Dla mnie powinno sie jezdzic na różnych koniach, żeby umec nad wszystkimi końmi zapanowac. Nagle sie wsiadzie na jakiegos innego konia i nic kompletnie nie wychodzi.
Cytat
uczysz się jeździc konno, a nie na koniu!!!
Idealnie określone i w całkowitości sie zgadzam . [/quote]
A ja sie z wami nie zgadzam. A przynajmniej nie do końca...żJeżdżę w stajnie w której dla rekreacji (znaczy dla mnie) dostępnych jest coś pod 25 koni. W zeszłym semestrze jeździłem tam około 40 razy. Wychodzi więc 2 razy na konia. Różnie to z każdym koniem bywało: czasem od razu galopowałem, czasem "nauczenie się" galopu trwało 3 jazdy, czasem ledwo kłusowałem, na jednym tylko stępowałem (^^')...W skrócie: po 4 miesiącach i wydaniu XXX zł nauczyłem się: słabo stępować, średnio kłusować i ledwo galopować na 25 koniach. Wiedząc że w innej stajni nauczyłem się "czegoś więcej" (ustępowania, zwroty, cofanie) po 11 jazdach na jednym koniu, łatwo obliczyć ze na 25 koniach potrzebowałbym jeszcze 200 jazd żeby chociaż na jednym zacząć jakieś trudniejsze ćwiczenia, mimo tego że bazując na doświadczeniach z tamtym koniem koniem z innej stajni już teraz umiem zrobić coś więcej na części z tych 25 koni.
Przed nami znowu Komarów! | Ej bracie, znów zęby zatnij. | Dwie szarże los nam rozbił, | Pójdziemy do ostatniej.
Może w takim razie chodzi o znalezienie złotego środka?
Bo z jednej strony zmiana koni co jazdę, czy co trzy jazdy jest bez sensu tak jak pisze Toledo; w końcu na żadnym koniu się nie wyjdzie poza zaznajamianie.
Z drugiej jednak strony jeżeli ktoś będzie jeździł tylko na jednym koniu przez kilka lat, to przesiadając się na jakiegokolwiek innego będzie miał spory problem.
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Dokładnie tak, szkoda że w ankiecie nie ma 3 opcji W każdym razie przesiadanie się na inne konie kiedy tylko się da jest dobrą propozycją jeśli w stajni jest 5 koni. Zdecydowanie lepiej nauczyć się jeździć na jednym koniu, niż nie umieć na 25
Przed nami znowu Komarów! | Ej bracie, znów zęby zatnij. | Dwie szarże los nam rozbił, | Pójdziemy do ostatniej.
» Wysłany: Sob Sie 16, 2008 20:03
dublerka
» Wto Paź 14, 2008 15:21
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 19
Skąd: Świecie
Status: Offline
moim zdaniem jak chcesz się więcej nauczyć jeździj na różnych koniach.
Ja prawie przez rok jeździłam tylko na jednym koniu. Super się z nim zgrałam, zawsze sobie z nim dawałam radę. Dziś wsiadłam na innego no i klapa. Totalne zero ze mnie [ w sumie mogło to też być wynikiem tego, że dawno nie jeździłam ] ale i tak wychodzi na to, że na innym koniu niż Wichur to słabo mi idzie. Wichur jest b. czuły na łydki, delikatny w pysku. No koń świetny, a dziś jak wsiadłam na takiego już mniej czułego to bez komentarza.
''[...]doprawdy, wszyscy powinniśmy być w stanie kontrolować, czy warto jest robić wielką rzecz, z czegoś co nie zasługuję na tak dużo naszej uwagi...''
wg mnie jeździec jednego konia to nie jeździec... bo w chwili przesiadki na innego nagle wszystkie jego umiejętności okazują się marne...
Oczywiście w początkach jazd - lepiej jeździć na jednym... natomiast później warto się przesiadać na inne... Co koń to inny charakter, inne potrzeby... Ja co jazdę lądowałam na innym koniu i nie sprawiło mi to większych problemów, bo na każdym się czegoś innego uczyłam...
Dlatego uważam, że warto zmieniać konie w początkach przygody z jeździectwem...( może akurat nie w takiej ilości o której pisała Toledo )
Kiedys tez jezdzilam na roznych teraz to stale na moim ale sporadycznie rowniez na innych
trening czyni mistrza:)
» Wysłany: Sob Lis 08, 2008 17:42
owczak
» Pią Gru 26, 2008 22:39
Adept Jeździecki
Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 68
Status: Offline
Zdecydowanie różne:) ja jeżdże na swoim, czasami zmieniam się z koleżanką i jeszcze w innej stajni mam treningi:) bo jak jezdzilam tylko na jednym ktory szedł od lydki, a drugi to był nagle problem na innym który był bardziej oporny. a w wakacje jeździłam 3 konie:) mega zabawa, bo jeden kochał skakać, drugi super kuc pod ujeżdżenie, trzeci to smok 190 w kłębie więc daleko do ziemi. jak dla mnie super doświadczenie:) ale i tak najbardziej kocham swoją kobyłkę więc nie ma tu co mówić o zdradzie, po prostu trzeba poznać inne stworzonka żeby wiedzieć jakie są na prawde:)
ciągle jeżdżę na innych
mam swoje ulubione i takie, na które nie mam ochoty nawet patrzeć jak pomyślę o jeździe na nich! Ale trzeba się uczyć radzić z każdym. Co koń to charakter.
» Wysłany: Sro Lip 07, 2010 23:26
rumcajs_2007
re
» Czw Lip 08, 2010 0:23
Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 30
Status: Offline
Najlepiej na róznych.
A wymarzona sytuacja to taka żeby miec swojego konia(lub dzierżawionego) i na nim jeździc docelowo+objeżdżać inne dla większej praktyki.
ja od prawie dwóch lat jeżdżę na jednym
i naprawdę na maksa się w niego " wjeździłam ". Jest teraz naprawdę fajnie, choć czasami przydałaby się jakaś odmiana.
GreenDay15 - sorki za off, ale wykopujesz mega stare tematy
» Wysłany: Czw Lip 08, 2010 0:31
Sledz
» Czw Lip 08, 2010 8:37
Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2008
Posty: 970
Status: Offline
ja też od pewnego czasu na jednym, ale staram się w związku z wakacjami spróbować kilka innych grzbietów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum