Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 858 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » utrzymanie impulsu


Napisz nowy temat
Visenna utrzymanie impulsu » Sro Lut 09, 2005 21:17   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Sluchajcie, czy wasi instruktorzy/trenerzy mowili wam jak nalezy pracowac lydkami w stepie? Bo jak ja mowie o tym dzieciakom ktorym prowadze jazde to mowia mi ze pierwsze slysza i ze nogi ich beda bolec...a i starsi robili wielkie oczy...czy naprawde wiekszosc instruktorow uwaza ze praca w stepie polega na daniu lydki do ruszenia a potem to tylko lydka jak kon sie zatrzymuje??? Zreszta to samo dotyczy tez innych chodow, choc tutaj to juz raczej ludziska wiedza ze dzialanie lydki nalezaloby podtrzymywac co jakis czas chociaz Uśmiechnięty Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sro Lut 09, 2005 21:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
mirage » Sro Lut 09, 2005 22:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mirage



Dołączył: 25 Gru 2004
Posty: 14
Skąd: Wawa / Kraków

Status: Offline

wiesz, nawet w najgorszej ze stajni w któej jeździłąm a dokładniej zaczynałąm stawiać pierwsze jeździckie mówiono o pracy w stępie. Co prawda tam uważano, że nalezy po prostu z każdym krokiem konia kopać Zły lub bardzo szalony , ale to już inna sprawa. Jak potem zmieniałam klub na porządny, to był chyba pierwszy z błędów, któy u mnie naprawiali - właściwa praca łydek i krzyża w stępie. Co zresztą było konieczne, bo tam wreszcie konisie nie miały wyuczonej tylko jednej opcji chodzenia w zastępie, lae były przyzwyczajone do jazdy indywidualnej. A tu dosłownie i w przeności - bez łydek ani rusz:)
Post » Wysłany: Sro Lut 09, 2005 22:52 Zobacz profil autora PW Tlen
carmina » Sro Lut 09, 2005 23:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

słuchajcie - są dwie szkoły: jedna mówiąca własnie,ze każdy krok konia powienien być wypracowany łydką i powinnismy podczas stepowania działać łydkami; druga - mówi, że wręcz przeciwnie, takie stałe dawanie impulsów jest ogłupiające i niepotrzebnie stępia konia... zdziwilibyście się ile znanych i uznawanych dresażystów tak uważa, więc nie można jednoznacznie stwierdzić jaka metoda jest lepsza... trzeba dopasować siłę i rodzaj oddziałaywania pomocami do charakteru i temperamentu konia, niektóre sa ta do przodu,że dodatkowe bodźce wręcz przeszkadzają...

ja osobiście mam już wyrobiony taki odruch - nie potrafiłabym siedzieć już tylko w siodle i się wieźć....kompletnie olewając pracę łydek...wiadomo , czasami wystarczy leko ją przyłożyć, albo po prostu utrzymać kontakt...
Post » Wysłany: Sro Lut 09, 2005 23:12 Zobacz profil autora PW
Kozica » Czw Lut 10, 2005 17:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kozica


Koniuszy
Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 467
Skąd: Przasnysz

Status: Offline

mi zostało to wytłumaczone przez instruktorów Uśmiechnięty no i jak to jest podczas nauki czegokolwiek - co więcej jeżdże tym wiecej mi mówią jakis wskazówek, poprawiają itp. chwała im za to! Mr. Green "Dobry trener słyszy, gdy koń do niego mówi. Wielki trener słyszy nawet jego szept. " M. Roberts
Post » Wysłany: Czw Lut 10, 2005 17:17 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora Skype
Trinity » Pią Lut 11, 2005 1:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Ja osobiście (wg zaleceń trenera) w stępie po prostu trzymam konia na zamkniętych łydkach, tzn. są cały czas przyłożone z jednostajnym naciskiem. Ale spotkałam się też kiedyś z taką szkołą, że powinno się na przemian lekko dodawać łydki. Wydaje mi się, że efekt jest generalnie ten sam, tak więc "do wyboru, do koloru". Puszcza oko ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Pią Lut 11, 2005 1:51 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Lisa » Nie Kwi 17, 2005 19:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 95


Status: Offline

A ja mam teraz problem z jeżdżeniem.Nie wsiadałam na konia miesiąc czasu.Jak wsiadłam wczoraj to koń ledwo ustał w miejscu kiedy dopinałam popręg.W stempie było ok. ale w kłusie tak pędził, że ledwo dawałam radę go utrzymać.A galop był prawie zupelnie nie do opanowania.Koń przez ten miesiąc cały czas chodził pod moimi dziewczynami to tylko ja nie wsiadałam.Kiedyś kiedy chodził na luźnej wodzy mozna było spokojnie sobie galopować bez problemu.Teraz odkąd konia zbieramy, jeździmy łydką i w końcu konik podebrał zad i nie jedzie na przodzie to zapierdziela jak głupi.Od kilku miesięcy pracujemy nad tym,żeby sie nie wieszał na wędzidle i jechał zadem.I udało się.Wzmocnił mięśnie szyji, podniósł się zad, ale koń ma taką korbę jak nigdy.W galopie oczywiście półparady są cały czas, łapy mamy przepuszczalne, łydka na kontakcie a on jak perszing.Co mamy zrobić żeby zwolnił.Może nie damy mu owsa przez parę dni? Puszcza oko
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 19:52 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Kwi 17, 2005 20:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

a moze go polonzowac przed jazda chwile zeby sie wyszumial i stracil troche "power'a"?

Cytat
Może nie damy mu owsa przez parę dni

nie smiej sie, u nas byly w stajni takie przypadki, ze dziewczyna prosila zeby jej kon dostawal polowe dawki bo mial za duzo energii i ja ponosil. Stajenni stwierdzili ze kon jest grzeczny a ona przesadza i w ramach "zartu" :-/ sypali koniowi owsa dwa razy wiecej... mozna sobie wyobrazic efekt, prawda?Dziewczyna przestala panowac nad koniem wogole... nie twierdze ze to byl tylko efekt energetyczny owsa, duza role graly tu tez jej slabe umiejetnosci jezdzieckie, ale to nie jej wina przeciez ze nie urodzila sie mistrzem, prawda? Mogla sie zabic, biedna Zły lub bardzo szalony
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 20:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Lisa » Nie Kwi 17, 2005 21:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 95


Status: Offline

Z tym owsem to żartowałam jak sama się zorientowałaś.Lonżujemy go czasem oczywiście.Ale to nic nie daje.On ma niespożytą energię.Albo, może poprostu lubi jeździć na luzie i jest z tych koni co to nie chcą i nie lubią być zbierane.Cholera go wie.Szczerze muszę stwierdzić ,że znudziła mi się zabawa w zbieranie konika.Umęczyłam tylko konia i siebie, jazda nie sprawiała mi przyjemności i jemu chyba też.Od jutra jezdżę swoim starym kowbojskim sposobem czyli-lużny kontakt i pełen spokój.Niech sobie konisko glowe wyciąga i ma radość z jazdy pode mną.To nie jest koń do sportu tylko do spacerów i do pieszczenia.Moje dziewczyny niech go sobie męczą, zbierają , ganaszuja, ustawiają i robią co im się tylko spodoba a ja luz-blues. Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 21:05 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Kwi 17, 2005 21:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9364
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

eee , zamet tylko siejesz! To ja tu wertuje podreczniki zeby znalezc sposob jak Ci pomoc, a Ty mi tu z westernem wyjezdzasz i mowisz ze jest po klopocie! Puszcza oko Bardzo wesoły

BTW. moze powinien chodzic dwa razy dziennie? Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 21:13 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Lisa » Nie Kwi 17, 2005 21:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Adept Jeździecki
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 95


Status: Offline

No to dawaj!Co wyczytałaś?
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 21:40 Zobacz profil autora PW
Trinity » Nie Kwi 17, 2005 22:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Visenna napisał(a):
a moze go polonzowac przed jazda chwile zeby sie wyszumial i stracil troche "power'a"?

Kochana! ona na lonży dopiero się rozkręca! Zbiera siły na galop pod mamą Cool Można u niej zaobserwować taką zależność - przyrost energi podczas jazdy jest wprost-proporcjonalny do czasu trwania tej jazdy Przewraca oczyma
ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 22:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
Iska » Nie Kwi 17, 2005 22:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Iska


Koniuszy
Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 511
Skąd: Piszczac/Lublin

Status: Offline

Nie wiem jak Wy ale ja zawsze wolalam jazde western, moim zdaniem jest bardziej naturalna od klasyka. a tak wogule to nie kazdy konis jest stwozony do wszystkiego (jak do wszystkiego to do niczego) wiec...
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 22:37 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Trinity » Nie Kwi 17, 2005 22:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Trinity


Masztalerz
Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 690
Skąd: Wrocław

Status: Offline

MOże i bardziej naturalna, zależy w jaki sposób koń jest zajeżdżany Zdziwiony ludzie koniom zgotowali taki los...
Post » Wysłany: Nie Kwi 17, 2005 22:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email Skype
jfk23 » Pon Kwi 18, 2005 10:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jfk23



Dołączył: 08 Lut 2005
Posty: 29


Status: Offline

Powiem Wam, jak ja radze sobie z konmi, ktorych energia rozpiera.
(zaznaczam, ze nie "zjadlem" wszystkich rozumów i jestem poczatkujacym jezdzcem)
Poprawcie mnie, jesli robie cos zle lub poradzcie, gdyby moj sposob byl w jakims sensie i z jakis przyczyn zly, badz niebezpieczny.
Wiec tak:
Wyjazd w teren. Jedziemy do lasu, gdzie wybieramy sobie dluga prosta, tak z 4-5km, jedziemy ta prosta w kierunku od stajni klusem anglezowanym i na przemian wysiadywanym. Staram sie nie galopowac ze wzgledu na gwaltowne skoki w alejki poprzeczne, ktore maja zblizyc konika do kierunku stajni - czasami wydaje sie, ze przejedziemy juz prosto, bez tego szalonego skretu w lewo, tzn juz wychodzimy ze skrzyzowania dalej prosto, kiedy niespodziewanie moja angielka robi tak gwaltowny zwrot w bok, ze jesli wogole utrzymam sie w siodle, to wychodzi nam wtedy poltora metrowej srednicy rondo, na ktorym w pol sekundy robimy ze dwa okrazenia. Dalej jedziemy juz spokojnie, do konca tej alejki.
I teraz to najwazniejsze:
- zwrot w kier. stajni i galoooop!!
Nie boje sie skretu, poniewaz kon bedzie wracal ta sama droga, ktora przyszedl.
Mniej wiecej po kilometrze (moze ciut mniej, czuje, ze galop sie uspokaja, wiec lyda i jeszcze ze dwiescie metrow, po czym pozwalam mu na klusik i troche stepu. Po kilku minutkach - jazda pare setek szalonego galopu i wtedy robimy skret w innym juz kierunku, jedziemy dalej juz spokojnie, co najwyzej zebranym galopem od czasu do czasu.
Co o tym myslicie?
Byc moze robie to nie zdajac sobie z czegos zlego sprawy, wiec skomentujcie moja wypowiedz i poradzcie cos (praktycznego)
Post » Wysłany: Pon Kwi 18, 2005 10:48 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Hiena » Pon Kwi 18, 2005 12:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Hiena



Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 11


Status: Offline

Hmmm... niby sposób nie jest zły. Poprawia kondycję konia i jeżeli koń nie jest słabowitym chuherkiem to jak najbardziej sposób jest dobry ale TYLKO w terenie. Nie zrobisz czegoś takiego na ujeżdżalni. Oczywiście mozna go wygalopowac ale nie chodzi o to żeby konia pędzic ile fabryka dała. Wręcz jest to nie wskazane ponieważ koń na ujeżdżalni o wiele bardziej obciąża sie jednostronnie i przy takim pędzeniu tracimy to co chcemy uzyskać czyli konia na kontakcie, podporządkowanego i odpowiadającego na każdy sygnał jeźdźca, a przedewszystkim przepuszalnego.
Ja mam taka mysl co do problemu Lisy ale nie widziałam konia ani jeźdźca więc to jest tylko przypuszczenie. a mianowicie często koń "źle" zebrany własnie nabiera pałera do przodu. Jest to spowodowane tym że jeżeli jeździec prubuje zbierac konia sposobem "wpychania na wędzidło" czyli łydka + krzyż+ograniczona wodza wtedy koń jest bardziej podparty zadem i może sie mocniej wypychać do przodu a przy tym nie ma "wolnego" z przodu i ma sztywną górną partie mięsni co powoduje bunt bo jexdziec daje mu sprzeczne sygnały. No i dochodzimy do tego że koń zdenerwowany z bardziej podsuniętym zadem i ograniczeniem z przodu zaczyna rwać się do przodu a ma ta mozliwośc bardzo dużą bo dostaje "sprężynek" z tylnich nóg.
Mama nadzieje że ktoś zrozumie to co napisałam Śmieje się
Post » Wysłany: Pon Kwi 18, 2005 12:34 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » utrzymanie impulsu

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum