Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Cynamonowa_Pani |
» Wto Wrz 26, 2006 21:51   |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 186
Skąd: Sosnowiec
Status: Offline
|
Hmmm, ja z moim koniem przez yo yo przeszłam gładko, przez jeża też...Musisz machać liną bardzo mocno, koń zadziera zwykle pysk do góry, broniąc sie przed uderzeniami kantara, Ty machasz dalej, w końcu on się cofa...wtedy kończysz i momentalnie przyjmujesz postawę sflaczałą...
Mnie młody tez kiedyś wyprzedzał, to wtedy brałam z esobą czaprak i jak on chciał iść do przodu to powodowałam czaprakiem że biegał wokół mnie i tak do skutku. Jak sie zatrzymał to znowu szliśmy, jak znowu wyprzedzał to znów czaprak...Koń w końcu zrozumie o co Ci chodzi
|
» Wysłany: Wto Wrz 26, 2006 21:51
|
| koon |
» Wto Wrz 26, 2006 21:58     |

Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 8
Status: Offline
|
Z tego co tu opisujesz wynika ze w "stadzie" ktore tworzycie nie zajmujesz miejsca przewodnika i tu jest sedno sprawy.Teraz musisz dazyc do odzyskania czolowego miejsca w "stadzie".Przedewszystkim duzo wymagaj i badz przy tym konsekwetna.Przy tobie konik nie moze o niczym decydowac jezeli cie traca glowa to go odepchnij od siebie i nic wiecej.A jezeli chodzi o prowadzenie na uwiazie to metoda prosta a skuteczna to w momencie kiedy juz cie wyprzedzi i zaczyna ciagnac delikatnie szarpnij uwiazem w dol i do siebie poczym ciagnij w tym kierunku uwiaz aby jego glowa wedrowala miedzy jego przednie nogi nie istotna jest tu sila ale twoj upor i nieustepliwosc.mysle ze sie uda.Pozdrawiam.
|
» Wysłany: Wto Wrz 26, 2006 21:58
|
| Dziewcze_Zlote |
» Wto Wrz 26, 2006 22:26     |


Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 955
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
A ja mysle, że lepsze jest yoyo niż szarpanie za uwiąz i tym samym za jego głowę
Esef informuj, informuj jak tam?
|
» Wysłany: Wto Wrz 26, 2006 22:26
|
| esef |
» Sro Wrz 27, 2006 8:34     |

Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
No wczoraj było już troche lepiej. Co pare metrów robilismy zatrzymanie i tak w 50% przypadków się udawało. Oczywiście za kazde poprawne zatrzymanie wychwalałam go pod niebiosa Później jeszcze przy wsiadaniu (oczywiście ma tendencje do ruszania do przodu jak wsiadam) do skutku tlumaczyłam mu ze ma stać. Jak ruszył do przodu chociaż kroczek to cofanko.. W koncu stanął :] Chyba go wkurzało to cofanie. Niestety nieraz żeby go cofnąć muszę sobie pomóc w ten sposób ze go rytmicznie odpycham od siebie.. Ty bardziej że próbuje się wymigać od cofania wykręcaniem w bok. To dziwne, bo po jeździe jeszce raz próbowałam yoyo na lince i wyszło nam super tylko z fazami 1-2, jak na filmie parellego.
|
» Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 8:34
|
| Cynamonowa_Pani |
» Sro Wrz 27, 2006 13:01     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 186
Skąd: Sosnowiec
Status: Offline
|
Tylko pamietaj ze czasem kiedy wsiadasz na konia a on rusza jest to wynikiem braku równowagi z jego strony a nie chęci zrobienia Ci czegoś na złość
|
» Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 13:01
|
| esef |
» Sro Wrz 27, 2006 14:29     |

Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
tak wiem A co jak rusza zanim ja wsiąde? Tzn jak sie dopiero zaczynam przymierzac Poza tym wiem ze on umie stac w miejscu przy wsiadaniu i trzyma równowage
|
» Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 14:29
|
| Dziewcze_Zlote |
» Sro Wrz 27, 2006 14:59     |


Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 955
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Wynika to wtedy z braku szacunku do jeźdźca. Powinno się wtedy zsiąść, cofnąć konia z powrotem w to samo miejsce i ponownie spróbować wsiąść , jesli się powtórzy to znów. Koń powinien zrozumieć o co chodzi. I oczywiscie nagrodzić go jakoś jak się już uda Poklepać, pogłaskać, przytulić...bądź smakołyk
|
» Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 14:59
|
| esef |
» Pon Paź 09, 2006 19:31     |

Koniuszy
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 503
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
wracając do tematu z początku tego wątku czyli trącania pyskiem i tego typu przepychanek.
Otóż moja mama opowiedziała dziś o tym jednej ze swoich znajomych, która ma hodowlę koni odziedziczoną jeszcze po rodzicach. Tak że na 100% babka się zna i nie jest to jakaś amatorszczyzna, hoduje konie od dziecka, a młoda już nie jest.
Jak się dowiedziała jaki mam "problem" (pomijając teraz te problemy z zatrzymywaniem - nad nimi pracujemy) to zaczeła się śmiać i mówi, że o ile to nie jest robione gwałtownie albo z uzyciem zębów to jest to... oznaka miłości! Dokładnie tak powiedziała. I prawde mówiąc książki i teoria to jedno, ale moje odczucie jest własnie takie, że on mnie w ten sposób "sympatycznie zaczepia". Oczywiście nie jestem specjalistą w dziedzinie psychologii koni ale wydaje mi się że kobieta może miec racje i mój konik po prostu mnie kocha Co o tym sądzicie??
|
» Wysłany: Pon Paź 09, 2006 19:31
|
| Dziewcze_Zlote |
» Pon Paź 09, 2006 19:36     |


Jeździec
Dołączył: 26 Cze 2006
Posty: 955
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
moj konio tez mnie czasem trąca głowa, ale w innych okolicznościach niż ty pisałaś. Zazwyczaj robi to jak przyjeżdżam do stajni i wchodze do niego do boksu. To mnie tak właśnie trąca i ociera się...najczęściej o pupę No i na pastwisku tez jak do niego czasem pojdę pogadać z nim. Moze i to jest oznaka milosci?
|
» Wysłany: Pon Paź 09, 2006 19:36
|
| Ania_Brego |
» Sob Paź 28, 2006 4:11     |

Redakcja
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 363
Status: Offline
|
Myślę, że jest. Mój siwuch jeszcze miłości nie okazuje, ale poprzedni przy czyszczeniu lubił odwrócić łeb, przytulić pysior i ocierać się, tak jakby o kłąb innego konia. Największą przyjemnością wtedy dla niego była odpowiedź na pieszczotę (czyli drapanko w okolicy kłębu).
Co do problemu iścia na lince, to ja się zastanawiam, czy aby na pewno ktoś go uczył prawidłowego chodzenia na lince i zatrzymywania? Też mi się zdaje, że on nie wie, co od niego wymagasz. Na to jest jeszcze prostrzy sposób, niz wszystkie cofania - gdy wyprzedza, lub idzie na ciebie, gdy stajesz, machnij mu luźnym końcem uwiązu przed nosem kilka razy, lub zagrodź drogę batem wystawiając go w prawo. Ja stosuję też metodę kółeczka - jak tak lecisz, to kręć się w kółko. A nagroda za ładne iście jest naturalna - w końcu dojście do pastwiska!
|
» Wysłany: Sob Paź 28, 2006 4:11
|
| fanelia |
» Sob Paź 28, 2006 8:28   |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Tak z tym kólkiem jest super! nie wpadlam na to wczesniej, a to jedna z najskuteczniejszych metod i nie tylko u koni, bo stosowalam to u psów, jak jeszcze swojego czasu zajmowalam sie szkoleniem jak wyprzedzal - no to skrecamy, i to tak nagle w dodatku, zeby zwierzak się nie zorientowal, ze skrecasz, niech go to gwaltownie zatrzyma - szybko sie nauczy, ze jak nie bedzie chodzil rowno z Toba to bedziecie sie krecic w kolko...
|
» Wysłany: Sob Paź 28, 2006 8:28
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum