Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Luty 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 902 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Zdrowie koni » Weterynaria w Polsce- śmiać się czy płakać ???


Napisz nowy temat
jorkus Weterynaria w Polsce- śmiać się czy płakać ??? » Nie Lis 21, 2004 1:01   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jorkus


Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź

Status: Offline

Chcialabym poruszyc temat poziomu weterynarii w Polsce, otoz dosc nie dawno przezylam tragiczne chwile ktorych nie zycze zadnemu milosnikowi koni. Uwazam ze weterynaria w naszym kraju jest jak na razie daleko w tyle za krajami zachodnimi np. NIemcami. NIe chodzi mi tu oczywiscie o niekompetencje poniewaz jest u nas naprawde wielu lekarzy ktorzy posiadaja doswiadczenie i niesamowita wiedze jednak nie posiadaja sprzetu na odpowiednim poziomie. Wezmy np schorzenia ukladu pokarmowego, dosc powrzechna u koni kolke ktora jak sie okazuje moze byc nawet smiertelna. Jaka aparatura dysponuje lekarz wet ktory przyjezdza by zdjagnozowac konia kolkujacego??? otoz posiada on sluchawki,swoja wiedze i doswiadczenie i nic pozatym, moze conajwyzej wykonac badanie rektalne. Jest to oczywiscie zalosny stan rzeczy poniewaz pod haslem kolka kryja sie 100 roznych schorzen ktorych w ten sposob nie da sie zdjagnozowac!!! Kiedy moj kon mial kolke zaproponowalam badanie usg spotkalam sie tylko z politowaniem poniewaz takowe znajde ale w berlinie. Nasi lekarze conajwyzej moga zbadac zrebna klacz. Co jeszcze? Np. schorzenia aparatu ruchu , problemy ze sciegnami. U nas wykonuje sie tzw. zabieg palenia sciegna ktory poelga na spaleniu starego sciegna i wytworzenia sie nowego. Oczywiscie proces ten jest dlugotrwaly i moze trwac 2 miesiace. Natomiast w Niemczech to samo lekarz bylby w stanie wyleczyc w jeden dzien, poniewaz tam leczy sie na pozimoie molekularnym co w naszych warunkach jest czyms abstrakcyjnym. Oczywiscie nie mozna sie tu czepiac lekarzy poniewaz im czesto brakuje pieniedzy na skomplikowana aparature, a wiem ze wielu czesto wyjezdza na sympozja i spotkania do somsiadow by wzbogadzic swoja wiedze.

Jedyne z czego sie niezmiernie ciesze jest to ze posiadamy w Polsce kliniki dla koni na poziomie zaawansowanym z perfekcyjnie wyszkolona kadra i specjalistycznym sprzetem diagnostycznym. Tutaj uklon w strone nowej kliniki w Warszawie.
Chce jeszcze dodac ze wlasnie przez brak sprzetu stracilam mojego konia, ktory byl leczony opisanymi wyzej metodami przez dwa dni na kolke(podjrzenie-zatkanie) Kiedy zawiezlismy go do kliniki kon doznal pekniecia jelit i niestety jedyna pomoca ktora mozna mu bylo udzielic to bylo uspienie. Na miejscu dowiedzial sie ze moj kon cierpial po porstu z powodu wrzodow! A leczony byl na kolke!!!!!! I to nie przez "byle kogo" ale lekarza ktory ma wieloletnie doswiadczenie i widnieje na stronie PZJ jako licencjonowany wet. Dolozyl wszelkich staran by konia uratowac niestety nie bylo ku temu warunkow.... To co chce przekazac innym to tylko tyle ze nie nalezy nigdy w przypadku kolki ufac do konca nawet najlepszemu specjaliscie poniewaz on sam w stanie nie jest zdjagnozowac dobrze kolki, nalezy wiec jesli po paru godzinach bole nie ustaja konia natychmiast zaladowac i jechac do kliniki. Bo przeciez nawet jesli lekarze stwierdza niegrozne zatkanie to wrocicie ze zdrowym koniem do domu, jesli jednak przypadek wymaga interwencji chirurgicznej lekarze moga skutecznie konia zoperowac. W innym przypadku moze byc juz za pozno. To wlasie uslyszlam od lekarzy z Warszawy.
Moze ktos z was takze byl swiadkiem jakiegos paradoksalnego leczenia???? Prosze opisujcie przypadki ktore znacie!!! Byc moze ostrzezecie innych przed popelnieniem bledu
Jorkus
Post » Wysłany: Nie Lis 21, 2004 1:01 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Gość » Czw Lis 25, 2004 19:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie









Płakać.....gorzko!!!
Jestem z Lublina i powiem Ci tak...
Znam mnóstwo osób,które mając chorego konia wiozły go na leczenie poza moje województwo...powód...tak duża śmiertelność,że wiezienie konia na tutejszą klinikę równa się temu,że twój kon będzie obiektem badań dla studentów...
Smutne,ale prawdziwe....w dobie takiego kryzysu...z dna jechać gdzieś gdzie jest może "ciut" lepiej....
Owsze są dobrzy lekarze wet.i dobre kliniki...są....i mam nadzięję,że ta liczba nie będzie spadać.
Post » Wysłany: Czw Lis 25, 2004 19:28
Greeni » Czw Lis 25, 2004 19:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Greeni


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 25 Lip 2004
Posty: 104


Status: Offline

A żeby nie było anonimowo,to powyższy wywód pisała Greeni Uśmiechnięty Szukam chętnych osób do pensjonatu pod Lublinem.
Post » Wysłany: Czw Lis 25, 2004 19:31 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
konsti » Czw Lis 25, 2004 22:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konsti


Stajenny
Dołączył: 15 Lut 2004
Posty: 345
Skąd: Waszafka & Siedlce

Status: Offline

hm... weterynarze... do nas do stajni przyjeżdża taki jeden, ic nie powiem na jego zdanie... nie warto, wiem tylko że na pewno nie jest warty polecenia... kiedyś przez niego prawieże koń w stajni się przekręcił... no ale cóż jest wzywany tylko on, bo w okolicy podobno nie ma innych... jasne...

... tylko iść i nakopać właścicielowi...
Post » Wysłany: Czw Lis 25, 2004 22:28 Zobacz profil autora PW Tlen
wiki » Pią Lis 26, 2004 10:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wiki


Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 68


Status: Offline

Weterynarze moim zdaniem to jest tak: są kliniki dla koni w Polsce są dobrzy lekarze, lecz niestety ich jest bardzo mało w kraju. Niestety właściciele koni najczęściej idą na łatwiznę i wzywają weterynarza,że sie tak brzydko wyrażę od wszytkiego. Niestety to się kończy tak,że nie za bardzo pomaga naszemu konikowi.Znam też przypadek własnie źle wyleczonego konia, klacz miała ranę w okolicy stępu. w wyniku zle wykonanego zabiegu( rana zotała nie do końca oczyszczona) kon kuleje i ma opuchniętą nogę. To był tylko zabieg a weterynarz wezwany nie za bardzo znał sie na koniach.
Post » Wysłany: Pią Lis 26, 2004 10:35 Zobacz profil autora PW
jorkus » Pią Lis 26, 2004 10:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jorkus


Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź

Status: Offline

faktycznie niekompetencja niektorych lekarzy jest razaca, niestety ci ktorzy sa dobrzy i wiedza o tym doskonale maja monopol na leczenie w danym wojewodztwie a nawet poza nim. Czasem zdaza sie ze jest nagly przypadek a taki lekarz odmawia przyjazdu "bo jest juz umowiony" a jesli juz sie laskawie pojawi dawno po czasie za swoje rady karze sobie placic chore pieniadze. No ale coz zrobic...dobro konia ponad wszystko
Post » Wysłany: Pią Lis 26, 2004 10:44 Zobacz profil autora PW Wyślij email
konsti » Pią Lis 26, 2004 16:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konsti


Stajenny
Dołączył: 15 Lut 2004
Posty: 345
Skąd: Waszafka & Siedlce

Status: Offline

Wiesz ale nie zawsze zbieżne jest: przyjazd lekarza i dobro konia... Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pią Lis 26, 2004 16:30 Zobacz profil autora PW Tlen
jorkus » Pią Lis 26, 2004 17:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jorkus


Stajenny
Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 351
Skąd: Łódź

Status: Offline

owszem, jest tak ale akurat mialam na mysli tych lekarzy ktorzy sa dobrzy czyli sprawdzeni w wielu stajniach , pracujacy od lat i godni polecenia, takich natomiast jest malo Smutny ale jesli juz sa to za ich uslugi ze tak powiem trzeba placic gruba kase...
Post » Wysłany: Pią Lis 26, 2004 17:10 Zobacz profil autora PW Wyślij email
radzioaktywny » Pią Gru 03, 2004 17:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

radzioaktywny



Dołączył: 27 Lis 2004
Posty: 19
Skąd: Stolica Polskiego Złota (Złotoryja)

Status: Offline

Witam!

Chce opisać przypadek jaki przydażył się mojemu ojcu (technikowi weterynarii). Otóż gdy zakolkował mu koń (jego koń stał wtedy w okolicach Jeleniej Góry), był to piątek, albo sobota wieczór. Wszyscy okoliczni weterynarze (tzn. 3) powiedzieli, że nie przyjadą bo są już po kilku kieliszkach. W końcu przyjechał znajomy taty, który mieszka ponad 60 km od tamtego miejsca. Jak to świadczy o profesjonaliźmie polskich wterynarzy. W tym przypadku problemem nie był brak sprzętu. A jak już przyjadą to chcą takich pieniędzy jakby nie wiadomo co zrobili. Howgh!
Post » Wysłany: Pią Gru 03, 2004 17:33 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Rozi » Nie Gru 19, 2004 12:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Rozi


Stajenny
Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 301
Skąd: jelenia góra

Status: Offline

hej, radzioaktywny, mysle ze wiem o jakim przypadku mowisz - bylam przy tej klaczy przez caly wieczor, wet przyjechal naprawde bardzo pozno... kiedy rano przyszlam zeby zobaczyc, czy wszystko w porzadku klacz juz byla martwa..... przezylam to bardzo, bo znalam ja odkad zostala kupiona.... zapewne mowisz o koniu z Zachelmia, prawda? i bylam jak wszyscy weterynarze mowili przez telefon, ze nie moga przyjechac i w ogole.... i nic nie moglam poradzic... no, w kazdym razie nei byla to wina weta, wiec stalo sie i koniec.. ale zgadzam sie, ze stan polskiej weterynarii jest po prostu na beznadziejnym poziomie, i zeby trafic na kogos wykwalifikowanego i godnego zaufania, trzeba miec duzo szczescia. pozdrawiam
Post » Wysłany: Nie Gru 19, 2004 12:36 Zobacz profil autora PW
Wembley_b » Wto Gru 21, 2004 18:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Wembley_b



Dołączył: 15 Sie 2004
Posty: 26


Status: Offline

weterynaria w polsce stoi niezbyt stabilnym gruncie. Jest pare dobrych klinik z prawdziwego zdażenia ale tylko niewiele. podczas tych wakacji mój koń miał spuchniętą noge nie widać żardej rany a przesilenie scięgien niemożliwe bo koń jest młody i nie pracuje jak konie sportowe. po tygodniu moich działań glinki zawijanie itp przyjechał tak przy okazji wet. i pytam sie go co to może być a on staną i na to niewiem ale dal mu zastrzyk przeciwzapalny skasował mnie 80 zł. a gdy zapytałam sie go czy może zrobić mokry okład z rivanolu to usłyszałam odpowiedz jak chcesz ale bedzie miał zółtą noge, zirytowało mnie to bo dlamnie mógłby miec nawet fioletową albo różową byle by zeszło po 2 dniach zakładania zimnego okłady na dzień opuchlizna zaczeła schodzić i teraz noga jest czysciutka i suchutka, dodam tylko że jest to powszechnie znany lekarz i jest lekarzem pzj. brawo!! przez własna ingerencje uratowałam koniowi noge przed flogmona.
Post » Wysłany: Wto Gru 21, 2004 18:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Wembley_b » Wto Gru 21, 2004 18:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Wembley_b



Dołączył: 15 Sie 2004
Posty: 26


Status: Offline

chylić należy czoło przed doktorem Golonką który do każdego przypadku podchodzi indywidualnie, tyle że specjalizuje sie on głowie w układzie ruchu konia czyli wszelkie sprawy z kulawiznami itp. polecam gorąco tego lekarza
a apropo wiezienia konia do kliniki to często jest to tylko dodatkowa meczarnia dla chrego zwierzaka. Pomyślcie czy przyjemnie wam by było z ostrym bólem np.jelit (u konia kolka jelitowa która jest najbardziej groźna) wieźć go do np. warszawy i przez taki szmat drogi załóżmy ze szczecina wieźć go do warszawy a tam ci powiedzą trzeba konia uspić bo przyjechałaś o 4 godziny za późno
owszem bywają wypadki kiedy to pomaga ale ile ich jest??
Kazdy koń jest na swo sposób piękny
Post » Wysłany: Wto Gru 21, 2004 18:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Gość » Wto Gru 21, 2004 19:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie









dobrze, wiec zalozmy jest kon z kolka jelitowa w warukach stejennych nie ma juz mozliwosci skutecznego leczenia. do kliniki uwazasz nie ma co konia wiesc i meczyc wiec co radzisz????? moze poczekac az kon sam sie wyleczy lub moze padnie ! Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Wto Gru 21, 2004 19:42
Wembley_b » Pią Gru 24, 2004 20:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Wembley_b



Dołączył: 15 Sie 2004
Posty: 26


Status: Offline

Gościu!! to co napisałam w  poprzednim poście stała sie w stajni gdzie trzymałam konie. To było stwierdzenie jednego z lekarzy. A koń który miał tą kolke miał cały czas robione jakieś zabiegi wlewy sondy itp. i jakoś z tego wyszedł. a doktor po tygodniu jak wyzdrowiał powiedział włascicielowi że gdyby zdecydował sie wieźć go do warszawy to podł by w drodze bo był by to za duży wysiłek i stres Kazdy koń jest na swo sposób piękny
Post » Wysłany: Pią Gru 24, 2004 20:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Nati » Nie Gru 26, 2004 17:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Nati



Dołączył: 28 Wrz 2004
Posty: 43


Status: Offline


hejka
ja osobiscie nie spodkalam sie z jakims strasznym zaniedbaniemze strony "konskiego" lub "mniej konskiego" weterynarza...chociaz mam taki drobny przyklad na niekompetencje weterynarzy w polsce..wiec mam koniczka ktory ma aktualnie ponad 10 miesecy, fakt ze jest to spory zrebolek bo po slazaczku i wielk. wiec.. przy kupnie go wlasciciel stajni polecil nam weterynarza i mowi ze on jest spoko ze dlugo u niego leczy itp wiec gdyprzyszedl dzien szczepienia nunia w nowym domku zadzwonilismy do tego oto weterynarza (kon mial wow czas ok 7 mies) weterynarz przyjechal i dawal mu ok 1.5 roku
skoro jest weterynarzem to czy nie powinien byl znac anatomi konia i poznac po niej ze to jeszcze zrebak? ? ? Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Gru 26, 2004 17:28 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » Weterynaria w Polsce- śmiać się czy płakać ???

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum