

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Trava - to super, że Twoi rodzice też chcą ją kupić! To już duża pomoc!
Proces przyzwyczajania jej do ludzi na pewno potrwa... Mogą to być nawet lata. Najważniejsze, co musisz jej teraz zapewnić, to godne warunki - bezpieczne pastwisko, odpowiednią dietę (kiedy będzie żywiona dobrym sianem i miała porządną łąkę, a nie ogrodek przed domem już poczuje się o wiele lepiej fizycznie i możliwe, że to pomoże złagodzić jej złe nastawienie, bo po prostu będzie mieć lepsze samopoczucie). Teraz jest lato, więc na pastwisku wystarczyłaby jej solidna wiata, która ochroni ją od deszczu i wiatru, więc nie trzeba od razu fatygować się z boksem.
Co do przyzwyczajania - najlepiej na początku przychodź do niej (fajnie by było, gdybyś już ją kupiła i miała możliwość przychodzenia przez cały dzien w różnych porach), usiądź na trawie, rzuć parę marchewek w bliskiej odległości od Ciebie, spróbuj ją nakarmić albo przynajmniej położyć jedzenie obok, żeby klacz skojarzyła je z Tobą. To jej pomoże nabrać zaufania (wiem, że są zdania podzielone, co do karmienia z ręki, ale zajmowałam się podobnym przypadkiem, też zaniedbanym przez ludzi i w zasadzie gdyby nie karmienie z ręki, to nie wiem, czy koń dałby się pogłaskać i przekonać do wielu rzeczy; poza tym karmienie z ręki można zarzucić lub zmniejszyć częstotliwość, gdy już zacznie być przyjaźniejszy).
Myślę, że na razie powinnaś poświęcić jej sporo czasu na aklimatyzację w nowym miejscu (zakładam, że ją stamtąd zabierasz) i na oswojenie się z Twoją osobą, że po prostu jesteś, przychodzisz, kręcisz się obok, czasem dasz coś do jedzenia, pogłaszczesz. Kiedy już przestanie Cię atakować, dobrze by było założyć jej kantar i uwiąz (jeśli się da - jeśli kantara się nie da, to chociaż uwiąz na szyję, żebyś mogła ją powstrzymać przed odejściem od Ciebie), spróbuj podejsc do niej ze szczotkami albo z rękawicą do masażu i ją trochę "pomiziać" albo podrapać, konie to lubią, poza tym jeśli nikt się nią nie zajmował, to na pewno przeczesanie sierści sprawi jej przyjemność.
Generalnie skoncentruj się na samych miłych rzeczach - czyszczenie jej, czułe przemawianie, drapanie, głaskanie, smakołyki (ale nie pozwalaj sobie ich wyrywać, czy domagać się ich - jeśli zacznie się domagać, przestań dawać), załóż kantar i weź ją na spacer po pastwisku, potem po stajni i okolicach. Kiedy pozwoli Ci się już czyścić spróbuj podniesc jej nogi i w ogole zobacz, czy da je podnieść... Jeśli tak, to czas wzywać kowala. Jeśli nie daje nóg to będziesz mieć problem, bo albo będziesz musiała ją nauczyć w krótkim czasie podnoszenia, albo wezwiesz kowala, którego wcześniej uprzedzisz o tym, że nie podnosi i mozliwe, że dutka albo coś uspokajającego pójdzie w ruch... Dlatego dobrze by było, gdyby udało Ci się nauczyć podawania jej nóg, bo przypuszczam, że jak ktoś zacznie się z nią szarpać to może być potem gorzej. Na razie więc zadbaj o pielęgnację i o to, by dawała sobie bezpiecznie robić zabiegi przy niej - to Twój priorytet! Trzeba będzie w naprawdę niedługim czasie wezwać kowala i weterynarza, żeby ją zbadał.
Kiedy zwierzaczek będzie już po badaniach i zabiegach z kowalem, mogłabyś zacząć chodzić z nią na spacery albo bawić się naturalnie, ale to już post na inną okazję Na razie radziłabym Ci przyzywczaić ją przez kilka dni do siebie, że po prostu jesteś i że jesteś miła, a potem już czyścić i próbować zachęcić ją do podnoszenia nóg (oczywiście zawsze szczodrze nagradzasz za wszelkie dobre chęci; nawet za to, że podejdzie do Ciebie bez podkulenia uszu)
To tak w naprawdę wielkim skrócie, mam nadzieję, że masz już w miarę wyraźny obraz lub pomysł, co zrobić z klaczą Życzę powodzenia i pisz, jak Wam idzie!
|
» Wysłany: Nie Cze 07, 2009 10:13
|