Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » problem z siodlem


Napisz nowy temat
wini problem z siodlem » Nie Wrz 17, 2006 23:38   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

wlasnie tak zwie sie moj problem...
posiadam konia 11 lat po przezyciach ( juz jest lepiej z psychika), ogolnie rzecz biorac od dwoch miesiecy (wiec odkad ja mam) tylko i wylacznie pracuje z nia z ziemi, czyli lonza, spacery w terenie troche zabaw parelliego. Hierarhia miedzy nami jest raczej jasno ustawiona i nie mam z nia zadnych problemow poza jednym: jak mam zamiar ja loznowac w siodle (od jakis dwoch dni to robie bo chcialabym ja spowrotem przyzwyczaic do pracy pod siodlem) i w oglowiu ,to z zalozeniem oglowia nie mam juz wiekszych problemow ale jak chce zalozyc siodlo to glupieje!!! tak glupieje ze dzisiaj prawie zerwala mi sie z uwiazu... Dodam ze przez poltora roku nikt na niej nie jezdzil ale to chyba nie znaczy ze tak glupieje przy siodlaniu....
Rece mi opadaja...poprostu nie wiem co mam zrobic... jak juz zaloze siodlo to przy samym zapinaniu( nie mowie o dociaganiu) popregu to mnie gryzie...Probowalam dzisiaj motody Montego Robertsa i w sumie wszystko szlo jak bylo napisane w ksiazce: podeszla do mnie wachala sprzet ,jednak jak tylko podnioslam siodlo z ziemi to na tym malym wybiegu to mi takim klusem leciala ze tylko kurz sie unosil... SmutnySmutny:
blagam pomozcie mi....sama juz nie wiem co robic??!?!?!?!?!?!?!?
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Nie Wrz 17, 2006 23:38 Zobacz profil autora PW
Ogryzek » Pon Wrz 18, 2006 0:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

Nie znam się dobrze na metodach naturalnych, ale najwyraźniej siodło jej się źle kojarzy Puszcza oko
Może w takim wypadku warto postępować tak, jak z młodym koniem: najpierw założyć sam czaprak na grzbiet, na drugi dzień czaprak i np. pad (ważne, żeby było lżejsze od siodła, ale cięższe od samego czapraka), chwalić przesadnie i tak aż do pełnego zestawu.
Chyba dobrze byłoby określić, czy koń boi się:
a) obecności siodła na grzbiecie
b) siodła jako takiego, gdziekolwiek je widzi
c) siodła w rękach człowieka
Polecam włożenie siodła (tak, wiem, straty...) do boksu na kilka dni. Jak koń będzie musiał w obecności tego strasznego czegoś spać i jeść, to w końcu się przyzwyczai Puszcza oko
A tak swoją drogą- czy możesz jej bez problemów założyć derkę?

Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 0:04 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Pon Wrz 18, 2006 10:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

Wini dobrze jest tez polonzowac ja w pasie:)to nauczy ja zapinania czegos ,ze nie bedzie luzu tam,a potem czapraczek dorzuc
Bron Cie Boze przed wsadzaniem czegos czego sie kon boi do boksu!!!!!tam kon ma azyl,to jego bezpieczne miejsce i nie wyobrazam sobie ,bedac na jego miejscu,czuc ie szykanowanym jeszcze tam Szalony ona tam musi czuc sie bezpieczna
i spokojnie,mialam takie konie,pare dni i bedzie lepiej,nagradzaj ja,wtko na spokojnie,przyjmie siodlo,jak zobaczy ze nie dzieje sie nic zlego
Aha a masz moze kogos do pomocy??

Ogryzek-co to za delikatnie mowiac kretynska porada????wstydz sie,tam gdzie kon ma dom ,to ty jeszcze chcesz go straszyc??nie doc ze to durne to wzbudza w koniu agrsje i tylko odbiera mu zaufanie do ludzi,a potem sie wszyscy dziwia czemu kon reaguje strachem jak ktos wchodzi do boksu albo reaguje agresja??!! pomysl zanim napiszesz takie glupoty i zastanow sie ,jesli to robisz albo robilas z jakimkolwiek koniem
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 10:45 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Italianka » Pon Wrz 18, 2006 13:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Italianka

Luzak

Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.

Status: Offline

tez polecam pas.potem czapraczek.moja Ruda np.jest strasznie wrazliwa na dociaganie popregu.trzeba go dociagac 100 tysiecy razy po dziurce bo inaczej sie cofa albo wspina.ale wiem jaka jest tego przyczyna:/ kiedy zostala ujezdzona jakos na poczatku ktos ja za mocna scisnal i teraz sie dziecinka boi...

moze cos polecicie??


POZDRAWIAM:*
Cały wszechświat jest moją duszą.
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 13:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Marciocha » Pon Wrz 18, 2006 15:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Ja się dołączam do dziewczyn i także polecam pas.U nas też dzika klaczka na początku była lonżowana w pasie,z czapraczkiem,a teraz,po kilku miesiącach(2-3) daje sobie już założyć siodło.(Wczesniej nie bylo o tym mowy!). "Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 15:20 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Visenna » Pon Wrz 18, 2006 15:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Wini - spróbuj najpierw z pasem, ale co najwazniejsze - siodłaj ja w miejscu w którym ona się czuje bezpieczna! Ja miałam problem przy zajeżdżaniu młodej klaczy, próbowaliśmy ją siodłać przed stajnia i było rodeo. A potem z głupia frant założyliśmy jej siodło w stanowisku w którym stała na codzien, podczas obecnośći jej zaprzyjaźnionego sąsiedniego konia i nie było zadnych problemów z tym. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 15:50 Zobacz profil autora PW Wyślij email
buschmenka » Pon Wrz 18, 2006 16:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Cytat
Polecam włożenie siodła (tak, wiem, straty...) do boksu na kilka dni. Jak koń będzie musiał w obecności tego strasznego czegoś spać i jeść, to w końcu się przyzwyczai
A tak swoją drogą- czy możesz jej bez problemów założyć derkę?


Pal licho straty. Koń, który się tak panicznie boi siodła może zabić człowieka w boksie Przewraca oczyma przy sodłaniu. I zrobić sobie ogromną krzywdę. Bo gdy wpadnie w panikę, to będzie mu wszystko jedno, czy boli, grunt, żeby uwolnić się od siodła.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 16:02 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
wini » Pon Wrz 18, 2006 16:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

hmm no coz...sprobuje polazowac ja w pasie...choc z pasem juz lazowalam i nie bylo problemu!!! problem zaczyna sie wtedy gdy podnosze siodlo na wysokosc grzbietu zeby je zalozyc...wpada w taki strach ze na uwiazie o ok 70cm mi klusuje(przywiazana do sciany)!! nie wiem...jak na niej mialam "jazde probna" i ja siodlalam nie bylo problemu...albo go nie widzialam...
a tak poza tym to ona jest czesto przy siodlaniu innych zaprzyjaznionych koni i nic jej nie jest ale jak ma sama byc siodlana to katastrofa SmutnySmutnySmutny
a co jak pas nie pomoze??tzn co mam zrobic??
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 16:14 Zobacz profil autora PW
Italianka » Pon Wrz 18, 2006 17:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Italianka

Luzak

Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.

Status: Offline

kobylka musi miec jakies traumatyczne przezycia....

nie wiem co musiala miec robione z siodlem...

POZDRAWIAM:*
Cały wszechświat jest moją duszą.
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 17:33 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Marciocha » Pon Wrz 18, 2006 17:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Może spróbuj poprosić jakąś osobę o przytrzymanie klaczy,a ty w tym czasie spróbuj zakładać jej na plecy różne ciężkie przedmioty(nie tylko ciężkie,możesz zacząć np.od kolorowego czapraka,potem pas,potem jakieś inne rzeczy),żeby poczuła większy ciężar i widziała różne barwy.To takie troszkę psychologiczne podejście do sprawy,ale może pomoże Przewraca oczyma . "Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 17:53 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Yadhira » Pon Wrz 18, 2006 18:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

wini, a skąd jestes? może znajdź kogoś mądrzejszego - nie mówię że jesteś głupia, broń boże. Puszcza oko ale... może ktoś z boku bardziej doświadczony i znający końską psychikę, zobaczy w czym problem i pomoże.
W mojej poprzedniej stajni naprawili jednego takiego konia, rozwydrzoną 4latkę po torach. Była straszna. Akurat metody naturalne zadziałały. Uśmiechnięty
Ale spróbuj. Tylko nie sluchaj Ogryzka. Puszcza oko
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 18:15 Zobacz profil autora PW
Ogryzek » Pon Wrz 18, 2006 20:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

aniadolittle napisał(a):
Ogryzek-co to za delikatnie mowiac kretynska porada????wstydz sie,tam gdzie kon ma dom ,to ty jeszcze chcesz go straszyc??nie doc ze to durne to wzbudza w koniu agrsje i tylko odbiera mu zaufanie do ludzi,a potem sie wszyscy dziwia czemu kon reaguje strachem jak ktos wchodzi do boksu albo reaguje agresja??!! pomysl zanim napiszesz takie glupoty i zastanow sie ,jesli to robisz albo robilas z jakimkolwiek koniem

Nie widzę w tym nic złego. Kiedy w boksie (nie stanowisku) w samym rogu leży siodło bez strzemion, to koń spokojnie może stać w drugim rogu tak długo, aż się przekona, że to tylko nieszkodliwy przedmiot. Wszyscy prawie traktują boks jak jakąś świętość, gdzie nic nie można robić Przewraca oczyma to tylko miejsce, jedno z wielu, gdzie koń przebywa.
Napiszcie, jeśli zależy Wam na dyskusji na temat tego mojego poglądu, to założę osobny temat i rozwiążemy ten problem Zdziwiony
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 20:57 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Pon Wrz 18, 2006 21:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

no bo boks to miejsce swiete,to jest dom ,azyl tego zwierzaka.czy tobie obcy wlaza do domu i strasza ciebie w nim??wyobaz sobie ze widzialam konia ktoremu durna wlascicielka wstawila do boksu plandeke,ktorej sie wczesniej bal skakac.
I wiesz jak wygladal ten kon??
skulony w narozniku,na pysku wymalowane przerazenie!!!!!!!!!!!
TO JEST DEBILNY POMYSL !!!!I KAZDY KTO TAK ROBI,WYRZADZA KRZYWDE Zły lub bardzo szalony Szalony
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 21:13 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Ogryzek » Pon Wrz 18, 2006 21:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ogryzek


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 198
Skąd: Opole

Status: Offline

Fakt, nie ukrywam, metoda jest z tych tak zwanych 'gospodarskich' (bo i u klasycznego gospodarza widziana), ale już parę razy (żeby mnie nie posądzano o uogólnianie-4) miałam okazję ją obserwować i żaden z koni nie wyglądał na przerażonego dłużej niż 10min. Następnie było już tylko trzymanie się z daleka.
A jak stajenny codziennie wchodzi do boksu z widłami i nimi macha, a koń 'umiera z przerażenia', to nie jest ingerowanie w nienaruszalność konia w boksie? Jasne, może sobie poznawać siodło na padoku, ale tu chyba chodzi właśnie o tę niewielką przestrzeń, na której prędzej czy później musi się sam zbliżyć do zagrożenia.
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 21:34 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Pon Wrz 18, 2006 21:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

Ogryzek ale to nie chodzi o obecnosc siodła, tylko w momencie jak wini zakłada siodło, nie samego siodła koń się boi tylko samego zakladania.
A Twoja metoda mi też sie nie podoba. Boks zacznie mu sie źle kojarzyć, dodatkowo stresowac konia, poza tym może zgłupiec.
A zreszta ze po gospodarsku - wiec co to znaczy klasyczny gospodarz?

Strzałka wini
Spróbuj jej zmienic otoczenie, pamietaj ze byla przywiązana bardzo długo do drzewa, przypomnij sobie sytuację jak o nią walczyłaś, może coś Ci sie przypomni - może właściciel narzucał coś na nią, czy coś że ona tak reaguje.... postaraj się...
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 21:52 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » problem z siodlem

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum