| Visenna |
» Wto Mar 06, 2007 14:15     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Cytat
Zapominamy że zwierzakowi poza wzrokiem zostaje jeszcze węch i słuch nieporównywalnie lepszy od ludzkiego
Dziurę w ziemi czy wystający korzeń w terenie koń wyczuje węchem czy usłyszy?
Pewnie ze da się jeździc na slepym koniu. Tylko po co? Każda jazda z duszą na ramieniu że kon się o coś potknie i przewróci razem z nami? No chyba że jazdy będą się odbywały na idealnie równym maneżu wysypanym piaseczkiem w którym nie robią się nierówności...i tylko tam.
U mnie w jednej ze stajni w których jezdzilam była slepa klacz, slepota była nabyta ale klacz miała ją juz ze 6 lat, więc można uznać ze była przyzwyczajona. Kobyła słuzyła tylkio do rodzenia, stała na padoku, ale czasem trzeba było ją np wziac na lonżę (kolka czy cos) Miałam przyjemność ja parę razy lonżować....Bożesz Ty mój, przewracała mi się na hali, wystarczylo że się potknęła! Bardziej znerwicowanego konia to nie widzialam. Cała się trzęsła, zapierniczala kłusem tak ze nic dziwnego ze przy takiej prędkości każde potknięcie oznaczało glebę, mimo ze caly czas do inioej mowilam spokojnym glosem zeby widziala ze jestem i gdzie jestem. Na padokach też była niespokojna, biegała tylko w kółko, inaczej nie potrafiła. Dodam ze nie była niczym stresowana - rano wypuszczana na padok luzem z innymi konmi, wieczorem razem z innymi konmi przychodziła. Męczenie takiego konia pod siodłem...ekhm..
Reasumując ja uważam że jesli kon nie widzi od urodzenia to jeszcze mozna na nim jezdzic, ale na koniu który slepotę nabył - w zyciu. Własnie ze względu na to że on nie widzi co ma pod nogami, potknie się i gotowe.
btw Siostra obejrzyj "Long Shot'a"..to film o slepym koniu i jezdzeniu na nim...jedna wielka bajka jak dla mnie, choc trzeba przyznac ze piekna i wzruszająca
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
|
» Wysłany: Wto Mar 06, 2007 14:15
|