia » Nie Sie 27, 2006 13:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

polecam zwykle ćwiczenia na lonzy Bardzo wesoły wykonuj je potem normalnie przed kazda jazda Uśmiechnięty zanim wsiadziesz na konia to potrenuj z 10-15 minut gimnastyke, jakies cwiczenia rozciagajace albo joge (jakos nie lubie, ale ponoć pomaga Pokazuje język), rozluznisz sie troche, miesnie rozgrzejesz i za kazdym razem jak zaczniesz sie spinac w siodle to znowu - troche wymachow rekami, nogami, skretow... Bedzie dobrze Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Sie 27, 2006 13:10 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Jazda na własnym koniu

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum