| rad |
» Nie Paź 22, 2006 22:16   |

Masztalerz
Dołączył: 26 Lip 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 3 Posty: 684
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
wini napisał(a):
narnia....hmmm kolejne tomiki typu Wladca pierscienia albo Harry Potter.
I przyznam szczerzei z reka na sercu ze nie ma adnego "drugiego dna" a to ze jest ciekawa to tak..jest dobrze napisana i tyle.Do lektur napewno bym tego nie dodala bo uczniowie maja czytac ksiazki-lektury ktore rzeczywicie cos wnosza...Np Buszujacy w zbozu bardzo mi sie podobal i uwazam zze dobrze ze jest obowiazkowa lektura a to czy wzrosnie czytelnictwo czy nie przeciez zalezy od ludzi-mlodziezy.Sa tacy ktorzy widza przyjemnosc w czytaniu ksiazek a sa tracy ktorzy tej przyjemnosci nie widza i nawet jakby dostawali te ksiazki za darmoche to nie beda ich czytac bo nie i tyle.
No to teraz mnie urazilas, porownalas cHorego Portiera do Narni. Nie zebym byl jakims maniakiem Narni (czytalem ja tylko dwa razy, sa maniacy ktorzy Harrego Pottera czytaja po kilkadziesiat razy) ale ta ksiazka naprawde ma wiele odniesien. Zeby wam o tym przekonac pogooglowalem i zamieszczam cytat z narnia.pl
narnia.pl napisał(a):
Zbyt późno jak sądzę, wpadły mi w ręce „Opowieści z Narnii” Lewisa. Nie wiem dlaczego nie poznałam tej książki wcześniej. Być może dokonałabym innych wyborów, poszła inną drogą. Trzeba przyznać, że z Narnii, z tego innego świata, wiele można wydobyć, wiele wynieść, zupełnie tak, jakby się przywoziło trofea z dalekich podróży. Opowieść jest nasycona symboliką, rozmaitymi odniesieniami, kontekstami. Nie ma tu słowa, czy zdania, które nie niosłoby jakiejś istotnej treści. Historia Narnii toczy się pod powierzchnią fabuły, ta, stanowi zaledwie pretekst do powiedzenia o czymś więcej: o Bogu, wierze, zbawieniu, niewidzialnej, ale jakże rzeczywistej materii świata.
i wbrew pozorom to nie jest przesada tylko prawda. Prosze o niewypowiadanie sie osob ktore znaja Kroniki Narni tylko z filmu (majacego co prawda dobra muzyke, ale nie oddajacego dobrze ksiazki)
wini napisał(a):
 Radku, stwierdzasz ze krzyzacy nie sa ksiazka pouczajaca - to radze wrocic do lektury a nie czytac streszczenia.Kzyrzacy traktuja o historii Polski w danym okresie, wiec nie uwazam zeby nie byla pouczajaca.Zawiera troche historii i nie jest to tak ze uczen siedzi i czyta sucha historie tylko jest ona troche inaczej przedstawiona-w formie opowiadania.Wiec prosze,bez obrazy, ale krzyzacy to dobra ksiazka.
Nie napisalem ze to nie jest dobra ksiazka: mi sie podobala, ale bylem w swoim zdaniu odosobniony jak ja czytalem w (bodajze) VI klasie. Zawsze mi sie podobaly czasy starozytnosci i sredniowiecza. Slowo pouczajaca uzylem z znaczeniu nie edukacyjna (czyli np uczaca historii) tylko taka po ktorej zostaja nam jakies przemyslenia w sferze moralnej (a nie historycznej).
btw. Nauczyciel fizyki z liceum zwykl mowic ze historia to zbior faktow wygodny klasie panujacej
Pozdrawiam
Radek
|
» Wysłany: Nie Paź 22, 2006 22:16
|