| dorota18 |
» Pon Sty 01, 2007 0:22     |

Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 434
Status: Offline
|
całe szczesie. ze moge trzymac konie u siebie. Przynajmniej mam pewnosc, ze maja czysto. Co prawda robie to sama, czasem tata mi pomaga, do tego sie ucze, jestem w klasie maturalnej, troche sie nie wysypiam ale u koni sprzatam codziennie, zadko kiedy jest tak zebym sprzatała zadziej, owszem było tak sprzatałam co drugi dzien, ale to juz miałam ogromny zapier***** w szkole i nie wyrabiałam. Mój tata uwaza, ze one nie musza miec tak czesto scielone, ale ja jestem uparta i zawsze stawiam na swoim. Ja poprostu nie lubie wchodzic do boksu i deptac po bopkach i na dodatek jak wiedze, ze konie w tym staja to mnie dreszcze przechodza. Mam jedna klaczke, która załatwia sie tylko w jednym miejscu jest ok, ale inny konik to potrafi sobie nawet narobic do złobu i za boks, nie wiem skad te maniery ale chyba jest jednym z niewielu brudasków i u niej nie lubie sprzatac, ale jak mus to mus.
Ps: jezeli miałybyscie taki problem, macie jednego konia na pensjonacie, no i oczywiscie macie wystarczająco duzo czasu to moze dałoby rade obnizyc koszty pensjonatu o usługi stajennego. Przeciez przy jednym koniku to zalewdie pół godzinki sprzatania i to porzadnego.
Pozdrawiam
|
» Wysłany: Pon Sty 01, 2007 0:22
|