| Lisowczyk |
» Nie Mar 25, 2007 21:48   |

Dołączył: 16 Mar 2007
Posty: 15
Status: Offline
|
Cześć
Tak jak pisałam wcześniej, dawałam musli Ovatora dla koni z chorobami dróg oddechowych. Od roku jest niedostępne i przeszłam na musli Pavo z ziołami, mały dostaje je codziennie ok. 1/2 do 3/4 kg, w zależności od tego ile pracuje i czy np jest zimno-wtedy też daję więcej; polecono mi je jako najbardziej zbliżone do paszy Ovatora. Oczywiście jest to tylko dodatek, konik normalnie dostaje owies i siano, w rozsądnych ilościach marchewki, czasem jabłko czy buraka ale tylko jako przysmak (jest po ochwacie posterydowym 2 lata temu). Poza tym, przez caly rok dostaje witaminy, które staram się tez zmieniać (były to PegaPlus Ovatora, nasz poczciwy Hipovit, Sukces z biotyną, latem gdy konik się pocił przy pracy dodawałam Sukces elektrolity, teraz przez zimę witaminy Pavo sprzedawane w takim wielkim czarnym wiadrze, nie pamiętam nazwy). Zimą mieszałam musli z ciepłym meszem z otrąb.
Przez cały rok dostaje świeży czosnek, dwa ząbki lub więcej jeśli jest podziębiony(kroimy to codziennie, tylko świeży, żadnych granulowanych).
Jeśli chodzi o derkę - zostawiałam go w derce na noc zeszłej zimy, gdy były takie rosyjskie mrozy. Teraz w ogóle nie wypuszczam misia, gdy pada, bo własnie od zmoknięcia zaczęła się cała ostatnia historia - uważaj! W tej sytuacji myślę że derka p-deszczowa przydałaby się Twojej dziewczynie. Oprócz tego zaczęłam używać derki w czasie ostatniego zaostrzenia, gdy zaczął już wracać do zdrowia i zaczęłam go lonżować (w hali) - mimo lekkiego wysiłku pocił się, więc przed wyprowadzeniem z hali narzucałam derkę i tak szedł do boksu, gdzie stał w derce aż ostygł zupełnie. To wszystko. To jest konik polski więc nie chcę przesadzać
Od 5 dni misio już dobrze oddycha. Wrócił do pracy. Ma coraz lepsza kondycję. Wróciły mu jego drobne upartości i złośliwości, z czego wnoszę że dobrze się czuje jest znowu sobą (zawsze budzi mój niepokój gdy jest nienaturalnie grzeczny). Jednego dnia trochę kaszlał, ale juz bez oznak duszności, bez odkrztuszania, tego dnia było ostre zimne powietrze. Mam nadzieje że będzie już OK - to dałoby nam łączny czas leczenia powikłań po jednym zmoknięciu i przeziębieniu równy 2 miesiące...
Pozdrawiam-
Kaśka
PS Kalina popełniłam nieścisłość - ten nasz boks to nie jest typowy angielski, konik nie wychodzi bezpośrednio na padok, ale stoi całkowicie poza stajnią, w takiej jakby dobudówce. Oddycha wyłącznie powietrzem z zewnątrz, drzwi dzielone na pół, góra ciągle otwarta - chyba że byly duże mrozy.
|
» Wysłany: Nie Mar 25, 2007 21:48
|