Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 857 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » problemy z koniem Jestem skwaszony


Napisz nowy temat
wini problemy z koniem :/ » Sob Lis 25, 2006 11:33   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

helo:)
mam do was wszystkich prosbe o pomoc.Jestem tu na tyle dlugo zeby wiedziec ze sa lludzie ktorzy moga mi pomoc, a raczej mnie i mojej klaczy.do rzeczy:
mam klacz po przejsciach,jestesmy ze soba dopiero 4 miesiace.klacz ma ok 13lat i jest plochliwa. od dwoch miesiecy pracuje z nia naturalem i wychodzi nam calkiem niezle,tzn tak mylalam na poczatku.jest bardzo silna w charakterze a co za soba niesie to to ze czesto musze z nia walczyc o przywodstwo. jednak jak zaczelam pracowac naturalem to ttroche sie uspokoila, jednak praca na malej ujezdzalni to nie wszystko uwazam ja, wiewc zmienilam na ujezdzalnie poza stajnia,nieco otwarta ale w porzadku. i tu sie pojawia jeden z problemow,klacz stala sie bardzo `plochliwa. zanim dojade na ta ujezdzalnie musze zrobic 100 kolek zeby ja uspokoic.zaznacze ze to sie wczesniej nie pojawialo.Smutny jestem totalnie zaskoczona i sadzilam ze jak z nia popracuje naturalem nabierze do mnie wiekszego zaufania zaakceptuje mnie jako przywodczynie i ze sie sanie bardziej odwazna. Tak sie niby po czesci stalo alo mimo wszystko uwazam ze ona nie jest pewna siebie. i to bardzo nie jest pewna siebie...w terenach czesto sie zdazalo ze musialam walczyc z nia zeby wrocila na swoje tory bo sie wystraszyla rosnacych na uboczu bambusow- i zwrot na zadzie i jazda do stajni.
jest to klavcz po duzych przejsciach,przesiedziala "na polu" prawie dwa lata przywiazana do drzewa, bez biezacej wody i bez jedzenia i bez jakiegokolwiek towarzystwa. przeszlosci jej dokladnie nieznam,ale po jej ciele widac ze duuuuuzo przeszla(zobaczcie sobie w galerii zdjecia) wiec naprawde sie nie dziwie ze ma czeste odchyly, ale nie moge wiecznie z nia walczyc i w ogole:(Smutny
no i druga sprawa ze ten kon byl fatalnie ujezdzony i teraz jak ja ta gore mam przeniesc na swoje miejsce(zeby wszystko gralo??)?! nie dosc ze klacz byla ujezdzona na super ostrym wedzidle hiszp. to na bacie rowniez.wedzdlo zmienione i bat rzucony w kat.
Jednak to nie rozwiazalo problemow: nie zuje prawie w ogole wedzidla,wiesza sie na nim, co chwile musze walczyc o wodze,podczas wyjazdu w teren musze niezle uwazac bo klacz kazdej chwili moze sie wystraszyc i stanac deba.(co juz dla mnie nie jest problemem)
I tak na pociesze powiem wam ze juz wiele problemow zniwelowalam ale nie zmienia to faktu ze mam jeszcze przed soba dluga droge...Smutny tyle ze ja juz nie mam na nia sposobu...teraz dochodzi do tego ze zlamalam reke siedzac na tejze klaczy(ale to byla moja wina bo chcialam wziasc siatke w rece a ona spanikkowala i ruszyla przed siebie w koncu sie poslizgnela i upadla a ja razem z nia i zlamana reka Pokazuje język ) pracuje z nia naturalem ale jej to ciezko idzie. potrzebowalam pol miesiaca zeby kumala pierwsze trzy gry pata Jestem skwaszony
co mam zrobic?? tzn napewno nie moge pracowac na ujezdzalni w stajni bo ona sie totalnie zabarykadowala w stajni i jak wyjdzie to dostaje strachu.
jezdze od 8 lat z poltora roczna przerwa.Trenera poki co nie mam,jednak czesto pomaga mi wlasciciel stajni ktory mnie korektuje.to dobry czlowiek jednak on wciaz uwaza ze natural to zabawa i ze powinnam sie wziasc w garsc i zaczac zadzic i dominowac nad koniem, nie mowi o przemocy i laniu ale uwaza ze smyrniecie kilka razy po zadzie przyprowadza ja do porzadku....ale ja nie chce!! w ogole jestem przeciwko biciu ale no coz nie ukryje ze od czasu do czasu dostaje "ataku" agresjii widzac co ta klacz wyprawia jadac w teren ta sama droga co zawsze.
coz moge zrobic?? w tereny juz nie jezdze od jakis dwoch tygodni.
Potrzebuje waszej pomocy. jesli nie v¡bede mjusiala powrocic do ostrzejszego wedzidla zeby zatrzymac paniczny cwal i w ogole zaczac byc ostrzejsza:( czego za nic nie chce. wiem ze klacz potrzebuje czasu i ze moze nigdy nie bedzie taka jak inne konie ze stajni ale czy naprawde nic sie nie da zrobic?
plissss blagam ol posty Uśmiechnięty
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 11:33 Zobacz profil autora PW
ktosia2 » Sob Lis 25, 2006 12:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ktosia2


Masztalerz
Dołączył: 07 Sie 2005
Posty: 779


Status: Offline

Co do ponoszenia w terenie to może spróbuj przejść się z nią kawałek w ręku, potem wsiąść na nią spowrotem. Chyba, że obawiasz się, że może Ci uciec... Jeżeli boi się jakiegoś konkretnego miejsca to spróbuj przyzwyczajać ją małymi kroczkami za pomocą "pokonywania progów". Progiem może być dla Was odległość np. od stajni i poczucie bezpieczeństwa konia. Czyli idziesz z klaczką w stronę tego strasznego miejsca, a kiedy dochodzicie i klacz zaczyna być niespokojna, spięta, a oczy ma szeroko otwarte - cofnijcie się kilka metrów do miejsca, gdzie Twoja klacz czuje się bezpiecznie. Możecie też przesuwać się do przodu i do tyłu nad "progiem" do momentu kiedy to miejsce przestanie robić na niej tak wielkie wrażenie. Ćwicz z nią tak coraz dalej i dalej. Mam nadzieję, że będą postępy Uśmiechnięty. Tylko musisz uzbroić się w cierpliwość Puszcza oko.
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 12:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Martus92 » Sob Lis 25, 2006 12:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martus92


Masztalerz
Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 768


Status: Offline

Natural to nie zadna zabawa: zaczynasz jedną, a zaraz drugą. W naturalu chodzi o całkowite "złączenie" się z koniem. Nie ma co się poddawać tylko walczyć! "Jeśli zamierzasz konia czegoś nauczyć i pozostawać z nim w dobrych stosunkach, to nie zmuszaj go by się tego nauczył, tylko pozwól mu się tego nauczyć." Ona pewnie potrzebuje więcej czasu. Tylko czas może ci pomóc, czas i chęci. Nie poddawaj się po jednym wyskoku i dalej pracuj. Kilka razy powtarzaj na ujeżdżalni to samo ćwiczenie aż wykona je dobrze, bo przecież aby zapanować nad koniem w terenie trzeba nad nim najpierw zapanować na ujeżdżalni. Pozatym może więc jazd na "opuszczonych" wodzach i działanie samym dosiadem? Może buntuje się czasami bo nie wie o co ją prosisz? A płoszenie przejdzie po tym jak całkowicie ci zaufa.
Tu jest bardzo fajny link do odpowiedzi na temat HorseManShip:
http://www.hippika.pdm-promo.pl/prasa-artykuly.htm
Czasami to w co wierzysz jest bardziej realne od tego co jest ...
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 12:48 Zobacz profil autora PW
Gosetka » Sob Lis 25, 2006 13:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gosetka


Koniuszy
Dołączył: 16 Sie 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 410
Skąd: Szczecin

Status: Offline

też mam problem z coraz głupszymi pomysłami mojej młodej klaczy. na początku wszystko było dobrze, konik był traktowany stanowczo, konsekwentnie, nie kręcił się przy wsiadaniu, był super grzeczny na jeździe. Ale sam z siebie przestał taki być, chyba postanowił przejąć dowodzenie, nie pozwala ani na siebie wsiąśc ani nawet dotknąć swoich boków! były i natychmiastowe kary za "rzucanie kłód pod nogi" ale od nich kon wcale się nie uspokajał, wiec przestałam karać, ale nie posuwamy się do przodu. w Parellim wyczytałam że mam konia alfę, pewnego siebie. kiedyś miałam kasetę z parellim ale dawno zginęła, a chyba pora konsekwentnie przerobić 7 gier bo konik owszem, odganiany prosi o łaskę i sam przychodzi (ale bez pozwolenia) ale obmacać sie nie da, chodzi wtedy tyłem, ciekawe kiedy opanuje kłus do tyłu...
czy na jakiejś stronie znajdę szczegółowy opis 7 gier? bo z tego co dziś przejrzałam nic nie było tak krok po kroku... albo może filmiki?
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 13:26 Zobacz profil autora PW
fanelia » Sob Lis 25, 2006 15:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Droga Wini!
Kazdej istocie z trudna, bolesną przeszloscia ciezko jest komukolwiek zaufac i trzeba to zrozumiec i dac czas, zeby ta istota sama wybrała drogę zaufania Uśmiechnięty
Robisz naprawde dobra rzecz pracujac z nią naturalnie - to dobra droga, ktora pomoze jej nabrac zaufania do Ciebie i innych ludzi, ale jest ona bardzo długotrwala. Czy probowalas join-up? Bardzo polecam tez metody Lindy Tellington Jones (jesli nie masz tej ksiazki, to bardzo chetnie Ci zeskanuje, a raczej zrobie zdjecia, bo skanera nie mam Jestem skwaszony, masazu konia opisanego w jej ksiazce.), ktore pomagaja zwierzakowi byc bardziej swiadomym swojego ciala i przez to bardziej pewnym siebie. Aby nabrac zaufania do Ciebie kon musi robic duzo cwiczen z ziemi, to bardzo wazne. Jesli zaufa Ci z ziemi, to z siodla bedzie to duzo prostsze.
To ciezka sprawa, jesli Furia ma problemy z wedzidlem Smutny w takim wypadku trzeba zdecydowanie przestawic się na dzialanie dosiadem, staraj sie duzo jezdzic na luznych wodzach oczywiscie na poczatku tylko na ujezdzalni...
Kolejna sprawa to mysle, ze mozliwe coś w Twojej postawie ją niepokoi? czasem nie zdajemy sobie sprawy, ze lekkie pochylenie ciala w przod, odstawione (nawet nieznacznie!) rece, palce i nogi w bok moga sugerowac agresje, a schowanie glowy w ramiona, zgarbienie, drzacy glos lub niespokojne spojrzenie - sugeruja, ze masz slaby charakter i nie dasz sobie rady w chwili zagrozenia, kon to wyczuwa. To naprawde zdumiewajace, na jak delikatne sygnaly reaguje kon... wiem, ze to ciezko sie czasem nie zdenerwowac, ale nawet lekka nutka zdenerwowania moze sprawic, ze Furia od razu zacznie sie ploszyc...
Mozliwe, ze jest ona troche mniej pojetna od innych koni, tak jak wsrod ludzi są geniusze i osoby niespecjalnie inteligentne, tak Furia moze byc po prostu mniej pojętna i trudniej jest jej sie nauczyc nowych rzeczy.
Zlamanej reki nie ma co pozazdroscic Smutny ale w tym momencie mozesz wlasnie robic z Furia duzo rzeczy z ziemi! Naprawde bardzo polecam Ci techniki Lindy Tellington, konie naprawde nabieraja wiekszej pewnosci siebie po ich stosowaniu Uśmiechnięty

Nie zrazaj sie niepowodzeniami <przytul> podjelas sie ogromnie trudnego zadania, ale to nie znaczy, ze nie dasz rady! Potrzebujecie obie z Furia duzo czasu, a wszystko jest mozliwe, oczywiscie z czasem i z miloscia <przytul> Pozdrawiam:*
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 15:02 Zobacz profil autora PW
CrazyLucyna » Sob Lis 25, 2006 15:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

CrazyLucyna

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227


Status: Offline

Ja myślę, że czas i dobre podejście zrobi swoje...// Jeżeli wszystkie ćwiczenia z nią wykonujecie dobrze to powinno to przynieść efekty... Wg mnie powinnaś jeszcze troche z nią popracować na zamkniętej ujeżdzalni i dopiero potem czekać na efekty i zacząć wyjeżdżać w teren i dokładać co raz to nowe elementy... Pamiętaj, że na zmiany trzeba czasu i przyzwyczajenia się do danej sytuacji ... Co najmniej jeszcze przez pare m-cy pozostać na małej ujeżdżalni poźniej po jeździe na tej małej- pare minut stępa na tej większej i robić tak przez kilkanaście kolejnych jazd później zacznij do tego dokładać kłusa, a z czasem galop/////.... Puszcza oko ...//
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 15:06 Zobacz profil autora PW
wini » Sob Lis 25, 2006 15:39   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

ohh fanelio bylabym wdzieczna do konca zycia gdybys mogla to dla mnie zrobic.chetnie bym sobie kupia oryginal ale mieszkam w hiszpanii i nia mam nikogo kto moglby mi zalatwic te ksiazke,a wyslanie za granice no coz daje wiele do zyczenia:/ i macie racje tym bardziej powinnam z nia cwiczyc z ziemi.... bede teraz miala duuuzo czasu na to bo jakies 5 miesiecy:)
tzn do klaczy rzeczywiscie trudno dojsc, przez pierwsze 2 miesiace w ogole olewala moja osobe dopiero od niedawna za mna teskni jak wychodze do domu. ona wiele rzeczy potrafi np lotna zmiana nogi w galopie, chody boczne tez jej wychodza, wiec jednak cos potrafi. jednak martwi mnie to co ona wyprawia z wedzidlem Smutny
moze macie jakies pomysly? zaoferowano mi jakas masc na wedzidlo za ok 100 zl zeby poprzez dzialanie tej masci zaczela zuc wedzidlo ale nie uwarzam tego za dobry pomysl... moze macie jakies pomysly??

Ps fanelio bylabym wdzieczna i reszcie badzo dziekuje za poparcie:*:*
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 15:39 Zobacz profil autora PW
Martus92 » Sob Lis 25, 2006 16:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martus92


Masztalerz
Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 768


Status: Offline

Podałam link gdzie jest wszystko o Naturalu Bardzo wesoły . Wystarczyło zjechać w dół strony Puszcza oko . http://www.hippika.pdm-promo.pl/prasa-7zabaw.htm. Proszę, nie jest to dokładnie opisane ale można znaleźć co trzeba zrobić w poszczególnje grze Bardzo wesoły . Czasami to w co wierzysz jest bardziej realne od tego co jest ...
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 16:44 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Sob Lis 25, 2006 17:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Jeżeli klacz tak boi się wędzidła, to może powinnaś spróbować na hackamore (do tego potrzeba delikatnej ręki oczywiście)
Natural przynosi ogromne efekty, ale przecież nie od razu. Tu naprawdę potrzeba ogromnie dużo czasu i cierpliwości.
Biorąc sobie takiego konia wiedziałaś na co się decuydujesz i teraz musisz się starać temu sprostać. Poza tym praca i "naprawianie" starszych koni jest niezwykle trudne.
Jeżeli klacz boi się otwartej ujeżdżalni to trzeba stopniowo i konsekwentnie ją do tego przyzwyczajać. Tak samo jak do każego innego stresogennego czynnika.
Co do ponoszenia w terenie, to z pewnością należy konika wyciszyć. Spróbuj jeździć przez jakiś czas wyłącznie na krótkie spacery (15 minut jedziesz w kierunku od stajni, po czym zawracasz i jedziesz w przeciwnym kierunku, mijając stajnię. Powinno to oduczyć konia ponoszenia w jej kierunku).
Czasami dla konia należy być stanowczym, ale nie bez przesady. Bat jest motywacją, nie narzędziem kary, a ostrzejsze wędzidło załatwi sprawę tylko pozornie. Uzyskasz ślepe posłuszeństwo potęgując w koniu strach.
Jeszcze mnóstwo pracy przed Tobą. Życzę sukcesów.

Pozdrawiam!


Ostatnio zmieniony przez Dakarella dnia Nie Lis 26, 2006 12:43, w całości zmieniany 1 raz
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 17:58 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
wini » Sob Lis 25, 2006 19:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

tak wiedzialam na co sie decyduje jednak sadzilam ze klacz bedzie troche bardziej chetna do pracy po tych kilku miesiacach.
dzisiajdostalam paczke od mojego dziadka z polski i przyslal mi caly komplet poziomu podstawowego : "silversand Natural H."
ciekawe... nawet bardzo,niestety potrzebuje dwoch rak Puszcza oko ;P nic to, duzo pracy ale tez wiele rzeczy ktore koles pokazuje furia juz po trochu potrafi.
choc tyle:P

dzieki wam wszystkim za pomoc...byc moze rzeczywiscie musze stac sie bardziej cierpliwa wobec niej niz wobec innych koni..
moze ma ktos jeszcze cos do dodania, bylabym niezmiernie wdzieczna:)
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 19:10 Zobacz profil autora PW
Gosetka » Sob Lis 25, 2006 19:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gosetka


Koniuszy
Dołączył: 16 Sie 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 410
Skąd: Szczecin

Status: Offline

ja przy poprzednim koniu zauważyłam, że konik akceptuje wędzidło dopóki nie popelnię jakiegos błędu, to też była starsza klacz po przejściach (choć chyba nikt jej nie torturował). miała zwyczaj przekładania jezyka nad wędzidło. jeśli ja zachowywałam sie wzorowo, czyli np swoim ciałem uprzedzałam ją o kolejnym zadaniu to było wszystko git i jęzor pozostawał pod wędzidłem a jeśli sie zagapiłam i o zakręcie informowałam konia wodzą już na rozstaju dróg zamiast wcześniej łydką, to następował bunt i przełożenie jęzora. wiec trzeba więcej pracy nad sobą.
obecny konik ma teraz wędzidło sprenger WH z auriganu, chyba żuje je mocniej niż zwykłe, ale wcale się nie prowadzi łatwiej.... więc nie wiem czy warto zainwestować...
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 19:19 Zobacz profil autora PW
Dakarella » Sob Lis 25, 2006 20:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Na przekładanie języka można jeszcze zastosować wędzidło z tzw. "zabawką". Podobno efekty niezłe i koń chętniej żuje. Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 20:28 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
wini » Sob Lis 25, 2006 23:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

tez myslalam o tego typu ale poki co jest swieza po zmianie na zwykle, wiec za bardzo nie chcialam wydziwiac... myslalam ze bardziej to od konia mialoby wyjsc, ale ona zadnego wedzidla nie zuje Jestem skwaszony tznz zabawka nie probowalam ale zmienialam kilka razy w. zeby widziec jakies efekty albo chocrche pracy z wedzidlam...nic!! jedyne co ja sklania do zucia to wolty i polwolty i koleczka.
a nawet nie jest twarda w pysku ani nic.... Przewraca oczyma
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Sob Lis 25, 2006 23:44 Zobacz profil autora PW
mikrusek1990 » Nie Lis 26, 2006 0:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mikrusek1990

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

Po pierwsze moim zdaniem skoro nie umiesz poradzic sobie z koniem z siodła to gdy zdaży się taka sytuacje zeskakuj i próbuj ja opanowac z ziemi... Jest duzo łatwiej;)
A próbowałas na małym padoku i wsiasć na nią na kantarze.... Niektórym (np. Zelinie) dużo łatwiej jest wykonac jakies zadanie na kantarze niz gdy ma załozone wędzidłoPuszcza oko Moja ma wogóle jakis dziwnu uraz do siodła i z tym narazie nie zaczynamy...
Wędzidło można dodać puźniej jako "nastepny etap" ... Jeżeli będziesz umiała całkowicie panowac nad nią na kantarze na wędzidle też..:]
Oczywiście potrzeba dużo cierpliwości i czasu... Ale nie tak duzo aby koniowi się znudziło to wszystko bo gdy nie bedzie nagrody łatwo konie się zniechęcająPuszcza oko
POzdrawiam
Post » Wysłany: Nie Lis 26, 2006 0:05 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dakarella » Nie Lis 26, 2006 2:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dakarella

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 2542
Skąd: Poznań

Status: Offline

Oj, ja bym nie schodziła! Nie rozumiem w jaki sposób konia łatwiej opanowuje się z ziemi niż z siodła?? Wręcz przeciwnie. Poza tym klacz szybko skojarzy swoje złe zachowanie ze skutecznym pozbywaniem się jeźdźca i będzie to wykorzystywać...
Na kantarze owszem można pracować, tylko zależnie od tego jaki to jest koń. No i w ten sposób żucia nie uzyskasz. Możesz za to wypracować delikatniejszy kontakt.
Ewentualnie jakaś praca na lonży np. z chambonem...

Pozdrawiam!
Szczęście to garść pełna wody...
Post » Wysłany: Nie Lis 26, 2006 2:09 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » problemy z koniem Jestem skwaszony

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum