| fanelia |
» Pon Lis 13, 2006 19:39     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Spokojnie, to trudna sytuacja, ale nieraz sie tak w zyciu zdarza, że czegoś nie mozna przez dluzszy czas robić. Na wszystko w zyciu trzeba poczekać to moze byc dla niej bolesne, ale Twoja siostra moglaby się np zając czytaniem ksiazek o koniach, fotografowaniem ich, malowaniem - bedzie blisko nich, mimo ze nie bedzie jezdzic. To nie jest dobry objaw, jesli ona chce tylko jezdzic, a nie BYĆ z konmi... (skoro bylo jej bardzo smutno kiedy byla w stajni). Oczywiscie, ze to przykre kiedy nie mozna jezdzic, ale duzo wazniejsze jest bycie z istotami, ktore się kocha a moze znalazlaby się dla niej jakas prosta praca w stajni?
Jesli koniecznie nie chce miec z konmi nic wspolnego przez jakis czas, to faktycznie gra na jakims instrumencie, ksiazki, moze jakies liczne cwiczenia fizyczne (oczywiscie nie takie, ktore forsowalyby nogi - ale co stoi na przeszkodzie, zeby robic cos mniej meczacego?). W kazdym razie jedyne lekarstwo to robic wszystko, zeby tego czasu nie stracić!
Ja tez nie moge przez najblizsze pol roku jezdzic, dlatego duzo czytam o koniach, chce sie czegos dowiedziec, nauczyc spedzic ten czas jak najlepiej, zeby nie był stracony, i jak wroce do jazdy to zebym byla dobrze przygotowana
Noga w gipsie to nie koniec swiata gorsze rzeczy się dzieją
Pozdrowienia
|
» Wysłany: Pon Lis 13, 2006 19:39
|