Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Cela |
Złamana ręka...
» Wto Wrz 19, 2006 17:21   |

Dołączył: 09 Lis 2005
Ostrzeżeń: 1 Posty: 27
Status: Offline
|
Mam pewnien problem. Złamałam ręke. Spadłam z konia w galopie poniewaz noga mi ze strzeminia wyleciała a ja głupia zamiast krzyknać STOP żebym mogła sobie ta nogę wsadzić to próbuję sama. no i zleciałam... Spadłam na JEDYNY kamień na całej drodze i miałam otwarte złamanie kości przedramiennej. Stało sie to w połowie wakacji więc po zdjęciu gipsu i szyny (szyna zdjęta dzisiaj) mam już wolna ręke. Moge nią normalnie ruszać i wogule. Mam z wf-u zwolnienie do końca semestru... Kiedy będe mogła jeżdzic konno?? Narazie przyjeżdam do stajni żeby pogłaskać, złapać lub wyczyścić konia ale co z jazdą?? Równi9e dużą przyjemność jak jazda konna sprawia mi spędzanie czasu z końmi, i mimo to, że mogę spędzać z nimi czas chciałabym wiedzieć kiedy będe mogła znowu jeżdzić?? Pomocy!!!!
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 17:21
|
| Dziewcze_Zlote |
» Wto Wrz 19, 2006 17:31     |


Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 955
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Chyba nalepiej zapytac o to jakiegos rozsądnego lekarza???
Choć ja sobie myślę, że jeśli nie masz urazu i chcesz jeździć i ręka już Cię nie boli, to czemu jeszcze na coś czekać?
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 17:31
|
| Visenna |
» Wto Wrz 19, 2006 17:36     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Ja myślę że powinnaś się z jazdą wstrzymać do czasu dopóki masz zwolnienie z WF'u. Ta ręka może już nie boli, ale jednak zrośnięcie jest jeszcze swieże i łatwo znów w tym miejscu może się złamać...skoro na WFie nie mozesz, to potraktuj konie jak WF.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 17:36
|
| Montusia |
» Wto Wrz 19, 2006 17:45     |

Masztalerz
Dołączył: 05 Cze 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 676
Status: Offline
|
ja też spadłam z konia w galopie i zlamałam sobie obojczyk... To nie takie poważne złamanie jak twoje, ale dostałam zwolnienie na dwa miesiące i z uwagi na rodziców stosowałam sie Lepiej poczekaj, aż minie zwolnienie. Ta kość jest jeszcze słaba, " nie utwardzona" i w razie ewentualnego upadku mogłaby ulec ponownemu złamaniu, które mogłoby być poważniejsze... To trudne, ale przetrzymaj, a potem już o nic się nie martw w czasie jazdy ...
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 17:45
|
| heroin |
» Wto Wrz 19, 2006 18:28     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 07 Sie 2006
Posty: 69
Status: Offline
|
ja jezdzilam ze zlamana reka...wiem ze to nierozsadne itd...ale rodzice mi na to pozwolili, a nawet zrobili u lekarza awanture o to, ze opatrunek ma byc taki, zebym miala wolne palce. i normalnie jezdzilam ujezdzenie, a nawet skakalam, tylko niewysoko, tak do metra. oj ciezko bylo
odwróćcie tabele, Haimon na czele
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 18:28
|
| Montusia |
» Wto Wrz 19, 2006 18:55     |

Masztalerz
Dołączył: 05 Cze 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 676
Status: Offline
|
to ja się przyznam, że tez potajemnie ze dwa razy na konia wsiadłam rodzice się nie dowiedzieli
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 18:55
|
| bujda |
» Wto Wrz 19, 2006 18:56     |

Koniuszy
Dołączył: 06 Lis 2005
Ostrzeżeń: 1 Posty: 460
Skąd: Jaworzno
Status: Offline
|
heroin, to twoi rodzice są naprawdę nastawieni na to, że jeździsz i to mimo wszystko xD Moi to by mi zabronili, jakbym miała jakąś poważniejszą kontuzję (na razie to był tylko złamany nadgarstek i coś mi się z kością w palcu stało i jakoś mi tak odstaje ).
Cela, a ty naprawdę na razie się z jazdą wstrzymaj, bo jakby ci się teraz coś stało to może być nieciekawie.
Is there a soulmate for everyone..?
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 18:56
|
| Ogryzek |
» Wto Wrz 19, 2006 18:57     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sty 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 198
Skąd: Opole
Status: Offline
|
Lepiej nie jeździj, bo jak się coś (odpukać) wtedy stanie, to załatwisz się na dłużej i nigdy sobie nie wybaczysz. A jak będziesz już totalnie zdesperowana, zawsze możesz kogoś poprosić o oprowadzankę
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 18:57
|
| Italianka |
» Wto Wrz 19, 2006 19:03     |


Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1 Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.
Status: Offline
|
Tez odradzam narazie wsiadanie... lepiej poczekac...
jak kiedys mialam zlamany nadgarstek to nie wsiadalam ale to pewnie dlatego ze dopiero rozpoczynala sie ,,moja przygoda z konikami":)zreszta to bylo 9 lat temu....
POZDRAWIAM:*
Cały wszechświat jest moją duszą.
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 19:03
|
| Montusia |
» Wto Wrz 19, 2006 19:22     |

Masztalerz
Dołączył: 05 Cze 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 676
Status: Offline
|
no właśnie... nigdy nie można przewidzieć co się stanie... Możesz mieć akurat oecha, koń się spłoszy, a Ty spadniesz i coś Ci się stanie (odpukać) a często pojawia się taka złośliwość losu. Za często, akurat wtedy kiedy bardzi nie chcemy spadać
|
» Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 19:22
|
| buschmenka |
» Sro Wrz 20, 2006 18:11     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Chciałabym mieć takich rodziców. Moi mi skąpią nawet na czaprak, a co dopiero zawody albo trener .
Zauważyłam, że jeźdźcy wogóle o siebie nie dbają. Znam wielu, którzy pomimo ciężkich kontuzji wsiadają na konie. Konie to jednak narkotyk
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 18:11
|
| heroin |
» Sro Wrz 20, 2006 18:19     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 07 Sie 2006
Posty: 69
Status: Offline
|
nie chcialabys. oj, nie chciala. rzeczywiscie pomoga we wszystkim, ale potem bez przerwy to wypominaja. kiedys moj trener zmusil mnie do rezygnacji ze startu w krosie (lał deszcz, nic nie bylo widac, a to byly moje pierwsze zawody w P klasie), chociaz prawie na niego nakrzyczalam, ze chce jechac. i co bylo w domu? no ofc., ze sie przestraszylam, ze sie nie nadaje do tego, ze jestem w ogole beznadziejna itd...na szczescie szybko przeszlo
odwróćcie tabele, Haimon na czele
|
» Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 18:19
|
| buschmenka |
» Sro Wrz 20, 2006 18:25     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Mi tak ciągle trują, nie tylko jeśli chodzi o jeździectwo, a przy tym jeszcze ze swoiej strony niewiele oferują
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 18:25
|
| Zairka |
» Sro Wrz 20, 2006 18:27     |

Stajenny
Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 211
Skąd: Wrocek city!
Status: Offline
|
jak dla mnie cos na czasie...
dokladnie 11.09 mialam jechac rajd z konmi ze stajni w ktorej pracuje. Jechaly 3 osoby na koniach (w tym ja), moj szef i chlopak na Quadach. Mielismy gonic 24 konie 120km przez 6 dni. Pech chcial ze na 1 km gdzie konie byly jeszcze nie spokojne rozbiegly sie w lecialy galopem do sadu. Na mnie apdlo wygonienie ich z tamtad wszytsko bylo juz ok konie wygalopowywaly gdy jeden 1,5 roczny ogierek zostal na koncu. Podjechalam od boku moim walaszkiem ( sa z jednego stada) i w tym momencie ogierek chcial kopnac Zaira... jednak trafil wprost w ma piszczel... huk....bol. nie spadlam ale noga wisaiala mi bezwladnie. zeskoczylam z zaira, z bolu nawet go puscilam polozylam sie na trawie i nie wiedzialam co mam robic. Nie raz juz mialam cos zlamanego ale to byl taki bol ze nieczolam nawet ze polozylam sie w mrowisko i bylam cala pogryziona. tarzalam sie, ale mozecie byc dumnie nie plakalam:P. Wkoncu podjechali na koniach i qadach. rozsiodlali zaira zadzwonili po karetke.... czekalam w sadzie 1,5 godziny na karetke zostal ze mna tylko moj chlopak reszta pojechala ze stadem do pkt postoju.
Pielegniaze podali mi zastrzyk przeciwbolowy ( nie wiem czy cos dal bo i tak bolalo), rozcieli mi bryczesy bo noga zdazyla pozdnie spuchnac. polozyli na noszach i zaniesli do karetki. Droga byla straszna, tak zucalo... w szpitalu przeswietlenie i okazalo sie... złamana piszczel w 2 miejscach...
po 3 godzinach przyjechal po mnie szef zawiozl nas, mnie i chlopaka (ktory jechal cala droge do szpitala na quadzie a to sa 3 wioski:P) do mejsca gdzie byl 1 postuj, zaprzyjazniona rodzinbka ze stajnia konie staly na wybiegu. i to byl ostatni raz jak je widzialam do tej pory. Bo z samego rana szaf zawiozl mnie do domu do wroclawia i tu siedze i wariuje do teraz... na szczescie w sobote juz jade do konikow. Jednak w gipsie chodzic musze jeszcze 3 tygodnie potem miesiac rehabilitacji a po tym czasie odrazu mam kurs na instruktora w lewadzie.... wiec sami rozumiecie moj bol 2 miesiace bez jazdy.. normalnie bym sie tym nie przejela bo mam mieszkanie zaraz przy stajni i samo obcowanie z nimi mi wystarczy. Ale tydizne po zakonczeniu rehabilitacji mam kurs i jak mam sie do niego przygotowac... ehhh
dzieki za cierpliwe wysluchanie moich zalow. Odrazu lepiej:)
"Włozyles Panie moja grzywe w rece czlowieka... spraw prosze zeby zawsze byla jego najdrozszym darem" Mahomet
|
» Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 18:27
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum