Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Frodzilla |
Spadła z konia....i....ehh..(rodzice)....
» Sro Gru 20, 2006 19:25   |

Adept Jeździecki
Dołączył: 30 Sie 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 55
Status: Offline
|
Jedna moja znaloma spadła z konia - i treaz rodziece zabronili jej jeździć na tym koniu - i na nerwowych itp...... To jest nienormalne ponieważ wcześniej jakoś tak niebyło że tak się "troszczyli" - zawcze mogła jeździć na wszytskich koniach.... TO JEST NIENORMALNE - no i troche chore....
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 18:36 ]
Co o tym myślicie ?????????
"Koń wyposażony jest w niezwykłe ciało i szlachetną dusze"
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 19:25
|
| Aniaaa |
re
» Sro Gru 20, 2006 19:38     |


Jeździec
Dołączył: 30 Wrz 2006
Posty: 992
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Słuchaj,jak Ona jest przed 18 ,to nie ma za wiele do gadania.
Jeżeli zabraniają,to widocznie mają powody-rodzic zawsze chce dobrze.
Niech się cieszy,że w ogóle jej pozwalają jeździć.Ja co prawda od 4 lat nie spadłam,ale moi też są przewrażliwieni-trzeba się z tym oswoic.
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 19:38
|
| jatyona |
» Sro Gru 20, 2006 19:52     |

Stajenny
Dołączył: 21 Lis 2006
Posty: 262
Status: Offline
|
Aniaaa db mówi... Rodzice zgadzając sie na taki sport dla dziecka biorą na siebie odpowiedzialnośc ewentualnych skutków, wypadków... Moi jak twierdza, nie byli by zadowoleni i nie wiedzą co by zrobili gdybym bardzo upierała sie na jezdziectwo jak byłam dzieckiem, bo gdyby sie cos stało twierdza, ze mieli by to na sumieniu, ze wyrazili na to zgode... Choc pamietam, ze jak byłam w podstawówce pojechałąm na obóz konny, więc cos mi tu nie gra Ja po jakims czasie jak uzyskałam pełnoletność sama zdecydowałam sie na jeździectwo i jest to mój wybór i ja biore na siebie ewentualne konsekwencje... Jasne, ze nawet teraz pomimo, ze mam 22 lata mama prawie zawsze jak ide na stajnie prosi mnie o rozwage, bo wie, ze to nie szachy i rózne rzeczy moga sie zdarzyc... Zresztą jak wspominam o chęci nauki skoków to nadal są niezadowoleni....
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 19:52
|
| fruzia |
» Sro Gru 20, 2006 20:49     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
tez tak mam...
po pewnym upadku, ktorego skutki lecze do dzisiaj-czyli 3 miesiace-i nie wiadomo, kiedy bede pelnosprytna mama zabronila mi jezdzic na owym koniku, z ktorego spadlam
a, ze to bylo na treningu skokowym to na kazde moje wspomnienie o skokach mama sie strasznie wkurza...
choc nie musi wiedziec, ze nadal jezdze na moim wyploszku kochanym-do stajni ze mna nie jezdzi, wiec choc o tyle dobrze
a tak wlasciwie nie dziwie sie rodzicom zwlaszcza jak nie sa koniarzami-to przeciez sport ekstremalny
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 20:49
|
| Arawija |
» Sro Gru 20, 2006 21:47     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 140
Status: Offline
|
Jesli chodzi o moich rodziców to tata jak spadnę z konia nic nie mówi, bo wie, że jestem odpowiedzialna i sama muszę doświadczyć także tych gorszych stron życia=) a jeśli chodzi o mamę to ona tylko się pyta jak to było i mówi np. co źle zrobiłam, że spadłam albo coś. Bo moja mama tez jeździła konno
Wracając do tematu, nie rozumiem dlaczego niektórzy rodzice niepozwalaja po upadku z konia jeździć swojej córce, skoro moi mi bez problemu pozwalają, a muszę zaznaczyć, że także się bardzo martwią, że coś mi się stanie...
...zasłuchane w szumy traw, lekkie i swobodne, jak na czystym niebie ptak...
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 21:47
|
| asica3 |
» Sro Gru 20, 2006 22:00     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Paź 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 144
Status: Offline
|
też się boję że po pierwszym upadku zbronią mi jeźdźć i nie zgadzam się z waszymi odpowiedziami ponieważ każdy sport ma jakieś ryzyko ja ostatnio grałam w hokeja i moja koleżanka prawie by mi wybiła palec! i dlatego sądze że to nie jest fer moja koleżanka ma 4 konie jednego dopiero ujeżdża i ostatnio spadła i dostała się pod kopyta a jej rodzice i tak jej nie zakazali jeździć!
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 22:00
|
| Ulala |
» Sro Gru 20, 2006 22:05     |


Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania Posty: 2496
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Ja tam moim rodzicom, mówie o róznych przygodach conajmniej miesiąc po w ramach anegdoty.
Po co maja się denerwować?
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 22:05
|
| Trolina |
» Sro Gru 20, 2006 22:05     |


Jeździec
Dołączył: 09 Wrz 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 1076
Status: Offline
|
No wlasnie zgadzam sie z wypoweidzia Arawija . Czy jak ktos spadnie ze swojego konia to ma kupis innego ?? To jest nie logiczne
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 22:05
|
| fanelia |
» Sro Gru 20, 2006 22:06     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Moja mama nigdy nie lubi patrzec jak jezdze, bo sie boi ze zobaczy "straszna rzecz"   dlatego jak mnie zawozi to od razu szybko wraca do domu A co do tematu to piszesz, ze wczesniej spadala kilka razy i nie bylo problemu - po prostu cierpliwosc rodzicow sie skonczyla... tak mi sie wydaje, jakby moje dziecko spadlo raz to bym sie zaniepokoila, ale uznala ze to normalne na poczatku nauki, drugi raz bym sie bala bardziej, a za trzecim czy czwartym zrobilabym to samo co rodzice bohaterki tematu - po prostu zabronila jezdzic na koniach, mogacych byc bardziej nerwowe do czasu, kiedy dziecko nauczy sie jezdzic pewniej, taka prawda...
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 22:06
|
| Martus92 |
» Sro Gru 20, 2006 22:27     |

Masztalerz
Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 768
Status: Offline
|
Ja tacie mówię o wszystkim ,a mamie bez "ostrych" szczegółów . Lepiej chuchać na zimne .
Czasami to w co wierzysz jest bardziej realne od tego co jest ...
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 22:27
|
| misiulka |
» Sro Gru 20, 2006 22:58     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 52
Skąd: Wrocław miasto spotkań
Status: Offline
|
moi starzy jak spadne z konia to sie śmieja i mówia ze łamaga jestem ale dobrze ze nic mi sie nie stało
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 22:58
|
| kajpoucha |
» Sro Gru 20, 2006 23:09     |


Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
|
Moja mama ostatnio widziała jak jezdzilam....... w wakacje... ale i tak sie odwracala, zakrywala oczy...
bo to byl śfiśnięty arab który "od tak" nagle leciał galopem co krok baran z krzyża.
wogole moja mam nigdy nie wie kiedy patrzec!
na trenigi nie przyjedzie-bo za daleko, zreszta nie ma czasu. no i czasem njak przyjedzie od swięta to akurat mam fuchę przy jakimś czubku
na szczescie nie ma nic przeciwko bo prawie cala nasza rodzina jest zwiaana z konmi, zreszta moj stryjek ma stajnię rekreacyjnę (nie bede mowic nazwy, a jest bardzo znana w naszych okolicach;))
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 22:13 ]
haha ostatnio wchodze do domu kulejąc, tak przemykam zeby mama nie przyuwazyla jak chodzę.
o naiwnosci-zauwazyla...
pyta się
"co ci jest?"
"eee, takie tam..."
"no widze jak kulejesz pokaz te noge!"
podwijam nogawke od spodnie a tam wieeeelki siniak, spuchniete (przewrocilam sie z koniem ktory mi przygniotl noge-strzemieniem na piszczel )"
"co to jest, kiedy ty to zrobilas?"
"no z konia spadłam.... akle to nic tak tylko wyglada"
"dziadek kochał konie, wujek i stryjek kochaja... ciotka jezdzi... basia, Zuzia, Agatka, wszyscy, ale dlacego ty na tych najglupszych??"
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 23:09
|
| Arawija |
» Sro Gru 20, 2006 23:31     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 140
Status: Offline
|
Jak widzę to tu już się temat rozwinął o tym co rodzice mówią po tym jak się spadnie
więc ja napiszę, co moja babcia mówi kiedy jadę na konie=)
Tak więc zaczyna się od tego, że akurat dzisiaj noge złamię (niewiem z kąd babcia te pomysły bierze!), później wypomina mi, że mój jakiś tam wujek umarł, bo go koń ugryzł i zakarzenie miał, a potem przypomina, że przecież mój dziadek ze strony taty umarł, bo go też koń zabił...
Tak więc pełna "optymizmu" ruszam do stajni=)
Jeszcze raz zaznaczam, że rodzice są świadomi niebezpieczeństwa związanym z jeździectwem (w końcu 2 os. z rodziny umarły przez konie) i nie zabraniają mi jazdy, a nawet podwożą do stajni=)
...zasłuchane w szumy traw, lekkie i swobodne, jak na czystym niebie ptak...
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 23:31
|
| kajpoucha |
» Sro Gru 20, 2006 23:38     |


Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa
Status: Offline
|
pierwsze co mi przyszlo do glowy zeszlam z tematu odrobine..
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
|
» Wysłany: Sro Gru 20, 2006 23:38
|
| koneffka |
» Czw Gru 21, 2006 1:06     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 140
Status: Offline
|
heh ja jak miałam 5 lat to jezdziłam na kucyku i on sie przestraszył moja mała stopa wpadła w strzemi a strzemi po kolano i po ziwmi plecami na wszystko patrzała mama i tata i on juz powiedzieli niigdy juz niechcieli mnie wsadzic na konia a 5 min po wypadkó znowu siedziałam na tym kucyku bo zaczełam płakac nie zbulu lecz ze nie moge wsiasc ;p
no i oni wiedzieli ze to niebezpieczny sport ale ze to kocham ;]
i juz nic niemówia na ten temat .
|
» Wysłany: Czw Gru 21, 2006 1:06
|
»
Forum
»
Porady
»
Spadła z konia....i....ehh..(rodzice)....
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum