Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 858 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Przedszkole » Spadanie... jak to jest


Napisz nowy temat
amazonka05 Spadanie... jak to jest » Sro Sty 24, 2007 17:23   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

amazonka05


Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305


Status: Offline

Młodsze koleżanki często pytają mnie o ... spadanie. Ja jeżdżę od roku i nigdy nie spadłam co mam im powiedzieć??? Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 17:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Gavanza » Sro Sty 24, 2007 17:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 3
Posty: 2765


Status: Offline

Ze jak spadną, to się przekonają jak to jest Uśmiechnięty
Poza tym, ciekawośc bywa zgubna.

I tak a propo, kazdy kiedyś musi spaść ;P
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało głupie sprawy wielką miłością

Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 17:26 Zobacz profil autora PW Wyślij email
dorota18 » Sro Sty 24, 2007 17:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Koniuszy
Dołączył: 23 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2
Posty: 434


Status: Offline

Ja spadłam juz dwa razy i było róznie. Za pierwszym razem spadłam podczas drugiej lekcji galopu Bardzo wesoły Było smiesznie bo galopowałam juz od dłuzszego czasu i było na prawde fajnie, poczułam ze galop to jest fajna sprawa, az w koncu wypadła mi noga ze strzemienia i straciłam równowage.Próbowałam saie jakos utrzymac w siodle, ale w pewnym momencie zdałam sobie sprawe, ze nie dam rady tak dłuzej i wyjęłam noge z drugiego strzemienia i zsunęłam sie na bok i upadłam na bok. Ni miałam po tym nawet siniaka i nic kompletnie mnie nie bolało.
Ale za drugim razem to juz była inna bajka Uśmiechnięty Jak mi kobyła bryknęła, to nawet nie miałam czasu na myslenie i poprostu padłam na tyłek Jestem skwaszony Przez tydzien ciezko mi sie chodziło i siedziec nie mogłam Bardzo wesoły


Pozdrawiam
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 17:36 Zobacz profil autora PW
habituelle » Sro Sty 24, 2007 17:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

habituelle



Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 46
Skąd: Kraków

Status: Offline

Ja miałam ciekawe upadki xD Jeden na lonży (drugi raz w życiu na koniu siedziałam Przewraca oczyma ), potem razme z koniem się wywaliłam, raz przeskoczyłam sama przeszkode, w terenie też sporo gleb zaliczyłam....... już przestałam liczyć Pokręcony i zły ale podobno lepiej jest spadac z dużego bo możesz się jakoś usatwić do lądowania, a na małym od razu masz glebę (śmieszna teoria) Pokazuje język
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 17:59 Zobacz profil autora PW
Gavanza » Sro Sty 24, 2007 18:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Gavanza


Vice Naczelna
Dołączył: 09 Lis 2006
Pochwał: 3
Posty: 2765


Status: Offline

Ja tam osobiście wolę spadać z małych koni, niestwety..cholera, od dłuższego czasu nie mam kontaku z takowymi, bo gdy zaliczam glebę z dużych, to zazwyczaj bardziej boli.
ale po ostatnich latach doszłam to takiej perfekcji, że jak mam już spasć..to robię jakieś bliżej nieokreślone hokus - pokus i ląduje na ziemi na prostych nogach bądź w kucki ;P
coż, de facto..czasem mi sie to nie udaje i mam przyjemnosć odwiedzać znów szpital..tak jak w sierpniu, wylądopwałam na OIOM - ie a potem na oddziale Ortopedii i Traumatlogii Uśmiechnięty - czy jakoś tak...w podobie
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało głupie sprawy wielką miłością

Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 18:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
kajpoucha » Sro Sty 24, 2007 18:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kajpoucha

Luzak

Luzak
Dołączył: 23 Mar 2006
Posty: 3206
Skąd: Tfu, Warszawa

Status: Offline

niezapomniane uczucie
kosmos, ekstaza łaaaaa Łał! rany no spadasz, porpstu spadasz, tak samo jak z roweru albo sie potkniesz...

jeszcze nie spadłas? to co masz im mowisz? chyba najlepiej prawdę...
[..]zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia[...]
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 18:06 Zobacz profil autora PW
marlin1990 » Sro Sty 24, 2007 18:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marlin1990


Stajenny
Dołączył: 29 Gru 2006
Posty: 299


Status: Offline

Haha spadanie cikawa sprawa Uśmiechnięty. Kiedy jeszcze na wakacjach jeździłam na Fokusiaku, który jest strasznie płochliwy, lądowałam co 2 albo 3 jazdę- ach ten kochany wariat. Kilka razy było naprawdę poważnie, raz z mojej winy, a raz przez głupotę siwka Puszcza oko. Prawie każdy upadek wspominam raczej ze śmiechem niż z płaczem, a w zimowe wieczorki, kiedy jeździmy tylko po to żeby konie się nie zastały, miło powspominać letnie wypadki. Najśmieszniejszy upadek: oczywiście najazd piękny na przeszkodę i upss... zapomniałam dać łydki, Fokus zrobił stop, ja zostałam na szyi, on 2 kroki do tyłu a ja zostałam w powietrzu, runęłam tak niefartownie, że rozcięłam sobie powiekę, zdrapałam skórę z twarzy w taki sposób, że z jednej strony miałam "wąsa", i rozwaliłam nos. Krwi było trochę (cała grzywa, czaprak, siodło zakrwawione) fakt początkowo miałam mały uraz do skoków, ale wsiadłam i skoczyłam i do tej pory śmiejemy się z moich wąsów Pokręcony i zły Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 18:23 Zobacz profil autora PW
KasiulniX » Sro Sty 24, 2007 18:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

KasiulniX



Dołączył: 23 Cze 2006
Posty: 33


Status: Offline

Ja też już prestałam liczyć moje upadki. Pamiętam jak mi moje trenerki mówiły jak jeszcze nie zaliczyłam upadku "Zawsze jest ten pierwszy raz" Uśmiechnięty U nas w stadninie jest tak, ze jeżeli ktoś spadnie nieletni np. ja kupuje instruktorce która prowadziła jazde czekolade Pokazuje język a jak ktoś już po 18 to napój z procentami:) Ja do tej pory miałam szczęście, chociaz zaliczyłam najwięcej upadków z moich koleżanek, a jeszcze nigdy mi się nic nie stało. Moja przyjaciółka w jednym tyg. wybiła sobie 9 palcówJestem skwaszony fajnie wyglądałaUśmiechnięty To był oczywiście żart bo jej nie było do śmiechu:/
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 18:24 Zobacz profil autora PW
Yadhira » Sro Sty 24, 2007 18:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Yadhira

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 24 Lip 2005
Pochwał: 1
Posty: 1156


Status: Offline

mów że masz dobrą równowagę i tyle Puszcza oko

Ja tak naprawdę obleśnie zaczęłam spadać z własnego konia. już pisałam nie raz więc nie będę się powtarzac - raz w inochodzie na oklep bo za cholerę nie wiedizalam jak siedziec Jestem skwaszony i ostatnio jak mnie poniósł. Upadki duzo uczą. Mnie np. ten ostatni - chwycilam konia za pysk zamiast odpuścić - teraz pilnuję ręki jak nie wiem czego. I noga oczywiście. Jestem skwaszony
No a dzisiaj jeżdzilam na lodzie <szklanka> i nie spadlam. Za to zaliczylam szlifa w lazience stajennej na kafelkach. Czy to nie ironia?
3 barrels, 2 hearts, 1 passion
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 18:27 Zobacz profil autora PW
marlin1990 » Sro Sty 24, 2007 18:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

marlin1990


Stajenny
Dołączył: 29 Gru 2006
Posty: 299


Status: Offline

Taak wreszcie zawitała do nas zima:) Jutro na koniki- mam nadzieję, że cały śnieźek nie stopnieje:) Jak dawno nie jeździłam na śnieżku Pokazuje język Apropos zimy i śniegu to dzisiaj wywinęłam zająca na ulicy, twarza do śniegu, naszczęście tym razem było miekko i nie dorobiłam sobie wąsów Bardzo wesoły

W niektórych stajniach panuje przekonanie, że kto nie spada, wcale nie jeździ dobrze, jest tylko bardzo ostrożny, więc wychodzi na to, że niespadający są tchórzami (bez obrazy- tak to tylko interretuje Pokręcony i zły)
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 18:42 Zobacz profil autora PW
shaniah » Sro Sty 24, 2007 19:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

shaniah


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 100
Skąd: Wrocław

Status: Offline

ja zawyczaj spadam "na żabę" - jakoś tak w kucki hopsam na ziemię. nie pamiętam ile razy Bardzo wesoły

najzabawniejszy upadek: kłus anglezowany bez strzemion (zerowa równowaga) za zakrętem na ujeżdzalni kuń się zatrzymał, a ja zsunęłam Bardzo wesoły Lenora, kobyłka kochana, zaczekała aż się otrzepię i wiądę jeszcze raz, tylko dziwnie patrzyła Cool
najgorszy upadek: na zamknietej ujeżdzalni, pierszy (niekontrolowany) galop, klacz poniosła, potknęła się o własne buty/kopyta a ja walnęłam w ścianę, nieźle się poobijałam

spadanie jest fajne-zawsze coś do wspominania Pokręcony i zły jak masz toczek i miękkie podłoże to nie ma się czego bać
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 19:03 Zobacz profil autora PW
romina13 » Sro Sty 24, 2007 19:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

romina13


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 133
Skąd: Angel City

Status: Offline

ja spadłam jak na razie tylko dwa razy (oprócz tego dwa razy zeskoczyłam ale to się nie liczy Puszcza oko ) za pierwszym razem było cudownie, bo nagle podczas takiego wolnego galopu koń się poślizgnął i poleciał do przodu na pysk a ja za nim, ale było błoto więc mięciutko Pokazuje język za drugim razem było gorzej bo wisiałam na koniu głową w dół (nieważne jak to się stało Puszcza oko ) trzymając konia za grzywę i w pewnym momencie pomyślałam sobie "a po co ty się właściwie trzymasz?" no i się puściłam. bolało ale zawsze najlepszy jest ten moment w którym się leci Śmieje się
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 19:08 Zobacz profil autora PW
Italianka » Sro Sty 24, 2007 19:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Italianka

Luzak

Luzak
Dołączył: 05 Cze 2006
Pochwał: 1
Posty: 3135
Skąd: Pod pachą węża.

Status: Offline

jak sie spada jest naprawdę ciekawie...Bardzo wesoły też już nie liczę ile razy spadłam,ale miałam różne upadki...raz się z kobyła wywróciałm,przy skokach,podczas ,,stopek",odskoków,podskoków itd....

ja osobiście wole spadać z dużych koni niż np.z szetlandów...bo jak z małego lece to za blisko mi ten brzuszek,nóżki itd.... Śmieje się Puszcza oko

a dziewczyna mów...że same muszą sie przekonać,bo tego nie da się wytłumaczyć Puszcza oko

POZDRAWIAM:*
Cały wszechświat jest moją duszą.
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 19:13 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
konisia_M » Sro Sty 24, 2007 19:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

konisia_M


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 11 Kwi 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 180
Skąd: wieś

Status: Offline

Ojjj ile już było tematów o spadaniu... Ja się tego naczytałam całą masę Zdziwiony


amazonka05- dziwny temat musze przyznac... chyba raczej trzeba prawde mowic? Zreszta same się przekonają kiedyś jak to jest... a jeżeli to inna bajka- bo wstyd Ci i nie wiesz co masz mówic to wiesz.. są dwa wyjścia- upadek celowy, wreszcie bedziesz umiała coś powiedziec! albo też możesz kłamać Przewraca oczyma Nie wiem czego oczekujesz ? Bo naprawde problemu jakiegoś nie widze... Puszcza oko to chyba problem Twojego sumienia, czy mowic prawde czy nie... Puszcza oko
::: Pozdrawiam :::
Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 19:33 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Dagles13 » Sro Sty 24, 2007 20:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dagles13

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1
Posty: 1788


Status: Offline

Ale ona sie nie pyta o wasze upadki Łał! Ona sie pyta co odpowiedziec. Powtarzam po kims--> powiedz ze masz swietna rownowage i dlatego nie spadlas i nie wiesz jak to jest. Puszcza oko "Ktokolwiek powiedział, że słońce przynosi szczęście

ten nigdy nie tańczył w deszczu."

Post » Wysłany: Sro Sty 24, 2007 20:46 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Spadanie... jak to jest

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum