| Ulala |
» Pią Lut 08, 2008 23:18     |


Szwoleżer
Dołączył: 21 Sie 2006
Zakaz pisania Posty: 2496
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Cytat
Mam mały problem, mam nadzieje, że bedziecie w stanie mi pomóc. Jeżdżę konno pół roku i już galopuje jednak wszystko było by dobrze gdyby nie wprowadzenie do galopu przez kłus ćwiczebny Przewraca oczyma
Na to jest jedna metoda, jak wspomniała Live galop ze stepa.
najszybsza droga by nauczyć się dobrego zagalopowania z kłusa i dobrej pozycji w galopie z lekka ręką.
Na koniach rekreacyjnych często zdarza się problem nieodpowiadania na łydkę, po prostu nie chcą zagalopować, i tu mamy prostą sytuacje, jeździec nie może utrzymać sie w ćwiczebnym, dobrze radzi sobie tylko w wolnym "zebranym" kłusie, jak kon dodaje to nie może złapać tępa, lata po siodle, nie jest w stanie dać odpowiednich sygnałów i co ważniejsze przytrzymać konia odpowiednio, cały dosiad się psuje, bo jeździec "walczy o życie" czyli nogi idą do góry by bronić brzuch i w razie upadku nie zrobić sobie kuku , wiec jak juz uda się zagalopować to rodzi sie małą masakra.
Galop ze stępa tego nie rodzi, koń nie ma szans sie rozpędzić, sygnał jest konkretny, precyzyjny, odpowiedni, można go łatwiej przytrzymać i pościć, jeździec siedzi poprawnie, nie spina się.
Co do poziomu trudności... jak ktoś umie galopować z kłusa to galop ze stępa nie sprawi mu problemu. Ja nie spotkałam sie z koniem z równowagą w galopie z którym miałabym większy problem z galopem ze stepa. Na początku nie należy się przejmować 2-4 krokami kłusa bo o się zdarza, ale zazwyczaj nie zdążą wybyć jeźdźca z równowagi. (niecierpię zagalopowań z kłusa... pół biedy na prostej czy wolcie, ale na narożniku czuje wewnętrzny wstręt )
|
» Wysłany: Pią Lut 08, 2008 23:18
|