Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| fanelia |
» Nie Gru 17, 2006 9:23   |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Ach jo... szkoda ze daleko mieszkacie, to bym z checia przyszla Wam pomoc przy Waszych rumakach
|
» Wysłany: Nie Gru 17, 2006 9:23
|
| dorota18 |
» Nie Gru 17, 2006 13:30     |

Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 434
Status: Offline
|
wyprowadzałam dzisiaj koniki razem z tatusiem. Poprosiłam go ładnie i poswiecił mi troche czasu. Było tak: Mój tata prowadził Breczie, a ja meczyłam sie ze źrebakiem. Na poczatku zerbak szedł obok matki wiec jakos to gładko poszło, ale im blizej było na łąke, to tym bardziej jemu chciało sie brykac W takich napietych momentach, kiedy próbował dac drapaka, ja szarpnęłam za uwiąz w dół, na to on jak wszystkie konie zaczął troszke szarpac głowa i stanął, jakby obrazony i sie zaparł, no to zrobiłam tak jak pisalismy o tym wczoraj (napinanie i popuszczenie w odpowiednim momencie uwiazu) nie dało to zbyt duzego efektu, ale kawałek sie ruszył i stanął znowu. To spróbowałam pokierowac go bardzie na bok, tak zeby sie ruszył wogóle z miejsca- ruszył- wiec go poklepałam w nagrode. W tym czasie jego matka była juz sporo przed nami i skubała trawke. I źrebak jak szedł, to historia sie powtarzała, czyli znów próbował brykac, zapierac sie itd.
Ogólnie jestem zadowolona, bo to jest lepsze niz wogóle miałby sie nie ruszyc. Troch czesciej bede to powtarzac, i źrebak bedzie chodził jak zegarek.
Pozdrawiam
|
» Wysłany: Nie Gru 17, 2006 13:30
|
| CrazyLucyna |
» Nie Gru 17, 2006 13:42     |


Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227
Status: Offline
|
możesz spróbować moją metodą- ja ze swoimi końmi, które miałam na wychowanie właśnie tak robiłam- zakładasz kantar lub wiążesz odpowiednio linkę na pysku trzymasz go na odległości o0d siebie tak ok. 40 cm trzymając... jeśli koń za tobą nie podąża, bo np. mój Kalvados od razu zajażył- teraz ma 10 miesięcy i normalonie za mną chodził więc już teraz jak go z padoku sprowadzam to w ogóle żadnych ''myków'' nie potrzebuję tylko on ładniutko za mną idzie...// ale wróćmy do sprawy- jeśli koń nie idzie wykonuj jak by ''popychające'' ruchy ręką tak żeby go troszeczke zmobilizować i jakby odstraszyć od tego co jest z tyłu jeśli to nie zadziała to możesz delikatnie klepnąć w zadek i on wtedy powinien pójść do przodu...// mi to zawsze działa
|
» Wysłany: Nie Gru 17, 2006 13:42
|
| mikrusek1990 |
» Nie Gru 17, 2006 13:52     |


Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
CrazyLucyna....
Wszystko super tylko zapomniałaś że małe źrebaki gdy tylko się je klepnie albo naciśnie im na zad zaraz strzelaja barankixP
A co do poganiania z tyłu... Zalezy na jakiego konia,mojego mogłabyś lac,podciągać lonżami itd a i tak nie ruszy;]
Nie wiem ja bym to troszku inaczej zrobiła ;]
|
» Wysłany: Nie Gru 17, 2006 13:52
|
| CrazyLucyna |
» Nie Gru 17, 2006 21:12     |


Jeździec
Dołączył: 02 Lis 2006
Posty: 1227
Status: Offline
|
mikrusku - ja tak robię i zawsze działa nawet jak malec czasem strzeli z zada to potem i tak pójdzie na przód- dobrym, spoosobem jest też prowadzenie bardzo małego źrebaka za kantar koło matki, bo malec zawsze za nią podąży , a jak się przyzwyczai do tego, że jest prowadzony - to potem jest już z górki...//
|
» Wysłany: Nie Gru 17, 2006 21:12
|
| Marta_tr |
» Pon Gru 18, 2006 20:44     |

Dołączył: 04 Lis 2006
Posty: 23
Status: Offline
|
a ja z tego co znam źrebaki to tylko jeden mi oddał ale porządnie go klępnęłam no i stwierdzam że lekkie klepanie nie jest złe!!
|
» Wysłany: Pon Gru 18, 2006 20:44
|
| dorota18 |
» Pią Sty 26, 2007 19:18     |

Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 434
Status: Offline
|
pracuje z nim pracuje, a ten wariat zawsze wymysli cos, zeby mi znalezc robote. Teraz to zachecenie go , zeby ruszył nie zawsze stanowi problemu, ale pojawił sie nowy problem z jego zatrzymaniem, bo kiedy juz ruszy to prawie biegnie, szczególnie przy wyprowadzaniu na łąke , jak nie było sniegu, to sobie jakos radziłam, zatrzymywałam go i łapałam mocno za kantar i tak go prowadziłam, az znowu naszła mu ochota na bieganie. Teraz jest tak, ze jak on zaczyna biec, to ja za nim sie slizgam jak na nartach wodnych, normalnie on mnie doprowadzi do szalenstwa
Pozdrawiam
|
» Wysłany: Pią Sty 26, 2007 19:18
|
| mikrusek1990 |
» Pią Sty 26, 2007 20:35     |


Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
No to robimy kółeczka.... Główka w kierunku ogonka i niech się zakręci... Tak najłatwiej zapanowac nad koniem;)
Jedyny taki język który nie posiada słów a może dać tak wiele-Equss
:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
Pozdrawia i całuje głupia nastolatka i jej szalone szkapinki;]
|
» Wysłany: Pią Sty 26, 2007 20:35
|
| koniara667 |
» Czw Lip 10, 2008 1:19   |

Adept Jeździecki
Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 98
Status: Offline
|
Mój źrebol ma niecałe 3 msc. i na początku uczyłam go prowadzenia przy/za kobyłą , a teraz jak chce zeby on szedl pierszy to tak sie zaprze ze nie da rady go ryszyc dopiero jak mamuśka go wyprzedzi to sie łaskawie ruszy.
|
» Wysłany: Czw Lip 10, 2008 1:19
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum