Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| GoldenGarden |
Krnąbrny konik :)
» Sob Mar 03, 2007 18:25   |

Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 25
Status: Offline
|
W stajni, w której jeżdżę jest sobie konik polski. Jest całkiem sympatyczny i przyjacielski choć... nieco uparty. Najgorzej jest, gdy jedziemy w teren. Tuż za stajnią jest płytki rów, przez który trzeba przejść. Dodam, że koń nie boi się wody, wręcz przeciwnie. Jak widzi jakąś większą kałużę to chętnie się w niej tarza.I tu zaczyna się problem. Koń za nic nie chce przez ten rów przejść. Nie działają smakołyki, wsiadanie na niego różnych osób, palcat, wołanie, mizianie, obchodzenia przez ulicę ( bo i tak trzeba przez ten rów przejść)... Poprostu staje i je sobie trawkę albo się zapiera. I tak potrafi być przez ok... 10 min... Czy ktoś ma pomysł jak temu zaradzić?? Proszę o pomoc
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:25
|
| tusia |
» Sob Mar 03, 2007 18:36     |

Stajenny
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 386
Skąd: Miasteczko Hallowen:] Wrocek
Status: Offline
|
Wg. mnie to konik poprostu sobie olewa ta sytuacja (konie rekreacyjne po pewnym czasie się tak wycwaniają ). Jedzenie trawki - gdyby kon bał się przeskoczyć rów, okazywałby stres i zdenerwowanie, a nie łakomstwo . Więc najlepiej gdyby ktoś doświadczony przemówił komikowi do rozumu. Jesli jednak nie ma takiej mozliwosci ( w co wątpie ) to bez bacika się nie obejdzie. Tylko nie bić konia, az sam nie skoczy - podjechac pod rów i dać lydke. Jesli nastąpi brak reakcji lub próba jedzenia trawy to bacik i lyda. A jak skoczy to wiadomo Bo strasznie leniwe to i wycwanione. No i wiadomo - konik polski
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 17:38 ]Piszesz, ze probowałaś juz z batem.
Ale w jaki sposob ten bat byl uzywany??? Z siodła? Boi jak tak to jeszcze mozna z ziemi konikia troche ,,wspomóc".
Kto haruje jak koń, pracowity jest jak pszczoła a wieczorem zmęczony jak pies, powinien udać się do weterynarza... być może jest OSŁEM
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:36
|
| Monix |
» Sob Mar 03, 2007 18:43     |

Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 34
Status: Offline
|
o prosze uparciuszek
ale to tak jak moja Baska:D to normlanie to samo..tylko moja Baska potrafi przez 30 min przestepowac w miejscu i nie ruszyc sie..i najgorsze to jest to ze nawet bacik juz nie pomaga ..wrr..aale musze troszkie czasu na nia posiwecic i moze cos mi sie uda
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:43
|
| Henia |
» Sob Mar 03, 2007 18:43     |


Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN
Status: Offline
|
Ja mojego wspomagałam bacikiem aż nie przeszedł i w końcu przechodził ... coprwda wyglądał strzasznie cały w pianie itp ale nie można dać na pewno za wygraną bo tak będzie robił ...
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:43
|
| tusia |
» Sob Mar 03, 2007 18:45     |

Stajenny
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 386
Skąd: Miasteczko Hallowen:] Wrocek
Status: Offline
|
Monix - ile ty masz koni? Bo w jednym temacie piszesz o Karym, w innym o jakimś Złotym, teraz o Basi. No chyba, ze masz taką końską rodzinkę liczną
Kto haruje jak koń, pracowity jest jak pszczoła a wieczorem zmęczony jak pies, powinien udać się do weterynarza... być może jest OSŁEM
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:45
|
| Monix |
» Sob Mar 03, 2007 18:49     |

Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 34
Status: Offline
|
hehe.. osobiscie mam 5 koników
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:49
|
| Monix |
» Sob Mar 03, 2007 18:56     |

Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 34
Status: Offline
|
spoko Tusia poklepie napewno..hm..a koników mam dlatego tyle bo nie tylko ja je kochamale takze mmoj tato:) hm... sa kochane ale pracy jest przy nich baaardzo duzo i czasami brakuje mi czasu dla nich wszytskich .. teraz tym bardziej kiedy ucze sie zdala od domku..
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 18:56
|
| Cler |
» Sob Mar 03, 2007 19:29     |

Koniuszy
Dołączył: 29 Kwi 2006
Posty: 436
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
ciężko cokolwiek poradzić-to koń rekreacyjny.Pewnie nie masz na to co sie z nim dzieje wielkiego wpływu a i sama pewnie też z nim pracować nie możesz.To musiałby być cały skomplikowany proces polegający na tworzeniu więzi zaufania pomiędzy koniem i człowiekiem.
Henia...koń cały w pianie Wybacz ale za to to Cię potępie
|
» Wysłany: Sob Mar 03, 2007 19:29
|
| Henia |
» Nie Mar 04, 2007 0:47     |


Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN
Status: Offline
|
No niestety tego nauczył mnie mój koń przyznaje mam ostre metody ale tylko jeżeli sytuacja mnie do tego zmusza ... teraz mam takiego konia, którego sporadycznie trzeba uderzyć i to tylko po to aby stając dęba się na mnie nie wywróciła ale kiedyś było gorzej ...
|
» Wysłany: Nie Mar 04, 2007 0:47
|
| Henia |
» Nie Mar 04, 2007 0:59     |


Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1 Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN
Status: Offline
|
nie nie układałam ją od początku tylko jest taka troche bardzo charakterna i jak coś się od niej wymaga czego ona nie lubi (np. Piruety bo to w sumie jedyny przypadek kiedy tak robi) to pokazuje na co ją stać ostatnio prawie dałam na beret jak brykneła bo stwierdziła, że zadu to ona nie podstawi ale wiesz brykanie jest śmieszne gorzej ze stawaniem dęba
|
» Wysłany: Nie Mar 04, 2007 0:59
|
| GoldenGarden |
» Nie Mar 04, 2007 11:22     |

Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 25
Status: Offline
|
Bacik był używany z ziemi i z siodła... Kiedy się go mocniej uderzyło z ziemi to kopał, jak ktoś wisadł na niego z palcatem to chodził wszędzie (najchętniej w stronę stajni) ale nie przez rów. I takie coś jest za każdym razem... A może jemu poprostu nie chce się biegać w tym terenie, woli sobie spokojnie posiedzieć w boksie albo na pastwisku... Ehh przydałby się Monty Roberts
|
» Wysłany: Nie Mar 04, 2007 11:22
|
| tusia |
» Nie Mar 04, 2007 11:28     |

Stajenny
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 386
Skąd: Miasteczko Hallowen:] Wrocek
Status: Offline
|
A siedział na nim doświadczony instruktor albo trener? Nie mozecie mu odpuszczać. Szczerze mowiąc, nie moge sobie tej sytuacji wyobrazić.... stoi kon z jezdzcem przed rowem. Kon dostaje lyde, bata i co? Nie skacze Tu jest cos nie tak z podejsciem do konia... Przeciez kazdy kon , ktorego znam wolałby przejsc przez row niz dostac batem po dopsku...
Kto haruje jak koń, pracowity jest jak pszczoła a wieczorem zmęczony jak pies, powinien udać się do weterynarza... być może jest OSŁEM
|
» Wysłany: Nie Mar 04, 2007 11:28
|
| jasmina |
» Nie Mar 04, 2007 11:42     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie
Status: Offline
|
No więc tak... Wygląda na to że koń strachu nie odczuwa... Jezeli się boi, to nie wolno go uderzyć bo to wzmaga strach, ale jesli to zagranie bardziej w stylu "co mi zrobisz jak nie przejde" to trzeba byc bardziej stanowczym. Ja wole w takiej sytuacji zsiąść bo mam lepsza kontrole nad koniem. I poprosić delikatnie. Nie? To troche mocniej. Tez nie? Klepnąć palcatem.
A za innym koniem tez nie przejdzie?
Zuza czasem ma takie odpały z siodła ale zwykle nie ma większego rpoblemu żeby ją z ziemi przeprowadzic... Zwykle bo jak pod stajią się wylewke zrobiło to zadna siła jej nie zmusiła do rpzejścia- sama musiala sie z tym oswoić poprostu, ale wtedy wyraźnie bała się.
|
» Wysłany: Nie Mar 04, 2007 11:42
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum