Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| akluna |
Dzikie mięso
» Czw Lut 15, 2007 15:51   |


Jeździec
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 880
Skąd: Bydgoszcz
Status: Offline
|
Może zaczne od początku. Jakieś 8 miesięcy temu jedna z naszych klaczy pokopała i pogryzła się z inną klaczą. Tamta ugryzła ją w podbrzusze naruszając 2 tętniczki. Wet gdy przyjechał włożył skóre w szczypce aby zatamować krwawienie, odkaził i niby wszystko było dobrze. Po jakimś czasie na ranie zaczęło wyrastać dzikie mięso. Klacz po tym wydarzeniu urodziła źrebaka, ponieważ owa rana jest w okolicu wymion źrebak co rusz trącał pyskiem rane i powodował jej naruszenie co uniemożliwiało zagojenie. Dosteliśmy od lekarza specjalną maść do smarowani dzikiego mięsa ale mały ją zlizywał.Teraz źrebak ma 7 miesięcy i nie stoi już z matką. Klacz miała mieć wycinane dzikie mięso(niestety trzeba ją do tego "położyć") ale jest w 6 miesiącu ciąży i właściciel klaczy boi się przeprowadzić zabieg ze względu na źrebaka. Mam pytanie do weterynarzy bądź osób które spotkały sie z podobnym przypadkiem czy jest jakaś inna możliwść pozbycia się dzikiego mięsa. Nie wiem czy taki stan rzeczy jest szkodliwy dla klaczy. Na razie jest zimno i nie ma owadów. Ale co będzie latem? prosze o rzetelne odpowiedzi.
|
» Wysłany: Czw Lut 15, 2007 15:51
|
| jaisalmer |
hmm
» Czw Lut 15, 2007 16:08     |

Stajenny
Dołączył: 14 Sie 2006
Posty: 260
Status: Offline
|
a nie masz mozliwosci wezwania innego weta>? ryzyko troche klasc kobyle w 6 miesiacu, zwlaszcza ze leki nie pozostaja chyba bez znaczenia dla plodu...u mnie jakis czas temu tez byla potrzeba usuniecia dzikiego miesa no i o ile pamietam robili o jakas srasznie smierdzaca chemia, bolalo ale nie trzeba bylo konia klasc ani podawac glupiego jasia.i sie ladnie wyleczylo.o ile pamietam o robili o czyms czego skladniekiem byl tez eter. ale nie znam sie;) sprobuj zasiegnac porady innego lekarza...czasem dla dobra konia warto.pozdrawiam
|
» Wysłany: Czw Lut 15, 2007 16:08
|
| Coder |
» Czw Lut 15, 2007 16:24     |

Stajenny
Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 241
Status: Offline
|
Eter? Używa się go przy narkozie...
|
» Wysłany: Czw Lut 15, 2007 16:24
|
| jaisalmer |
» Czw Lut 15, 2007 16:34     |

Stajenny
Dołączył: 14 Sie 2006
Posty: 260
Status: Offline
|
tia...zgadza sie. tyle ze jest z czym mieszany, o o trzeba juz weta zapytac, ale swoja droga zapach jest bardzo charakterystyczny:)
|
» Wysłany: Czw Lut 15, 2007 16:34
|
| Coder |
» Czw Lut 15, 2007 16:45     |

Stajenny
Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 241
Status: Offline
|
Może go użyli żeby 'otępić' konia.. Nie wiem, nie znam się niestety Mam nadzieję, że uda się wyleczyć klacz.
|
» Wysłany: Czw Lut 15, 2007 16:45
|
| jaisalmer |
» Pią Lut 16, 2007 13:43     |

Stajenny
Dołączył: 14 Sie 2006
Posty: 260
Status: Offline
|
zgadza sie...mialam kiedys zrebola z zapaleniem pluc, przyjezdzal jeden wet, przez tydzien nie bylo poprawy, dawal zrebakowi wit dla koni sportowych (!!!!!) no comment, wezwalam innego, wyleczyl, a jednemu i drugiemu tyle samo zaplacilam....
a ten eter- smaruje sie nim rane, naprawde dziala, zaznaczam ylko ze eter jest jednym ze skladnikow, dobra rzecz!
|
» Wysłany: Pią Lut 16, 2007 13:43
|
| akluna |
» Pią Lut 16, 2007 19:53     |


Jeździec
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 880
Skąd: Bydgoszcz
Status: Offline
|
Musiałabym jakoś tą myśl podsunąć. A nie wiesz jak ten środek się dokładnie nazywa??i na pewno składnikiem jest eter?? bo wiesz ja wywale że mają kupić środek z eterem, a okoaże się ze to nie to to głupio wyjdzie:?
|
» Wysłany: Pią Lut 16, 2007 19:53
|
| sing |
» Sob Lut 17, 2007 23:05     |

Koniuszy
Dołączył: 17 Gru 2006
Pochwał: 1 Posty: 555
Status: Offline
|
Ja kiedys (strasznie dawno) na dzikie mięso stosowałam kalię (nadmanganian potasu). Zapytaj o to weta. Na dziś dzien nie wiem czy jeszcze sie stosuje, ale nam pomogło
|
» Wysłany: Sob Lut 17, 2007 23:05
|
| akluna |
» Nie Lut 18, 2007 20:28     |


Jeździec
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 880
Skąd: Bydgoszcz
Status: Offline
|
Na dniach będzie wet to się zapytam. Mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie bo jak będzie następny źrebak to znowu się tego nie zaleczy
|
» Wysłany: Nie Lut 18, 2007 20:28
|
| aniadolittle |
» Sro Kwi 25, 2007 22:15     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
moim zdaniem to zalezy jaka jest ta klacz w obyciu,bo mozna by bylo to zrobic na miejscowym znieczuleniu-tak mi sie wydaje..
nizesz zasuszac tez to miejsce,a ja bym miala jeszcze inne obawy ,ze teraz to moze zrakowiec:/ skoro tyle czasu jest i sie babrze i odnawia i jest draznione..wiec nie ma co zwlekac.
na pewno nie mozna podawac zadnej chemii i klasc klaczy,skoro zrebna,mam tylko pytanie,czemu wlasciciel jest tak bezmyslny i nie zajal sie ta zmiana najpeirw,a potem zazrebial klacz?? chyba ze jeszcze inaczej zrobic...poczekac az zrebol sie urodzi i np po miesiacu czy dwoch wziac go na odkarmianie,a klaczy zrobic mala operacyjke....
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Sro Kwi 25, 2007 22:15
|
| akluna |
» Sro Kwi 25, 2007 22:23     |


Jeździec
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 880
Skąd: Bydgoszcz
Status: Offline
|
Klacz jest bardzo spokojna w obyciu, gdy smarowalismy jej to dzikie mieso nawet uchem nie ruszuła. O postępowaniu właściciela nie będe pisać bo po prostu chciał ja zaźrebić i tyle Myślał, że ta rana jej sie zagoi i nie bedzie z tym tyle problemu. Właśnie ostatnio przeglądałam stary poradnik weterynaryjny szukajac jakiejś "mikstury" na to mieso ale nic nie znalazłam bylo tylko napisane, że może tak jak piszesz zrakowieć i to mnie przeraziło Klacz źrebi sie dopiero pod koniec lipca, a wie ok 2 miesiecy na w\odchów źrebaka i jest już pażdziernik. Boje sie , zeby nie byłó za późno
Bo w życiu najważniejsza jest pasja...
www.photoblog.pl/akluna
|
» Wysłany: Sro Kwi 25, 2007 22:23
|
| aniadolittle |
» Sro Kwi 25, 2007 22:29     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
no moze byc,ale to tez wlasiciel powinien dzialac ty sama nic nie zrobisz...ja jeszcze sie dowiem i poszukam jakiegos fajnego taniego preparatu...odezwe sie na pewno
a poki co mozesz to po prostu zasuszac jakimis lekami dostepnymi,zeby sie nie babralo.... i pogadaj z wlascicielem zeby wezwal weta,bo moze uda sie na stojaco z miejscowym znieczuleniem sprawe zalatwic
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Sro Kwi 25, 2007 22:29
|
| Visenna |
» Sro Kwi 25, 2007 22:41     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Moze by to Vagothylem potraktowac - jest na trudno gojące się rany
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Sro Kwi 25, 2007 22:41
|
| aniadolittle |
» Sro Kwi 25, 2007 22:44     |


Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
mozna by bo wlasciwie to vagotyl przypala od razu... albo nadmanganianem potasu tez by mozna sprobowac lub nawet biovalem bym moze sie starla,ale to zalezy co ma do powiedzenia wet na miejscu
Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
|
» Wysłany: Sro Kwi 25, 2007 22:44
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum