Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Wrzesień 2019

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1170 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Zdrowie koni » Kowal-nasz przyjaciel?


Napisz nowy temat
aniadolittle Kowal-nasz przyjaciel? » Sob Wrz 23, 2006 16:06   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

otoz jakis czas temu okazalo sie ,ze kowal ktory do tej pory zajmowal sie moim koniem skopal robote i to do tego stopnia,ze kon sie podbil,mial rope w kopycie,mial za bardzo wybrana podeszwe(prawie do miesa,jak to powiedzial inny kowal,ktory zajal sie moim koniskiem),siadly mu pietki-prawie opieral je na ziemii,skatowanie kopyta byla elikatnie mowiac zle bo ok czterdziestuparu stopni,gdzie powinno byc 55:/ i jeszcze na dodatek okulal
a zeby bylo smieszniej,znajoma skorzystala z uslug kowala innego niz dwa wymienieni i tez zrypal robote,bo jej kon kulal na 3nogi po tym jak zostal rozczyszczony,a robil tego konia przy niej...i wydawalo sie ze wtko ok

heh i teraz tak sobie kminie,ze mozna kowalowi stac nad glowa i patrzec mu na rece,ale przeciez nie wiemy tak naprawde jak mu idzie robota i czy nie zrobi krzywdy naszemu koniowi.
w niemczech jest tak,ze jak kowal skopie sprawe,wola sie weta,a rachunek idzie do kowala.a u nas?jakbym zadzwonila do kowala zeby mi zwrocil kase,a w ciagu 2tygodni zmuszona bylam do wydania 300zl!!!!! to by mnie wysmial prawda??ze nie wspomne o fochu:/
a dawniej jak kon stal w innym miescie robil go domorosly kowal i tez knocil ile wlezie..
moj tata czytal art,w ktorym napisano ze podobno na cala Polske jest tylko 15 zarehstrowanych kowali!!!!wyobrazacie sobie????tylko tylu??
czy wy tez macie takie klopoty?przeciez problem z kopytami,oznacza klopoty z nogami i wzywanie weta,ponoszenie kosztow leczenia itp
aaa zapomnialam wspomniec,ze z kolei inny bardz dobry kowal przestal przyjezdzac do naszej stajni,dawno temu to bylo,bo jedna z dziewczyn zmienial kowala i on sie na cala stajnie obrazil.mozecie w to uwierzyc??
zle podkuty kon oznacza zle ustawienie sciegien,inna prace stawow i zmiany ,ktore moga spowodowac kulawizne i inne komplikacje:/ a wiadomo ze to nie odejdzie samo z siebie...
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 16:06 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
ritka » Sob Wrz 23, 2006 16:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ritka

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2113


Status: Offline

dlatego ja prawie zawsze po kuciu konsultuje stan kopyt mojego konia z weterynarzem
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 16:11 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
BlueHorse » Sob Wrz 23, 2006 16:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

BlueHorse

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 957
Skąd: Gdynia ;)

Status: Offline

no do stajni w której jeźdze ściagamy kowali przypadkowo... bo zawsze jak ktos miał numer to jakiegos tam braliśmy ale jedni nie dawali sobie rady z naszym wałachem, jeden był niepunktualny i robił kpyta beznadziejnie... Na szczęście żadne nie zrobił krzywdy naszym koniom a w końcy trailismy na dobrego kowala z Pucka... Miły mężczyzna z synem, kopyta robi profesjonalnie, solidnie i nie było przpadków by cos skopał...

No cóz... Różnie sie trafia ale faktycznie to do kowala zalezy zdrowie kopyt naszego konia... I tez uważam, ze powinien ponosic odpowiedzialnośc finansową gdy coś zepsuje...
blue world...
and everything is blue...
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 16:56 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Ulala » Sob Wrz 23, 2006 18:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2495
Skąd: Wrocław

Status: Offline

W stajni w której jeżdżę na wakacjach sami kują konie. Myślę, że to dobre rozwiązanie, ale mało kto umie... Z jednym tylko koniem (a maja ich 25) jeżdżą kawał drogi do kowala. Bo jest bardzo dobry, a konik ma jakieś problemy z kopytami i potrzebuje profesjonalnej opieki. Chyba warto zainwestować w kowala. W końcu kopyta to podstawa (i dosłownie i w przenośni) konia.
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 18:12 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
aniadolittle » Sob Wrz 23, 2006 18:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

no wiec wlasnie u nas jest niewielu kowali,a jeszcze mniej naprawde dobrych Jestem skwaszony u nas w sensie w okolicy...
no coz sama sie ucze pewnych rzeczy,znam swojego konia jak wlasna kieszen,czulam ze cos nie tak ,ale nie umialam tego dobrze zinterpretowac Jestem skwaszony teraz juz bede wiedziec,a poza tym jak bede sie uczyc fachu coraz wiecej ,to wiecej bede dostrzegac.moj konio kuty jest ortopedycznie:) i poki co na razie jest ok,wydobrzal:)
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 18:18 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Ulala » Sob Wrz 23, 2006 18:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Ulala

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania
Posty: 2495
Skąd: Wrocław

Status: Offline

To dobrze... bidak
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 18:39 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
romina13 » Sob Wrz 23, 2006 18:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

romina13


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 133
Skąd: Angel City

Status: Offline

u nas w stajni instruktor kuje konie, rozczyszcza, struga i robi te wszystkie rzeczy. jest podkuwaczem i robi to od lat.
Mój tata jest z zawodu kowalem ale nie pracuje w zawodzie. kiedyś podkuwał konie i robił podkowy. dobrze jest miec w domu kogoś kto zna sie na podkuwaniu etc. nie mam swojego konia, ale w przyszłości bede miec na pewno. wtedy przyda mi sie fachowiec w domu Puszcza oko
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 18:54 Zobacz profil autora PW
Lesnik » Sob Wrz 23, 2006 19:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Lesnik


Stajenny
Dołączył: 23 Sty 2005
Posty: 318


Status: Offline

hehe a slownosc mojich kowali i zwlekanie z przekuciem konia o 1 miesiac, zmusila mnie do kupna ksiazki "Pielegnacja i podkuwanie kopyt"(bardzo polecam) i zajeciem sie tym fachem. Przeczytalem paru krotnie ta ksiazke i caly czas do niej wracam... robiac kopyta powoli i sprawdzajac proporcje skatowanie i inne, naprawde mozna samemu zrobic kopyta i nie robiac koniowi krzywdy.Oczywiscie po kazdej robocie przy okazji zasiegam opinni Podkuwacza( a nie kowala) i poprawia mnie co i jak, ale tez twierdzi ze jesli "zielony" robi kopyta ostroznie i z pojeciem nie zmasakruje koniowi kopyt jednym struganiem.( a tez nauczyc sie tego gdzies trzeba)

I to prawda ze sprawa Polskich kowali wyglada strasznie, ale przez to zaczynam widziec mozliwosc zycia w przyszlosci.
Wole zorganizowane warstwy chaosu od chaotycznych organizacji czlowika
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 19:06 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dziewcze_Zlote » Sob Wrz 23, 2006 19:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dziewcze_Zlote

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 957
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Aniu? jakich kowali mialas na mysli piszac post? Bo wiesz... jesteśmy ten sam rejon... i takim razie trzeba bedzie uważać... Napisz mi może na priv? Bo nie chciałabym aby i mojemu się coś takiego przytrafilo... bo on ma teraz takie piekne zdrowe kopytka...
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 19:44 Zobacz profil autora PW
wini » Sob Wrz 23, 2006 21:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

a ja mam kowala niemca
i uwazam ze prace swoja robi calkiem calkiem...nawet bardzo ladnie podkul moja klaczke.Pracuje w swoim fachu juz jakies 20 lat wiec nie sadze zeby po takim fachu cos mogl zepsuc...
A ja podkuwam moja klacz co 8-10 tygodni i jest lepiej niz co 6-7 tyg.
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 21:21 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Sob Wrz 23, 2006 22:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira


Moderator
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1189


Status: Offline

Ania, jak mi powiedzialas o swoim słodzaiku to m isie aż płakać zachciało bo on taki kochany jest i w ogole....
I czasem koń ma piękne kopyta, a tu jden ch... wszystko spieprzy i masz babo placek Jestem skwaszony Szkdoa gadac.
Mnie to dopiero czeka. Ale bym zabila normalnie. Pokręcony i zły
Najważniejsze że Astuś wraca do normy.
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 22:06 Zobacz profil autora PW
wini » Sob Wrz 23, 2006 22:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

wlasnie...moze musialas w to duuuzo zainwestowac i pieniedzy i czasu i napewno duzo nerwow cie to kosztowalo ale wazne jest ze nie doszlo do jakiegos trwalego uszkodzenia albo czego i twoj konio ma sie leppiej Puszcza oko

Osobiscie bym zabila kolesia i podala do sadu...takie cwoki z tych ludzi naprawde...
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 22:50 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Wrz 24, 2006 7:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Osobiscie bym zabila kolesia i podala do sadu.

Martwego do sądu pozywać nie ma większego sensu Cool
Pozdrawiamy. Visenna, Loki, Goofie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 7:19 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Dziewcze_Zlote » Nie Wrz 24, 2006 10:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dziewcze_Zlote

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 957
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Viss - a może ty wiesz o kim pisała Ania?
Post » Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 10:17 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Nie Wrz 24, 2006 10:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline


haha martwego na pewno,a zywego szkoda czasu i kasy niz to wtko jest warte,po prostu nie bede korzystac z jego uslug i tyle.
mnie zlosci i fakt zdrowia mojego konia,bo ja wcale nie musze na nim jezdzic,on moze na trawe polazic,ale wyrzadzono mu krzywde,a po drugie kasa-bo ja nie mam wlasnej na razie,klada na to wtko rodzice,a poza tym jakbym zarabiala to tez nie chcialabym w ciagu 2tyg wydac 300zl prawda??
witki mi chwilami opadaja
Lesnik ,co do kucia samemu-jestem tmu przeciwna ,zwlaszcza jesli mi ktos pisze ze czyta ksiazke i wg niej jedzie:/ niee no ludzie kochani..co ty wiesz o podkuwaniu??to glupie podejscie i dziwie ci sie ze tak ryzykujesz zdrowiem koni,bo o ortopedii jestem pewna ze nie wiesz nic:/ a ludzie sie tego latami ucza,mam na mysli prawdziwych kowali,podkuwaczy...
ksiazka nie da ci tego co praktyka i nauka u kogos..ale nie moje malpy,nie moj cyrk
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 10:53 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » Kowal-nasz przyjaciel?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum